Karin Ackermann-Stoletzky – „Introwertyzm. Cicha moc”

Karin Ackermann-Stoletzky – „Introwertyzm. Cicha moc”

Świat potrzebuje jednych i drugich. Potrzeba tylko wzajemnej uważności, otwartości i życzliwości, aby z tej inności czerpać.

Carl Gustav Jung jako jeden z pierwszych w dziedzinie psychologii  posłużył się pojęciami introwersji i ekstrawersji w odniesieniu do typologii osobowości człowieka. Obserwując ludzi o różnych typach osobowości, Jung doszedł do wniosku, że różni ich reakcja na bodźce zewnętrzne. Jedni reagowali wycofaniem, jakby od razu mówili sobie wewnętrznie „nie”, podczas gdy inni szybko i otwarcie zdolni byli do nawiązywania relacji. Do określenia tych dwóch różnych postaw używał terminów: introwersja i ekstrawersja.

Karin Ackermann-Stoletzky (pedagog, dyplomowany pracownik socjalny, coach z ponad 30-letnim doświadczeniem, introwertyk) w książce Introwertyzm. Cicha moc podpowiada introwertykom, jak poznać siebie, by w pełni wykorzystywać mocne strony swojej osobowości. Proponuje praktyczne ćwiczenia, które pomagają uświadomić sobie moc cichej siły. Tłumaczy na czym polegają różnice między osobowością introwertyczną a ekstrawertyczną, także w kontekście relacji z Bogiem.

Autorka wyjaśnia m.in. różnice w funkcjonowaniu mózgu i wynikające z tego zachowania tych dwóch typów osobowości. Wskazuje przydatne kroki, służące lepszemu poznaniu siebie. Podpowiada czytelnikom, jak odnaleźć swoje „punkty doładowania baterii”, czyli paletę czynności, które pozwalają introwertykom, ale nie tylko im, znaleźć spokój i dystans do różnych aspektów codzienności. Są wśród nich: Odpowiednie otoczenie, porządek, krótkie przerwy na odpoczynek, rytuały, ruch, komunikowanie się, praca i powołanie, samotność, spokój i uważność, wiara i modlitwa, wspólnota.

Nic nie pomoże czekanie, aż reszta świata pozwoli nam być takimi, jakimi jesteśmy. Tych przyzwoleń musimy sobie udzielić sami i na zewnątrz otwarcie to obwieścić.

– pisze Ackermann-Stoletzky.

Podstawowa rada dla introwertyków jest taka, aby krok po kroku uczyli się używać „języka potrzeb”, czyli asertywnie komunikować to, co jest dla nich ważne i czego potrzebują. Nie jest to łatwe, ale po przykładzie wielu „oswojonych introwertyków” widać, że możliwe.

Autorka podsumowuje:

Bycie „cichym człowiekiem” nie zawsze bywa łatwe, szczególnie gdy przychodzi mu żyć w społeczeństwie ekstrawertyków. Jednak może świat potrzebuje właśnie tych cichych, a więc i ciebie? Może nie jesteś introwertykiem „niestety”, lecz „Bogu dzięki?”