Nie znam się na poezji
fot. karanpreet singh / UNSPLASH.COM

Nie znam się na poezji

Czyta wszędzie: w domu, w pracy, na ulicy, w samochodzie. W wannie i na kanapie. Prawie 300 książek rocznie. A potem opowiada o nich w radiu. Tylko o tych, które mu się podobały. Bo na inne szkoda mu czasu. I ludzie biegną do księgarni. I kupują.

Marcin Gutowski: Podobno najważniejsze jest pierwsze pytanie.

Michał Nogaś: Tak, bo ustawia całość. Pokazuje nasz stosunek do rozmówcy. To, co nas w nim interesuje. Gdy rozmawiam z pisarzami, chcę, by wyrażało mój stosunek do nich, do tego, co robią, jaki świat tworzą. Ten stosunek ma się, rzecz jasna, opierać na lekturze. Pierwsze pytanie ma też pokazać, jakie emocje ta lektura we mnie wzbudziła. Co ze mną zrobiła.

Innymi słowy, trzeba się przypochlebić twórcy.

Nic z tych rzeczy. Raczej, zachowując obiektywność, oddać należny mu szacunek.

Jakie byłoby najgorsze rozpoczęcie rozmowy?

Podlizywanie się. Albo pytanie, czy pisarz zgadza się z jakąś recenzją.

No to pozwól, że ja zacznę tak: No, nareszcie! Jak nie jest się znanym pisarzem, to trudno się z tobą umówić na rozmowę.

Słabo się starałeś.

Nie wiedziałem, że trzeba aż tak. Jeśli nie jesteś w Nowym Jorku, to w Tel Awiwie, jeśli nie w Tel Awiwie, to na festiwalu, jeśli nie na festiwalu, to prowadzisz spotkanie autorskie, jeśli nie spotkanie, to program w radiu, jeśli nie prowadzisz programu, to się do niego przygotowujesz, albo do spotkania, albo do wyjazdu… Co z tego Nowego Jorku przywiozłeś? I nie pytam o magnes na lodówkę.

Skarpetki. Tam jest najlepszy sklep ze skarpetkami na świecie.

A poza tym, coś ciekawego?

Cztery wywiady z pisarkami, trochę odkryć literackich, rozmowę o córce Rasputina, która zakończyła karierę jako poskramiaczka lwów i niedźwiedzi. Inną rozmowę – o samotności. I jedno arcydzieło, które właśnie ukazało się w Polsce. To powieść pod tytułem Małe życie Hanyi Yanagihary, czterdziestojednoletniej córki Koreanki i Hawajczyka, która w absolutnie wybitny sposób pisze o tym, czym jest życie i czy możemy innym zabraniać krzywdzić samych siebie, jeżeli nie chcą dalej żyć.

To dla słuchaczy. A dla siebie?

Kolejną zaliczoną lekcję świata, wrażliwości innych ludzi. Dzięki takim spotkaniom nauczyłem się inaczej postrzegać to, co wokół. Najgorsze, co mogłoby mnie spotkać, to przekonanie, że mam receptę na świat. Dzięki spotkaniom z pisarzami ciągle udoskonalam swoje spojrzenie.

Z którego z tych spotkań przywiozłeś najwięcej?

Mam nadzieję, że takie jest dopiero przede mną. Ale dużo mi na przykład dało spotkanie z Jaume Cabrém w Barcelonie, gdy ukazywała się pierwsza jego książka po polsku, Wyznaję. On ma bardzo ciekawe przemyślenia na temat genezy zła i tego, że jest ono ciągle obecne w człowieku, mimo że mieliśmy już tyle okazji, żeby je wyplenić. Czasy, miejsca i okoliczności się zmieniają, a ono wciąż trwa.

Można by pomyśleć, Nogaś to ma klawe życie: lata sobie, rozmawia z

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się