YOUCAT do poduszki
Oferta specjalna -25%

Hewel. Wszystko jest ulotne oprócz Boga

3 votes
Wyczyść

Jednym z istotnych elementów Światowych Dni Młodzieży w Madrycie była promocja przygotowanego specjalnie z myślą o uczestnikach tego spotkania katechizmu YOUCAT (to skrót od angielskiego Youth Catechism). To naprawdę świetny katechizm dla młodych i nie tylko. Wydany w wielu językach, również po polsku. Podaję te – zdawałoby się – znane wszystkim informacje, ponieważ kiedy byłem w Polsce, stwierdziłem ze zdziwieniem, że niewielu słyszało o YOUCAT. Pomyślałem więc sobie, że będę o nowym katechizmie wspominał tu i tam, przy czym zapewniam, że nie jestem w zmowie z wydawnictwem, które polski YOUCAT wydało. Jestem po prostu przekonany, że warto ten katechizm mieć w domu i czytać go systematycznie, chociażby wieczorem do poduszki, co żadną miarą nie oznacza, że jego lektura działa usypiająco.

YOUCAT został opracowany na podstawie wydanego w 1992 roku obszernego Katechizmu Kościoła Katolickiego. Podzielam opinię jednego z włoskich watykanistów, który stwierdził, że „publikacja Katechizmu była jednym z największych przedsięwzięć pontyfikatu Jana Pawła II, ale zarazem najmniej zrozumianym i docenionym”. W Konstytucji Apostolskiej „Fidei depositum”, ogłoszonej z okazji publikacji Katechizmu, Jan Paweł II stwierdza, że zostaje on „ofiarowany każdemu człowiekowi żądającemu od nas uzasadnienia nadziei, która jest w nas (por. 1 P 3,15), i pragnącemu poznać wiarę Kościoła katolickiego”. Benedykt XVI, który stwierdził, że traktuje siebie jako „dłużnika, który próbuje swoją skromną postawą kontynuować to, co czynił wielki Jan Paweł II”, wielokrotnie podkreślał znaczenie Katechizmu. Już za jego pontyfikatu, w 2005 roku, ukazało się Kompendium Katechizmu.

A teraz mamy YOUCAT, do którego Benedykt XVI napisał bardzo ciekawe wprowadzenie. Papież pisze szczerze: „Niektórzy mówią mi: »Dzisiejszej młodzieży to nie zainteresuje«. Nie zgadzam się z tym i jestem pewny, że mam rację. Współcześni młodzi ludzie nie są tak powierzchowni, jak się im imputuje. Chcą wiedzieć, o co w życiu tak naprawdę chodzi”. Po czym kieruje do wszystkich, a szczególnie do młodych, zachętę: „Studiujcie katechizm! Jest to pragnienie mojego serca. Ten katechizm nie będzie Wam schlebiał. Nie będzie dla Was lekturą łatwą. Będzie bowiem wymagał od Was nowego życia. […] Studiujcie go w ciszy waszych pokoi, czytajcie go we dwójkę, gdy się zaprzyjaźnicie, stwórzcie grupy i fora, wymieniajcie się przez internet. Na wszelkie sposoby rozmawiajcie na temat Waszej wiary!”. Cytuję te słowa nie po to, by szybciej napisać tekst, ale dlatego że wydaje mi się, iż trzeba to papieskie zaproszenie potraktować poważnie.

Cóż wiemy o Kościele i jego nauczaniu? Czy nie czas na katechizmowe pogłębienie i systematyzację tego, co wiemy, albo wydaje nam się, że wiemy? Mainstreamowe media mówią o Kościele językiem skandali, sensacji i śmiesznostek. Z nich nie dowiemy się, czym jest Kościół i jakie ma przesłanie. Bombardują nas sztucznie pompowanymi newsami o ojcu Rydzyku albo księdzu Natanku i jeszcze bezczelnie wmawiają, że Kościół w Polsce ma ich twarz. Tego rodzaju media nie są zainteresowane tysiącem letnich inicjatyw kościelnych: rekolekcji, obozów, kolonii, pielgrzymek… No! chyba że jest to jakaś pielgrzymka Radia Maryja, na której da się sprowokować chociaż jedną osobę, z czego potem można zrobić wielką aferę. Zostawmy tę medialną sieczkę i czytajmy Katechizm, bo między innymi właśnie w Katechizmie możemy dostrzec, jaką Kościół ma twarz.

Od wielu lat udzielam się na różnych katolickich forach internetowych. Ostatnio na www.jezuici.pl/rozmawiamy. Wiem, że nie brakuje osób, które szukają odpowiedzi na pytania dotyczące wiary i religii. Można odnieść wrażenie, że YOUCAT został napisany właśnie dla nich. Jest on bowiem zredagowany w taki sposób, że przypomina strony internetowego forum. Są pytania i odpowiedzi, zdjęcia, a na marginesie słowniczek pojęć i ciekawe cytaty. Nie jest to zbiór abstrakcyjnych formułek, które trzeba wykuć na pamięć, aby zaliczyć lekcję religii. Tę książkę się po prostu dobrze czyta. Co więcej – jak napisał Benedykt XVI we wprowadzeniu – „ta książka trzyma w napięciu, ponieważ mówi o naszym własnym losie i dlatego głęboko dotyka każdego z nas”. Nie należy się obawiać, że być może nie ze wszystkim od razu się zgodzimy. Odpowiedzi, jakich udziela nam YOUCAT, są ważne, ale cenne jest także to, że stawiane tam pytania mogą pomóc nam spojrzeć na siebie i świat głębiej. Być może nie postawiliśmy jeszcze sobie prostych, ale fundamentalnych pytań, które już dawno powinniśmy postawić. Katechizm może nam w tej sytuacji pomóc. Pierwsze pytanie w YOUCAT brzmi: „Po co jesteśmy na ziemi?”.

Last but not least. Smutno zadziwiające jest to, że pomimo wielu lat katechezy, wiedza religijna w naszym społeczeństwie jest żenująco niska. Nie brakuje wszak takich, dla których Trójca Święta to Kacper, Melchior i Baltazar. A przecież, skoro żyjemy w takim kraju jak Polska, to nawet jeśli ktoś jest niewierzący, powinien pewne rzeczy o katolicyzmie wiedzieć. Chociażby po to, by rozumieć lepiej polską i europejską kulturę. YOUCAT to także zbiór przystępnie podanych wiadomości, które wypadałoby znać. Może komuś pomoże to w wygraniu jakiegoś teleturnieju, bo ponoć wielu pada na pytaniach dotyczących religii.

YOUCAT do poduszki
Dariusz Kowalczyk SJ

urodzony w 1963 r. – jezuita, profesor teologii, wykładowca teologii dogmatycznej, profesor Wydziału Teologii Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego w Rzymie. W latach 2003-2009 prowincjał Prowincji Wielkopolsko-Mazowieckiej Towarzystwa Jezusowego....

Produkt dodany do koszyka

Zobacz koszyk Kontynuuj zakupy

Polecane przez W drodze