Platforma wartości

Tomasz Jastrzębowski: Przyjęliście Państwo niedawno deklarację ideową Platformy Obywatelskiej. Odwołujecie się w niej do dekalogu jako fundamentu zachodniej cywilizacji. Czy Platforma chce być partią chrześcijańską?

Maciej Płażyński: Chciałbym, żeby członkowie PO działali w zgodzie z systemem wartości, który wynika z przynależności do Kościoła katolickiego. Bałbym się jednak posługiwania etykietką „partia chrześcijańska”. Nie chcę nadużywać autorytetu Kościoła do bieżącej polityki. Jestem zadowolony, że w naszej deklaracji ideowej zostały zaznaczone wartości chrześcijańskie, ale politykę musimy prowadzić na własną — a nie hierarchii kościelnej — odpowiedzialność. W polskiej polityce było już wiele partii, które — nawet w swój szyld — wpisywały odwołanie do Kościoła. Gorzej było z praktyką polityczną.

Polskie partie prawicowe nie realizują stawianych sobie celów. Dlaczego tak się dzieje? Czy w naszej polityce „chrześcijański” musi się kojarzyć z „nieskuteczny”?

Od lat najsłabszym elementem partii prawicowych jest przywództwo, które brak politycznej wyobraźni chce zastąpić odwołaniem się do zewnętrznych autorytetów bądź historycznych emocji. Jednak nawet w tak katolickim kraju jak Polska powiedzenie „jesteśmy partią chrześcijańską” nie wystarcza do wygrywania wyborów. Wyborcy oczekują od nas rozwiązywania konkretnych problemów. W praktyce politycznej potrzebny jest profesjonalizm. Polityk nie może zastępować kaznodziei.

Politycy prawicy muszą się nauczyć budować na wyznawanym przez siebie systemie wartości program odnoszący się do współczesnych problemów społecznych i gospodarczych. Politycy chrześcijańscy nie są zwolnieni z rywalizacji o wyborców. Jeśli ich nie przyciągają, to na przeszkodzie nie stoją ich zasady, lecz brak umiejętności.

Chciałby Pan, by na PO głosowali także niekatolicy?

Partie nie powinny zamykać się w podziale na ludzi wierzących i niewierzących. Nawet najbardziej drażliwe kwestie, takie jak stosunek do aborcji czy eutanazji, nie dzielą ludzi tylko według kryterium, czy ktoś jest katolikiem, czy nie. Mam nadzieję, że sporo osób, które w Boga nie wierzą, ma przekonania podobne do naszych. W Platformie jest miejsce dla wszystkich podzielających założenia ideowe, które zawarliśmy w naszej deklaracji.

Do tej pory byliście Państwo postrzegani przede wszystkim jako ugrupowanie skupiające liberałów, a nie broniące wartości chrześcijańskich.

Takie postrzeganie Platformy kreowały media. Jeżeli spojrzeć na rodowody ludzi tworzących PO, to okaże się, że tylko część z nich związana była z dawnym Kongresem Liberalno–Demokratycznym.

W Polsce liberalizm utożsamia się przede wszystkim z wyborami światopoglądowymi. My mówimy o liberalnej gospodarce. Opowiadamy się za zmniejszaniem obecności państwa w zarządzaniu gospodarką. Nie kłóci się to wcale z takimi wartościami jak przywiązanie do rodziny, tradycji, narodu. Sądzę, że jest wręcz przeciwnie. Gospodarka wolnorynkowa musi mieć silne podstawy etyczne, opierać się powinna przecież na zaufaniu i uczciwości.

Wszystkie partie prawicowe świata są tak naprawdę zwolennikami wolnego rynku i konserwatywnego systemu wartości. W Polsce mamy do czynienia z pomieszaniem, bo niektóre partie określające się jako prawicowe mają socjalistyczny program gospodarczy.

Łatwo być posłem i dobrym katolikiem?

Nie widzę tu żadnej sprzeczności. To tylko niektórzy politycy ułatwiają sobie życie, mówiąc, że polityka jest z gruntu zła i usprawiedliwia kłamstwo. Czy można być politykiem i przyzwoitym człowiekiem? Można. Jeżeli ktoś z nas nie jest, to tylko dlatego, że wszyscy mamy słabości, a nie dlatego, że zmusza nas do tego polityka.

Jak powinni zachować się posłowie posądzani przez wicemarszałka Leppera o korupcję? Chrześcijańskie normy nakazywałyby raczej nadstawienie drugiego policzka niż rewanżowanie się obraźliwymi słowami.

Na pewno nie warto odpowiadać obraźliwie, ale pewnie trudno powstrzymać emocje. Na kłamstwo trzeba reagować. To nie jest problem dotyczący tylko polityki. Kłamstwo mamy na co dzień w każdej niemal sferze życia. Różnie na nie reagujemy. Politycy nie są tu wyjątkami. Różnica jest tylko taka, że my jesteśmy bardziej widoczni, bo działamy publicznie. Uważam, że publiczne pomówienia powinny znaleźć swoje wyjaśnienie na drodze sądowej.

Czy można pogodzić wierność zasadom z trybem prac parlamentarnych, który wymusza zawieranie kompromisów?

Kompromisy nie są grzechem. Roztropność jest cnotą, a kompromis to właśnie roztropność w osiąganiu celów. Ważne, by miał swoje granice, w których skłonny jest zawierać różne porozumienia. W takich sprawach jak eutanazja czy aborcja być może nie ma w ogóle miejsca na kompromisy. Ktoś inny może stwierdzić, że ustawa o ochronie życia też już nim jest. Trudno powiedzieć, że skoro uznajemy obecne rozwiązanie prawne za — z różnych powodów — racjonalne, to łamiemy swoje sumienie.

Jak zachowa się Platforma, gdy przyjdzie głosować w najbardziej kontrowersyjnych sprawach: aborcji, eutanazji, pornografii? Czy podczas tego typu głosowań wprowadzicie dyscyplinę klubową?

Nasze stanowisko w tych kwestiach wynika z deklaracji ideowej. Musimy zakładać, że w najbardziej wyraźnych kwestiach nasi posłowie zachowają się zgodnie z tym, co sami zaakceptowali, angażując się w działalność publiczną w ramach Platformy. Oczekuję więc, że PO zagłosuje tak, jak wynika to z deklaracji: przeciwko zmianom w obowiązującej ustawie aborcyjnej, przeciwko dopuszczeniu eutanazji czy prawu do adopcji dzieci przez pary homoseksualne. Jeśli chodzi o pornografię, to myślę, że wszyscy jesteśmy jej przeciwnikami. Spieramy się tylko o jej prawną definicję i sposoby karania. To już jednak jest dyskusja o prawie, a nie o pornografii.

Jakie wartości w polityce są najważniejsze dla Macieja Płażyńskiego?

Odpowiedzialność. Jakkolwiek górnolotnie by to brzmiało, traktuję politykę jako służbę. Wiąże się to ze świadomością, że trzeba godzić bieżącą taktykę polityczną z nieprzekraczaniem granicy interesu Państwa. Taką świadomość powinien mieć każdy polityk, niezależnie od opcji, którą reprezentuje.

Platforma wartości
Maciej Płażyński

(ur. 10 lutego 1958 r. w Młynarach – zm. 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku, Rosja) – polski prawnik i polityk, od 1977 roku działacz opozycji demokratycznej, współtwórca środowiska gdańskich konserwatystów i liberałów, wojewoda gdański (1990-1996), marszałek Sejmu III kadencji...

Platforma wartości
Tomasz Jastrzębowski

urodzony w 1976 r. – absolwent Akademii Ekonomicznej w Poznaniu, dziennikarz, twórca i redaktor naczelny magazynu sportowego Olimpik.pl, współpracuje z miesięcznikiem „W drodze”....