Nic się nie dzieje
fot. mckenna estes / UNSPLASH.COM

Nic się nie dzieje

Każda modlitwa, nie tylko różańcowa, wymaga wierności. Każda modlitwa narażona jest na nudę. Pogoń za atrakcyjnością, za nowością, odciąga nas od zejścia na głębię.

Są dwa sposoby zmagania się z nudą. Możemy próbować przed nią uciec. Za każdym razem, kiedy pojawia się na horyzoncie naszego życia religijnego, podejmujemy uporczywe wysiłki, by na jej miejsce wprowadzić jakieś inne mocne doznanie: kolejne spotkanie modlitewne, zmianę kościoła parafialnego, przeglądanie jeszcze raz tych samych filmików z popisami popularnego kaznodziei. Na duszy robi się ciepło i nuda na chwilę znika. Strategia skuteczna na krótką metę. Nuda jest podszewką naszego życia, dlatego prędzej czy później wciągnie nas w swój wir. Wszelkie próby ucieczki kończą się porażką. Zamiast więc uciekać przed nudą, możemy się w niej pogrążyć, poddać się jej rytmowi, by na dnie tego doświadczenia odnieść nad nią zwycięstwo.

Pamiętam opowieści zasłyszane w dzieciństwie, gdy starsi koledzy radzili, w jaki sposób ratować się przed utonięciem w wirze wodnym. Co prawda w naszych jeziorach nigdy czegoś podobnego nie widziałem, ale naukę zapamiętałem do dziś. Jeśli znajdziemy się w takiej niebezpiecznej sytuacji, pod żadnym pozorem nie wolno walczyć z wirem wodnym ani próbować od niego odpływać. Przy powierzchni jego siła jest bowiem największa. Należy dać się mu wciągnąć i opuścić prawie na dno, gdzie wir jest najsłabszy. Wtedy trzeba silnie odepchnąć się w bok i opuścić niebezpieczny żywioł. Pojęcia nie mam, czy te rady, zaczerpnięte zapewne z książek przygodowych, są słuszne – nigdy nie znalazłem się w sytuacji pozwalającej to sprawdzić. Naukę zapamiętałem jednak do dziś. Walka z wirem wodnym przypomina z

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się