„Więź”, „Znak”

„Więź”, „Znak”

„Więź”

Dorosłe dzieci?

Redakcja miesięcznika „Więź” tym razem stawia pytanie, czym jest dorosłość i jak ją osiągnąć. Odpowiedzi pokazują przede wszystkim ucieczkę naszego świata od dojrzałości. Ową dojrzałość od formalnej dorosłości odróżniają wyraźnie uczestnicy redakcyjnej dyskusji – dr Anna Radziwiłł, prof. Jacek Hołówka i o. Mirosław Pilśniak. Wskazują także na sytuację, która utrudnia młodym, wchodzącym w życie ludziom, osiągnięcie dojrzałości: „dawniej dorastanie–dojrzewanie łączyło się z pracą, z możliwością zarabiania, z jakimś rodzajem twórczości, z odpowiedzialnością. Teraz nawet jeśli dostanę pracę, żyję w lęku, że za chwilę mogę ją stracić”.

Do dobrej dorosłości potrzeba dojrzałości, do dojrzałości potrzeba ojca – świat dorosłych dzieci to świat bez ojca, przekonuje w swoim tekście Niedojrzałość jako towar Piotr Wojciechowski. „Wszelkie nadzieje na poprawę, wzrost, ocalenie wiązać można tylko z odnowieniem i umocnieniem pozycji ojca”. Ojciec to najpierw mąż – przynajmniej tak wydawało się przez stulecia. Joanna Petry Mroczkowska opisuje świat, w którym nie podejmuje się tego rodzaju zobowiązań i wraz z nią odnajdujemy się W krainie wolnych związków, krainie leżącej w Stanach Zjednoczonych Ameryki, ale coraz częściej obecnej także w Polsce. Dlaczego ludzie odrzucają dojrzałość polegającą na podejmowaniu zobowiązań? Można to pytanie zawęzić – dlaczego jest niechciana przez mężczyzn, dla których „nader często ideałem jest kobieta »tak niezależna, że nie będzie od mężczyzny niczego wymagała«, od której będzie więc można odejść bez poczucia winy”?

Łaska buduje na naturze – opis stanu naturalnego jest dość smutny, a jak z łaską – albo światem wiary i Kościoła, gdzie powinna być ona lepiej widoczna? Na poszukiwanie katechezy dorosłych wybrała się Elżbieta Młyńska. Form, które są zgodne z papieską definicją katechizacji jako wychowania w wierze, nie znalazła wiele. Potrzebujemy bowiem, jej zdaniem, katechezy, „w której potraktowani zostaniemy jak dorośli, to znaczy jak ci, którzy (…) odgrywają w życiu określoną rolę społeczną, mają bagaż własnych życiowych doświadczeń, autonomicznie podejmują decyzje i dysponują ograniczonym czasem”. Jeśli wychowanie w wierze, to pojawia się pytanie o wiarę – o niej właśnie rozmawiają jezuita Dariusz Kowalczyk i Józef Majewski (Wiara infantylna, wiara dojrzała). Obaj pokazują, że wiara dojrzała ma realną wartość w życiu: „człowiek dojrzały w wierze, zderzając się z cierpieniem, owszem, walczy, nawet buntuje się, ale dzięki swojej intymnej więzi z Bogiem ma więcej szans na nadzieję. Choćby dlatego – dla tej nadziei – warto dążyć do wiary dojrzałej”.

(AG)

„Znak”

Czy katolik może być nowoczesny?

W najnowszym „Znaku” Charles Taylor w eseju Katolicka nowoczesność? przywołuje postać Matteo Ricciego i proponuje, byśmy poszli drogą jezuity, który ewangelizował Chiny. Mamy uznać współczesną cywilizację „za kolejną z wielkich formacji kulturowych, które pojawiają się i znikają w dziejach ludzkości”. W cywilizacji tej żaden światopogląd nie ma już pierwszeństwa, co jest korzystne dla wolności, ale prowadzi do negacji transcendencji. Czy możliwe jest przekroczenie granic „humanizmu wyłącznego” opartego jedynie na kategorii pełnego człowieczeństwa? Tak, „ale tylko pod warunkiem, że otworzymy się na Boga”.

Do poglądów Taylora odnoszą się Czesław Miłosz, Wacław Hryniewicz OMI, ks. Tomasz Węcławski i Tomáą Halík. Każdy z nich – nie omieszkając zaznaczyć, jak cenne są rozważania Kanadyjczyka – zgłasza do nich pewne poprawki.

Polski noblista zarzuca myśli filozofa „trawożerność”: uważa, że nie ma w niej tragizmu. Hryniewiczowi brakuje próby konfrontacji nowoczesnej cywilizacji z chrześcijańską nadzieją, bez której cywilizacja ta „nie ma widoków na przetrwanie”. Ks. Tomasz Węcławski pyta, jakie „chrześcijaństwo” miałoby stanąć wobec współczesności oraz z jakiej „transcendencji” przychodzi to, co się nam (czy też chrześcijaństwu) przydarzyło i przydarza w historii. Halík z kolei proponuje szukanie tego, co łączy „dzieci Abrahama” (tj. żydów, chrześcijan i muzułmanów) ze sobą i z tymi, którzy stoją poza trzema religijnymi wspólnotami i których „głos rozbrzmiewa dziś najgłośniej w Europie”.

Ci „najgłośniejsi” uważają, że liczy się tylko tradycja oświecenia i prądy z niej wyrosłe, nie ma więc potrzeby odwoływania się do czasów wcześniejszych, zwłaszcza do jakichkolwiek tradycji religijnych. To przekonanie, zdaniem Jerzego Kłoczowskiego, leży u podstaw sprzeciwu wobec wzmiankowania chrześcijaństwa w preambule konstytucji europejskiej.

Ponadto w numerze znajdziemy tekst Łukasza Tischnera, który snuje rozważania nad słowem „nowoczesność” i nad odwagą rozróżniania. Włodzimierz Bolecki analizuje zaś Podzwonne dla dzwonnika Gustawa Herlinga–Grudzińskiego. „Chrześcijaństwo bez męczeństwa staje się tylko masowym rytuałem i grozi mu rychły zmierzch” – takie jest, zdaniem krytyka, przesłanie ostatniego opublikowanego utworu Herlinga.

(PJ)

Bruce Wszechmogący (Bruce Almighty), reż. Tom Shadyac, USA 2003.

„Więź”, „Znak”
Paulina Jeske-Choińska

polonistka, redaktorka, prowadzi projekty wydawnicze....