Czy pan mnie słyszy?
fot. claudio schwarz purzlbaum / UNSPLASH.COM

Czy pan mnie słyszy?

, 0 recenzji

Stanisława Ryster zakłada nogę na nogę i zadaje pytanie. Jest teraz jak Sfinks? jeśli nie odpowiesz, już po tobie. Kilkanaście lat walki o telewizyjny finał Wielkiej Gry pójdzie na marne. Żeby ich nie zmarnować, nie wolno ci zrobić jednego. Nie wolno spojrzeć na zegar.

Udepczmy sobie najpierw grunt pod tę niezwykłą opowieść o cierpliwości i fuksie. Tym gruntem będą fakty. Rozmawiamy o teleturnieju telewizyjnym „Wielka Gra”, który powstał w… Zaraz, zaraz, właściwie kiedy? Mnie bowiem wydaje się, że był zawsze. Odkąd sięgam pamięcią, odkąd zasiadałem – jeszcze po turecku, w rajstopkach, jeszcze z mlecznymi zębami – przed telewizorem, w którym był szeroki wybór dwóch kanałów, odkąd radziecki lampowy rubin zastąpił telewizor czarno-biały – „Wielka Gra” była zawsze.

I zawsze chciałem ją wygrać.

Kiedy się jest dzieckiem, to w głowie piętrzy się tysiąc takich niedorzecznych marzeń. Być strażakiem, kosmonautą, podróżnikiem wędrującym po odległych lądach, nieustraszonym łowcą groźnych zwierząt, Jankiem Kosem w udającej czołg piaskownicy, bohaterskim pułkownikiem Dowgirdem podczas zabawy w „Czarne chmury” za osiedlowymi garażami. Wygrać „Wielką Grę” – marzenie jak każde inne. Tak samo nierealne.

Najważniejszy dzień życia

„Wielka Gra” była w programie telewizyjnym od zawsze, a konkretnie od 1962 roku, kiedy to Telewizja Polska kupiła (hm, czy aby na pewno kupiła?) licencję amerykańskiego teleturnieju „The $64,000 Question”, niezwykle popularnego w uwielbiających tego typu quizowe programy Stanach Zjednoczonych. Plan słusznie zakładał, że widzowie będą chcieli oglądać i podziwiać zupełnie zwyczajnych ludzi, dajmy na to taksówkarzy, sklepikarzy, policjantów, hydraulików, hodowców drobiu czy dziennikarzy sportowych, którzy znają się na jakimś konkretnym temacie, zupełnie niezwiązanym z ich zawodem. Ukrytych pasjonatów, hobbystów dorównujących swą wiedzą nawet profesorom i naukowcom. Ludzi, którzy staną się mimochodem gwiazdami telewizji. A ta uwielbia przecież pokazywać wszelkich dziwolągów. Nawet takich, którzy wiedzą wszystko o czymś.

Program sprowadził do Polski entuzjasta teleturniejów redaktor Ryszard Serafinowicz. Wyglądało to tak: jeden zawodnik, zamknięty w dźwiękoszczelnej kabinie, z ogromnymi słuchawkami na uszach, odizolowany od świata niczym zakażony tajemniczym wirusem wiedzy, odpowiadał na pytania. To o „Wielkiej Grze” w takiej właśnie formie opowiada jeden z pierwszych odcinków serialu „Najważniejszy dzień życia” z 1974 roku. Każdy zaczynał się tak samo – reporter telewizji zaczepiał przechodnia i pytał:

– Przepraszam bardzo, jaki był najważniejszy dzień w pani/pana życiu?

W drugim odcinku zaczepiona została Ryszarda Hanin, która grała starszą panią Melanię Kicałę, babcię wnuka z typowego, nowoczesnego małżeństwa intelektualistów lat 70. Małżonkowie uważali, że babcia nadaje się jedynie do opieki nad wnusiem, ugotowania obiadu, zrobienia prania i pójścia do kościoła. A ona… zgłosiła się do „Wielkiej Gry” z tematu „Mity greckie”. I wygrała, zyskując w jednej sekundzie szacunek w oczach swoich dzieci.

– Bo ja bardzo lubię bajki. A te mity greckie to takie właśnie bajki. I kiedy ugotuję już wszystko i upiorę, to sobie trochę tych książek poczytam – wyjaśniała, wskazując na wygrany finał jako najważniejszy dzień życia.

Cały czas mam wrażenie, że ja, zaczepiony przez reportera, wskazałbym podobnie.

Redaktor Serafinowicz prowadził program, ale jedynie do marca 1968 roku. Rozpętana wówczas przez władze komunistyczne antysemicka nagonka dopadła także jego. Jako „osoba pochodzenia żydowskiego” musiał opuścić kraj i wyjechać do „Syjamu”, którym w jego wypadku były Włochy, a potem Kanada.

Na planie „Wielkiej Gry” została jego asystentka Joanna Rostocka, która prowadziła teleturniej samodzielnie aż do 1973 roku. Wtedy to, podczas jednego z programów, wystąpiła na antenie z wisiorkiem w kształcie krzyża. Z gierkowskiej telewizji wyleciała

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się