Gigantyczne oszustwo

Gigantyczne oszustwo

Mimo dużej liczby przeprowadzonych prób porównawczych, brak dowodów na to, że homeopatia jest choć trochę skuteczniejsza od leczenia z zastosowaniem placebo.

Preparaty homeopatyczne mają wyjątkowy status na rynku medycznym. Są jedynym rodzajem produktów o pozornym działaniu, sprzedawanym zgodnie z prawem. Wynika to z dwóch okoliczności. Po pierwsze, Federalna Ustawa z 1938 roku dotycząca produktów żywnościowych, lekarstw i kosmetyków została przeforsowana w Kongresie przez senatora, który był równocześnie lekarzem homeopatą. Uznaje ona za lekarstwa wszystkie preparaty zawarte w Homeopatic Pharmacopeia of the United States 1. Po drugie, Agencja ds. Żywności i Leków nie postawiła produktom homeopatycznym takich samych wymogów jak innym lekom. Są one dziś sprzedawane w sklepach ze zdrową żywnością, aptekach, gabinetach lekarskich, poprzez dystrybutorów rozprowadzających je różnymi kanałami, pocztą i za pośrednictwem Internetu.

Podstawowe błędne przekonania

Samuel Hahnemann (1755–1843), niemiecki lekarz, rozpoczął formułowanie podstawowych zasad homeopatii pod koniec XVIII wieku. Był on słusznie zaniepokojony praktyką upuszczania krwi, przystawiania pijawek, wywoływania przeczyszczeń i innymi medycznymi praktykami tego czasu, które czyniły znacznie więcej szkody niż pożytku. Uważając, że celem tych praktyk jest „zrównoważenie »nastrojów« ciała poprzez przeciwstawne skutki”, wymyślił „prawo podobieństw” — twierdzenie, iż symptomy choroby można leczyć podawanymi w bardzo małych dawkach substancjami, które zastosowane w dużych ilościach, powodują symptomy choroby u zdrowych ludzi. Słowo „homeopatia” pochodzi od greckich słów homoios (podobny) oraz pathos (cierpienie lub choroba).

Hahnemann oraz jego wcześni naśladowcy przeprowadzali „doświadczenia”, w których sobie i innym zdrowym ludziom aplikowali zioła, minerały i inne substancje, szczegółowo zapisując swoje obserwacje. Na tej podstawie powstały długie publikacje encyklopedyczne zwane materia medica, pomagające w doborze „odpowiedniego” lekarstwa do symptomów pojawiających się u pacjenta.

Hahnemann stwierdził, że choroby zakłócają naturalne zdolności obronne organizmu oraz że wystarczy jedynie niewielki bodziec do rozpoczęcia procesu samouzdrowienia. Twierdził także, że przewlekłe choroby są objawami ukrytego świerzbu (psora), rodzaju miazmatów lub złego ducha. Początkowo stosował on małe ilości uznanych lekarstw. Później jednak zaczął stosować środki w niezwykle wysokich rozcieńczeniach i wymyślił teorię, że im mniejsza dawka, tym mocniejsze jej działanie — powszechnie znaną pod nazwą „prawa nieskończenie małych wartości”. Przekonanie takie stoi w oczywistej sprzeczności z dowiedzioną przez farmakologów zasadą o wzajemnej zależności między wielkością dawki a reakcją organizmu.

Podstawą umieszczania produktów homeopatycznych w Homeopatic Pharmacopeia nie były naukowo potwierdzone badania, lecz homeopatyczne „dowody” przeprowadzane w XIX i na początku XX wieku. Obecne (dziewiąte) wydanie tej pozycji opisuje ponad tysiąc substancji, które można wykorzystywać do leczenia homeopatycznego. Publikacja nie określa symptomów ani chorób, w których powinno się stosować określone produkty. Decyzję w tej kwestii podejmuje lekarz (lub producent). Fakt, że w świetle prawa substancje wymienione w Homeopatic Pharmacopeia są uważane za „leki”, nie oznacza, iż według prawa lub w opinii Agencji ds. Żywności i Leków są one skuteczne.

Wielu lekarzy zaczęło stosować lekarstwa homeopatyczne, ponieważ były one w rzeczywistości mniej szkodliwe niż te stosowane zgodnie z oficjalną XIX–wieczną medycyną. Na początku XX wieku w Stanach Zjednoczonych było około 14 tysięcy lekarzy homeopatów i 22 szkoły uczące homeopatii. Jednak wraz z rozwojem wiedzy i edukacji medycznej nastąpił gwałtowny upadek homeopatii. Szkoły homeopatyczne zamykano albo zaczynały uczyć bardziej nowoczesnych metod leczenia. Ostatnią z nich zamknięto w latach 20. XX wieku 2.

Wielu homeopatów utrzymuje, że niektórzy ludzie są szczególnie wrażliwi na określony lek (swój „lek konstytutywny”) i reagują na niego w przypadku wielu chorób. Taki preparat może być przepisywany zgodnie z „konstytutywnym typem” osoby, w sposób podobny do typologii stosowanej w astrologii. Na przykład uważa się, że „typ Ignatia” 3 jest nerwowy, często płacze i nie lubi dymu papierosowego. Typ „Pulsatilla” 4 to młoda kobieta, blondynka lub jasna szatynka, o niebieskich oczach i delikatnej cerze, delikatna bojaźliwa, romantyczna, emocjonalna, przyjacielska i nieśmiała. Typ „Nux Vomica” 5 jest agresywny, wojowniczy, ambitny i nadmiernie nadpobudliwy. Typ „Sulfur” 6 lubi być niezależny itd. Czy takie opisy brzmią jak racjonalna podstawa diagnozy i leczenia?

Charakter placebo homeopatycznych „lekarstw”

Produkty homeopatyczne są wykonane z minerałów, substancji roślinnych i pochodzących z innych źródeł. Jeśli oryginalna substancja jest rozpuszczalna, miesza się ją z wodą destylowaną i/lub alkoholem w stosunku 1/10 lub 1/100 i mocno potrząsa. Jeśli nie jest rozpuszczalna, mieli się ją dokładnie i miesza w podobnych proporcjach ze sproszkowaną laktozą (cukrem mlecznym). Tak spreparowane lekarstwo jest następnie dalej rozcieńczane, sam zaś proces powtarzany aż do otrzymania wymaganego stężenia. Rozcieńczenia 1/10 są oznaczone rzymską cyfrą X (1X = 1/10, 3X = 1/1000, 6X = 1/1000000). Podobnie, rozcieńczenia 1 do 100 są oznaczone rzymską cyfrą C (1C = 1/100, 3C = 1/1000000 itd.). Dziś rozcieńczenia większości lekarstw homeopatycznych wahają się między 6X a 30X, jednak sprzedaje się także produkty o stopniu rozcieńczenia 30C lub więcej.

Rozcieńczenie 30X oznacza, że oryginalna substancja została rozcieńczona 1 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 razy. Zakładając, że centymetr sześcienny wody zawiera 15 kropli, przy powyższym rozcieńczeniu, jedna kropla oryginalnej substancji musiałaby być rozpuszczona w naczyniu 50 razy większym od wielkości Ziemi. Wyobraźmy sobie wpuszczenie do takiego naczynia kropli czerwonego barwnika po to, aby rozszedł się on równomiernie w całym roztworze. Według „prawa znikomych ilości” głoszonego przez homeopatię, każda kropla wody wyjęta z tego naczynia będzie zawierała esencję czerwieni. Robert L. Park, wybitny fizyk i dyrektor naczelny Amerykańskiego Towarzystwa Fizyków zauważył, że ponieważ najmniejszą ilością jakiejś substancji w roztworze jest jedna cząsteczka, roztwór 30C będzie musiał zawierać przynajmniej jedną cząsteczkę oryginalnej substancji rozpuszczonej w minimum 1 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 cząsteczek wody. Wymagałoby to naczynia 30 000 000 000 razy większego niż wielkość Ziemi.

Oscillococcinum, roztwór 200C, „przynoszący ulgę w przypadku objawów przeziębienia i grypy”, zawiera jeszcze bardziej niewiarygodne rozcieńczenie. „Aktywny składnik” preparatu jest przygotowywany poprzez przetrzymywanie w inkubatorze przez 40 dni małych ilości wątroby i serca świeżo zabitej kaczki. Uzyskany roztwór jest następnie filtrowany, mrożony, suszony, ponownie nawadniany, wielokrotnie rozcieńczany i wsączany w granulki cukru. Jeśli pojedyncza cząsteczka serca lub wątroby kaczki miałaby być obecna w roztworze, jego stężenie wynosiłoby 1/100200. Liczba ta, mająca 400 zer, jest bez porównania większa niż oszacowana liczba cząsteczek we wszechświecie, która wynosi około 10100, a więc ma jedynie 100 zer. Autorzy magazynu „U.S. News & World Report” z 17 lutego 1997 roku stwierdzają, że do wytworzenia produktu, którego całkowita wartość sprzedaży w 1996 roku wyniosła 20 milionów dolarów, potrzeba tylko jednej kaczki rocznie. Magazyn określił tego pechowego ptaka mianem „kaczki wartej 20 milionów dolarów”.

W rzeczywistości prawa chemii mówią o tym, że istnieje granica rozpuszczania, którego można dokonać bez całkowitej utraty oryginalnej substancji. Ma ona związek z liczbą Avogadro i odpowiada sile działania leków homeopatycznych rozcieńczonych w stosunku 12C lub 24X (1 część rozpuszczona w 1024). Hahnemann uświadomił sobie fakt, że praktycznie nie ma szans, aby choć jedna cząsteczka oryginalnej substancji mogła pozostać po ekstremalnych rozcieńczeniach. Uważał jednak, że gwałtowne wstrząsanie lub proszkowanie na każdym etapie rozcieńczania pozostawia za sobą „duchową” esencję, „niemożliwą do uchwycenia zmysłami”, która leczy poprzez odrodzenie „sił witalnych” organizmu. Współcześni zwolennicy homeopatii zapewniają, że nawet wówczas, gdy ostatnia cząsteczka zniknie, „wspomnienie” substancji pozostaje. Przekonanie to nie ma podstaw. Co więcej, gdyby było prawdziwe, każda substancja napotkana przez cząsteczkę wody mogłaby być naznaczona „esencją”, która w przypadku spożycia mogłaby powodować silne (i nieprzewidywalne) skutki medyczne.

Wielu zwolenników omawianej metody leczenia twierdzi, że produkty homeopatyczne przypominają szczepionki, ponieważ jedne i drugie dostarczają małego bodźca wywołującego reakcję odpornościową. To porównanie jest nieuzasadnione. W przeciwieństwie do leków homeopatycznych ilości aktywnych składników w szczepionkach są znacznie większe i możliwe do określenia. Co więcej, szczepienia ochronne wytwarzają przeciwciała, których stężenie we krwi można zmierzyć. Ponadto, szczepionki stosuje się zapobiegawczo, nie zaś po to, by leczyć objawy.

Stan Polanski, felczer pracujący w publicznej służbie zdrowia w pobliżu Asheville, w Północnej Karolinie, dokonał dodatkowych spostrzeżeń:

Wyobraźmy sobie, ile różnych związków chemicznych musi być obecnych w każdej dawce leku homeopatycznego. Nawet w najbardziej skrupulatnie czystych warunkach unoszący się w powietrzu kurz, który znajduje się w zakładzie produkcyjnym, musi przenosić tysiące różnych cząstek pochodzenia biologicznego. Niektóre z nich pochodzą z lokalnych źródeł (bakterie, wirusy, grzyby, kropelki pochodzące z oddychania, złuszczone komórki skóry, odchody owadów), inne z odległych (pyłki kwiatowe, odrobiny ziemi, produkty spalania). Obecne są także cząstki minerałów pochodzenia ziemskiego lub nawet pozaziemskiego (pył z meteorów). Podobnie „bierne” substancje stosowane do rozcieńczania mają zanieczyszczające je mikrosubstancje.

Proces rozcieńczania/wzmacniania w homeopatii obejmuje stopniowe rozcieńczanie przeprowadzane aż do niewiarygodnych skrajności, wraz ze „wstrząsaniem” pomiędzy każdym rozcieńczeniem. „Wstrząsanie” obejmuje potrząsanie lub uderzanie w pojemnik w określony sposób. Nasuwa się pytanie, dlaczego akurat substancja lecznicza miałaby być aktywna i zadziałać, podczas gdy tysiące (miliony?) innych cząstek chemicznych miałyby pozostać nieaktywne? Twierdzenie, że wyżej wymieniona metoda może prowadzić do wytwarzania lekarstw na poszczególne choroby, jest zupełnie nieprzekonujące.

Dopóki zwolennicy homeopatii nie będą w stanie zaproponować przekonującego (niemagicznego) sposobu „wzmacniania” działania składnika leczniczego — będącego tylko jednym wśród wielu innych — trudno uznać, że są w stanie poprawnie identyfikować aktywne składniki w swych produktach. Należy od razu odrzucić wszelkie badania, które pragną pokazać skuteczność lekarstw homeopatycznych, o ile nie zawierają one listy wszystkich substancji obecnych na każdym etapie procesu rozcieńczania, w stężeniach równych rzekomo aktywnemu składnikowi lub większych od niego wraz z uzasadnieniem odrzucenia każdej z nich jako substancji wątpliwej.

Proces „udowadniania”, na którego podstawie homeopaci decydowali, które lekarstwo odpowiada poszczególnym objawom, nie ma sensu. Dowody obejmowały przyjmowanie, często przez wiele dni, różnych substancji i zapisywanie każdego drgnięcia, kichnięcia, bólu lub swędzenia, które pojawiały się później. Zwolennicy homeopatii uznali za pewnik, że każde zgłoszone wrażenie było spowodowane przez podawaną substancję oraz że niezwykle rozcieńczone dawki tej substancji byłyby odpowiednim lekarstwem dla kogoś z określonymi objawami.

Dr Park przyjął, że należałoby wziąć około dwóch miliardów pigułek, aby w preparacie homeopatycznym o stopniu rozcieńczenia 30X była obecna choćby jedna cząsteczka substancji „leczniczej”. Taka liczba tabletek musiałaby zawierać około tysiąc ton laktozy plus wszelkie zanieczyszczenia, które się w niej znajdują.

Sole komórkowe

Niektórzy producenci leków homeopatycznych sprzedają dwanaście wysoce rozcieńczonych produktów nazywanych „solami komórkowymi” lub „solami tkankowymi”. Uważa się, że są one skuteczne w wypadku wielu chorób, włącznie z zapaleniem wyrostka robaczkowego (z pęknięciem lub bez), łysieniem, głuchotą, bezsennością i robakami. Ich zastosowanie opiera się na przekonaniu, że podstawową przyczyną choroby jest brak określonych minerałów. Jednak wiele z omawianych produktów jest tak bardzo rozcieńczonych, że nie są one w stanie uzupełnić ich braków. Stworzenie tej koncepcji leczenia przypisuje się XIX–wiecznemu lekarzowi o nazwisku W. H. Schuessler.

„Elektrodiagnoza”

Niektórzy lekarze, dentyści i chiropraktycy stosują „elektrodiagnostyczne” urządzenia, aby wybrać odpowiednie lekarstwa homeopatyczne. Lekarze ci twierdzą, że są w stanie określić przyczynę każdej choroby poprzez ustalenie „braku równowagi energetycznej”. Niektórzy uważają także, że wspomniane urządzenia pomagają stwierdzić, czy pacjent ma alergię lub jest uczulony na produkty żywnościowe, witaminy i/lub inne substancje. Metodę diagnostyczną zwaną elektroakupunkturą, elektrodiagnozą lub badaniem elektrodermicznym jako pierwszy zastosował pod koniec lat 50. XX wieku zachodnioniemiecki lekarz dr Reinhold Voll. On też wymyślił prototyp urządzenia, którego kolejne modele znane były pod nazwą Vega, Dermatron, Accupath 1000 i Interro.

Entuzjaści tych urządzeń twierdzą, że mierzą one zakłócenia w przepływie „energii elektromagnetycznej” wzdłuż „południków akupunkturowych” ciała. W rzeczywistości są one wymyślnymi galwanometrami mierzącymi opór elektryczny skóry pacjenta w momencie dotknięcia jej próbnikiem. Każde urządzenie zawiera źródło prądu o niskim napięciu. Jeden przewód z urządzenia biegnie do wykonanego z mosiądzu cylindra pokrytego wilgotną gazą, trzymanego przez pacjenta w jednej ręce. Drugi połączony jest z próbnikiem, którym osoba obsługująca urządzenie dotyka „punktów akupunktury” znajdujących się na stopie pacjenta lub na drugiej ręce. W ten sposób zamykany jest obwód elektryczny i urządzenie rejestruje przepływ prądu. Informacja jest następnie przekazywana do licznika dającego numeryczny odczyt. Wysokość odczytu zależy od stopnia nacisku próbnika na skórę pacjenta. Najnowsze wersje urządzenia, takie jak Interno, wydają sygnał dźwiękowy i umożliwiają odczyt na ekranie komputera. Zastosowane leczenie zależy od zakresu praktyki lekarza i może obejmować akupunkturę, zmianę diety i/lub uzupełnienie witamin, a także leczenie homeopatyczne. Instytucje dopuszczające urządzenia do sprzedaży na rynku zabroniły handlu niektórymi typami urządzeń do elektroakupunktury. Nie podjęły jednak konsekwentnych działań zmierzających do usunięcia ich z rynku.

Nieprzekonujące „badania”

Wiele lekarstw homeopatycznych zawiera niemożliwe do wykrycia ilości aktywnego składnika, dlatego niemożliwe jest stwierdzenie, czy informacja podana na ich opakowaniach określa jego rzeczywistą zawartość. W przeciwieństwie do większości mocnych leków nie udowodniono skuteczności leków homeopatycznych w odniesieniu do danej choroby poprzez wykonanie tzw. double–blind clinical testing 7. W gruncie rzeczy, przygniatająca większość produktów homeopatycznych nigdy nie była sprawdzana.

W 1990 roku artykuł opublikowany w czasopiśmie „Review of Epidemiology” zawierał analizę 40 wybranych losowo prób, w których porównano leczenie homeopatyczne z leczeniem standardowym, podawaniem placebo lub brakiem leczenia. Autorzy artykułu wyciągnęli wniosek, że wszystkie próby oprócz trzech miały poważne wady, jeśli chodzi o sposób ich przeprowadzenia, oraz że tylko jedna z owych trzech prób dała pozytywny wynik. Autorzy stwierdzili, że brak jest dowodów na to, iż leczenie homeopatyczne ma większą wartość niż zastosowanie placebo 8.

W 1994 roku w czasopiśmie „Pediatrics” opublikowano artykuł, z którego wynikało, że leczenie homeopatyczne okazało się skuteczne w stosunku do łagodnych przypadków biegunki wśród nikaraguańskich dzieci 9. Twierdzenie to było oparte na wynikach eksperymentu polegającego na tym, że w określone dni grupa dzieci, która była „leczona” lekami homeopatycznymi, miała mniej płynnych stolców niż grupa dzieci, która dostawała placebo. Jednak Sampson i London zauważyli, że: 1. badanie to było oparte na nierzetelnym i niesprawdzonym programie diagnostycznym i terapeutycznym, 2. brakowało zabezpieczeń przed zmianą składu produktu, 3. wybór leczenia był arbitralny, 4. dane zostały pogrupowane w dziwny sposób i zawierały błędy i niespójności, 5. wyniki miały wątpliwe znaczenie kliniczne, 6. wyniki nie miały znaczenia dla publicznej ochrony zdrowia, ponieważ jedynym sposobem leczenia w przypadku łagodnej biegunki jest przyjmowanie odpowiedniej ilości płynów, aby zapobiec odwodnieniu organizmu lub naprawić jego skutki 10.

W 1995 roku „Prescrire International”, francuskie czasopismo oceniające produkty farmaceutyczne opublikowało przegląd literatury i stwierdziło, że:

Leczenie homeopatyczne jest stosowane zasadniczo w przypadku chorób o różnych skutkach lub chorób, w których zdarzają się przypadki spontanicznych wyzdrowień (stąd ich podatność na leczenie za pomocą placebo), dlatego leczenie takie uważa się powszechnie za skuteczne w przypadku określonych pacjentów. Jednak mimo dużej liczby przeprowadzonych dotychczas prób porównawczych brak jest dowodów na to, że homeopatia jest choć trochę skuteczniejsza od leczenia z zastosowaniem placebo przeprowadzanego w takich samych warunkach.

W grudniu 1996 roku opublikowano obszerny raport Grupy Badawczej ds. Medycyny Homeopatycznej — zespołu ekspertów powołanych przez Komisję Wspólnoty Europejskiej. Grupa składała się z badaczy będących lekarzami stosującymi homeopatię oraz ekspertów w badaniach klinicznych, farmakologii klinicznej, biostatystyce i epidemiologii klinicznej. Celem ich prac była ocena opublikowanych i nieopublikowanych raportów z kontrolowanych prób leczenia za pomocą homeopatii. Po przestudiowaniu 184 raportów członkowie grupy doszli do następujących wniosków: 1. jedynie 17 prób było zaplanowanych i opisanych wystarczająco dobrze, aby warto je było brać pod uwagę, 2. w przypadku niektórych prób leczenie homeopatyczne mogło być skuteczniejsze niż placebo lub brak leczenia, 3. liczba osób biorących udział we wspomnianych 17 próbach była zbyt mała, aby wyciągnąć wnioski na temat skuteczności leczenia homeopatycznego określonych chorób 11. Ujmując rzecz krótko: większość badań homeopatycznych jest bezwartościowa. Nie udowodniono też skuteczności żadnego produktu homeopatycznego stosowanego w jakimkolwiek leczeniu. Krajowa Rada ds. Zapobiegania Oszustwom Medycznym ostrzegła, że „sekciarska istota homeopatii budzi poważne pytania dotyczące wiarygodności badaczy — zwolenników homeopatii” 12.

W 1997 roku służba zdrowia w Londynie zdecydowała się przerwać płacenie za leczenie homeopatyczne po dojściu do wniosku, że brakuje wystarczających dowodów uzasadniających jego stosowanie. Wcześniej wydziały opieki zdrowotnej w dzielnicach Lambeth, Southwark i Lewisham co roku kierowały ponad 500 pacjentów do Królewskiego Szpitala Homeopatycznego w Londynie. Uznani lekarze pracujący w publicznej służbie zdrowia dokonali oceny opublikowanej literatury naukowej w ramach ogólnego działania zmierzającego do płacenia jedynie za takie sposoby leczenia, które są poparte dowodami. Wspomniana grupa lekarzy doszła do wniosku, że wiele publikacji miało błędy metodologiczne i że najnowsze badania przeprowadzone przez Królewski Szpital Homeopatyczny nie zawierały żadnych przekonujących dowodów, iż homeopatia przynosi pozytywne skutki kliniczne 13.

Zwolennicy homeopatii nagłaśniają nieliczne dające „pozytywne” rezultaty badania jako dowód, że homeopatia jest skuteczna. Nawet jeśli efekty ich leczenia można by regularnie powtarzać (co wydaje się mało prawdopodobne), wszystko, co można udowodnić, to fakt, że dane lekarstwo jest skuteczne na tę konkretną chorobę. Pozytywny wynik takiego badania nie jest w stanie potwierdzić słuszności podstawowych teorii homeopatii ani tego, że jest ona przydatna w leczeniu innych chorób.

Oczywiście skutki stosowania placebo mogą być silne. Jednak ewentualną korzyść polegającą na usunięciu objawów na skutek przyjmowania placebo należy zestawić ze szkodą, którą może przynieść poleganie na nieskutecznych produktach, a także wydawanie na nie pieniędzy. Spontaniczna reemisja stanowi także powód popularności homeopatii. Uważam, że większość ludzi, którzy przypisują swoje wyzdrowienie lekarstwu homeopatycznemu, uzyskałoby takie same wyniki bez jego stosowania.

Lekarze homeopaci bardzo się starają, aby ich usługi były świadczone w ramach systemu powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego. Twierdzą, że świadczą opiekę medyczną, która jest bezpieczniejsza, delikatniejsza, naturalna, tańsza niż tradycyjna oraz bardziej zainteresowana zapobieganiem. Jednak leczenie homeopatyczne nie zapobiega niczemu, podczas gdy wielu liderów homeopatii wypowiada się przeciwko szczepieniom ochronnym. W sprawozdaniu z odbytej w 1997 roku konferencji Krajowego Centrum Homeopatii czytamy, że pewien lekarz homeopata sugerował stosowanie produktów homeopatycznych jako pomoc w zapobieganiu chorobom naczyń wieńcowych i leczeniu ich. Zalecał produkty rozcieńczone w stopniu 30C i 200C jako alternatywę wobec aspiryny lub leków obniżających poziom cholesterolu we krwi, w stosunku do których zostało dowiedzione, że zmniejszają występowanie zawałów i wylewów 14.

Nielegalna sprzedaż

Na podstawie badania przeprowadzonego w 1982 roku Agencja ds. Żywności i Leków stwierdziła, że niektóre produkty niewymagające recepty są sprzedawane jako lekarstwa na poważne choroby, takie jak choroby serca, zaburzenia pracy nerek i rak. Wyciąg z tarantuli był rozprowadzany jako lekarstwo na stwardnienie rozsiane, z kolei wyciąg z jadu kobry jako lekarstwo na raka.

W 1988 roku Agencja ds. Żywności i Leków podjęła działania przeciwko firmom sprzedającym „plastry na odchudzanie”, twierdzącym niezgodnie z prawdą, że mogą one powstrzymywać apetyt. Największa z tych firm — Meditrend International z San Diego, instruowała użytkowników, aby nasączyć plaster 1–2 kroplami „homeopatycznego roztworu kontrolującego apetyt” i nosić go przez cały dzień przyklejony do „punktu akupunkturowego” znajdującego się na nadgarstku, aby w „bioelektryczny” sposób kontrolować znajdujący się w mózgu ośrodek kontroli apetytu.

Najbardziej bezczelny sprzedawca leków homeopatycznych w Ameryce to firma o nazwie Biological Homeopatic Industries (BHI) w mieście Albuquerque, w stanie Nowy Meksyk, która w 1983 roku rozesłała 123–stronicowy katalog do 200 tys. lekarzy w całym kraju. Wśród produktów firmy znajdujemy m.in. substancję stymulującą zapobiegającą rakowi, substancję przeciwwirusową, lekarstwo przeciw wylewowi oraz 50 innego rodzaju tabletek, które miałyby być skuteczne przeciwko poważnym chorobom. W 1984 roku Agencja ds. Żywności i Leków zmusiła BHI do zaprzestania dystrybucji kilku produktów i stonowania twierdzeń dotyczących pozostałych. Jednak firma nie zaprzestała podawania niezgodnych z prawem informacji. W swym wydanym w 1991 roku Podręczniku dla lekarzy („jedynie do użytku osób zajmujących się zawodowo ochroną zdrowia”) firma w niewłaściwy sposób zalecała swe produkty jako lekarstwa na niewydolność serca, syfilis, niewydolność nerek, rozmyte widzenie i wiele innych poważnych chorób. Dział wydawniczy firmy wydaje kwartalnik „Biological Therapy: Journal of Natural Medicine”, w którym regularnie pojawiają się artykuły prezentujące wątpliwe twierdzenia. Na przykład artykuł zamieszczony w numerze kwietniowym z 1992 roku podawał „zalecenia” dotyczące stosowania produktów BHI i Heel (rozprowadzanych przez BHI) w leczeniu ponad pięćdziesięciu chorób, między innymi raka, dusznicy bolesnej oraz paraliżu. Numer zaś październikowy z 1993 roku poświęcony leczeniu homeopatycznemu dzieci zawierał artykuł prezentujący lekarstwa na ostre zapalenia bakteryjne uszu i migdałków stanowiący wybór z prezentacji organizowanych przez firmę Heel w kilku miastach i prowadzonych przez pochodzącego z Newady homeopatę, który był również redaktorem medycznym kwartalnika „Biological Therapy”. W 1993 roku firma Heel opublikowała liczącą 500 stron i wydaną w twardej okładce książkę opisującą, w jaki sposób używać jej produktów do leczenia około 450 chorób 15. Na dwunastu stronach książki opisano „nowotwory oraz nowotworowe stadia choroby”. W marcu 1998 roku podczas zjazdu chiropraktyków w Las Vegas, w stanie Newada, wystawca produktów firmy Heel zapytany o to, jak je stosować, oferował egzemplarze wspomnianej książki. Jej wydanie z 2000 roku jest obszerniejsze, lecz nie zawiera już rozdziału o nowotworach 16(…).

Potrzeba lepszych regulacji prawnych

O ile mi wiadomo, Agencja Ds. Żywności i Leków nigdy nie uznała żadnego leku homeopatycznego za bezpieczny i skuteczny w leczeniu jakiejkolwiek choroby. W 1995 roku złożyłem prośbę o wyjaśnienie kilku kwestii na podstawie Ustawy o wolnym dostępie do informacji 17, w której napisałem:

Chciałbym się dowiedzieć, czy Agencja ds. Żywności i Leków: 1. uzyskała dowody, że jakiekolwiek lekarstwo homeopatyczne sprzedawane obecnie w Stanach Zjednoczonych jest skuteczne w leczeniu jakiejkolwiek choroby lub problemu zdrowotnego, 2. stwierdziła, że jakikolwiek produkt homeopatyczny sprzedawany obecnie w Stanach Zjednoczonych jest skuteczny w rozwiązywaniu jakiegokolwiek problemu zdrowotnego bądź leczeniu choroby, 3. stwierdziła, że lekarstwa homeopatyczne są ogólnie skuteczne, bądź 4. stwierdziła, że lekarstwa homeopatyczne są generalnie nieskuteczne. Proszę o przesłanie kopii wszystkich dokumentów pozostających w Państwa posiadaniu odnoszących się do wyżej wymienionych pytań 18.

Pracownik Centrum Oceny i Badań przy Agencji ds. Żywności i Leków odpowiedział, że kilka produktów homeopatycznych zostało zatwierdzonych wiele lat temu, jednak zgoda na ich sprzedaż została wycofana przed rokiem 1970 19. Innymi słowy, po 1970 roku żadne lekarstwo homeopatyczne nie zostało uznane przez Agencję ds. Żywności i Leków za „bezpieczne i skuteczne”, jeśli chodzi o jego zamierzone przeznaczenie. O ile wiem, stwierdzenie to jest nadal prawdziwe.

Gdyby Agencja ds. Żywności i Leków zażądała, aby skuteczność lekarstw homeopatycznych została udowodniona na podstawie wymogów stosowanych wobec innych rodzajów leków, w celu kontynuowania ich sprzedaży, homeopatia stanęłaby przed groźbą całkowitego zniknięcia w Stanach Zjednoczonych 20. Jednak nic nie wskazuje na to, aby Agencja rozważała możliwość takiego działania. Jej pracownicy uważają homeopatię za stosunkowo mało szkodliwą (w porównaniu na przykład z produktami sprzedawanymi jako lekarstwa na raka i AIDS, których skuteczność nie została udowodniona) i uważają, że środki prawne należy zastosować w pierwszej kolejności w odniesieniu do innych problemów. Jeśli Agencja ds. Żywności i Leków zaatakowałaby homeopatię zbyt gwałtownie, jej zwolennicy mogliby nawet przekonać podatny na naciski Kongres, aby wystąpił w ich obronie. Niezależnie od tego zagrożenia Agencja nie powinna zezwalać na sprzedaż bezwartościowych produktów opatrzonych informacją, że są one skuteczne, ani też tolerować obecności na rynku szarlatańskich urządzeń „elektrodiagnostycznych”.

W 1994 roku czterdziestu dwóch wybitnych naukowców krytykujących szarlatanerię i pseudonaukowe metody poprosiło Agencję, aby ograniczyła sprzedaż produktów homeopatycznych. Przesłana przez nich petycja zachęcała Agencję do wszczęcia opartej na przepisach prawa procedury, wymagającej od wszystkich sprzedawanych leków homeopatycznych spełnienia takich samych wymogów bezpieczeństwa i skuteczności, jakie stawia się innym lekom sprzedawanym bez recepty. Wspomniana grupa poprosiła także o publiczne ostrzeżenie mówiące, że chociaż Agencja ds. Żywności i Leków dopuściła leki homeopatyczne do sprzedaży, nie uznaje ich za skuteczne. Agencja nie odpowiedziała dotąd na petycję. Jednak 3 marca 1998 roku na sympozjum sponsorowanym przez magazyn „Good Housekeeping” były Komisarz Agencji David A. Kessler, doktor medycyny i doktor praw, potwierdził, że leki homeopatyczne nie są skuteczne. Nie próbował on jednak zakazać ich sprzedaży, ponieważ sądził, że Kongres nie poprze takiej decyzji 21.

przeł. Krzysztof Warchoł

Niniejszy artykuł opublikowano w Internecie na stronie www.quackwatch.org

1 Oficjalne kompendium leków homeopatycznych w Stanach Zjednoczonych — przyp. tłum.
2 M. Kaufman, Homeopatia in America, The Johns Hopkins University Press, Baltimore 1971.
3 Nazwy odpowiadające następującym substancjom: Ignatia — nasiona św. Ignacego, zawierające strychninę — przyp. tłum.
4 Pulsatilla — sasanka — przyp. tłum.
5 Nux Vomica — drzewo strychniny — przyp. tłum.
6 Sulfur — siarka — przyp. tłum.
7 Badanie polegające na tym, że pacjentowi podawane jest na przemian lekarstwo i placebo (lub standardowy lek). Jednak ani pacjent, ani osoba podająca lek nie wiedzą, jaki rodzaj substancji jest w danym momencie podawany — przyp. tłum.
8 C. Hill, F. Doyon, Review of randomized trials of homeopathy, „Review of Epidemiology” (38) 139–142/1990.
9 J. Jacob i in., Treatment of childhood diarrhea with homeopathic medicine: a randomized clinical trial in Nicaragua, „Pediatrics” (93) 719–725/1994.
10 W. Sampson, W. London, Analysis of homeopatic treatment of childhood diarrhea, „Pediatrics” (96) 961–964/1995.
11 Homoeopathic Medicine Research Group. Report, Commission of the European Communities, December 1996.
12 NCAHF Position Paper on Homeopathy. Loma Linda, CA.: National Council Against Health Fraud, 1994.
13 J. Wise, Health authority stops buying homoeopathy, „British Medical Journal” (314) 1574/1997.
14 K. G. Hauck, Homeopathy and coronary artery disease, „Homeopathy Today” 17 (8) 3/1997.
15 Biotherapeutic Index, Biologishe Heilmittel Heel GmbH, Baden–Baden, Germany 1993.
16 Biotherapeutic Index, 5th revised English edition, Biologische Heilmittel GmbH, Baden–Baden, Germany 2000.
17 Ustawa ta mówi o tym, że wszystkie agencje rządu federalnego mają obowiązek ujawnić posiadane na dany temat informacje na podstawie pisemnej prośby złożonej przez daną osobę. Zasada ta nie dotyczy informacji posiadanych przez Kongres, sądy, rządy stanowe i rządy lokalne.
18 S. Barrett, Letter to FDA Office of Freedom of Information, 7 February 1995.
19 H. Davis, Letter to Stephen Barrett, M.D., 24 April 1995.
20 R. G. Pinco Status of homeopathy in the United States: Important ominous developments. Memo to Williard Eldredge, president, American Association of Homeopathic Pharmacists, 17 January 1985.
21 D. A. Kessler, Panel discussion on herbal dietary supplements. Consumer Safety Symposium on Dietary Supplements and Herbs, New York City, 3 March 1998.

Gigantyczne oszustwo
Stephen Barrett

urodzony w 1933 r. w Nowym Jorku – amerykański psychiatra, doktor medycyny, prowadzi krytyczny wortal nt. homeopatii, wiceprzewodniczący Krajowej Rady ds. Zapobiegania Oszustwom Medycz...