Weź tę księgę i zjedz
fot. bogomil mihaylov / UNSPLASH.COM

Weź tę księgę i zjedz

Słowo Boże jest chlebem, a nie deserem na wielką okazję, ono jest jak powietrze, którym oddycha się w dzień i w nocy, mając świadomość, że bez niego życie jest niemożliwe.

„Jak czytać Pismo Święte?”. Jako że jestem biblistką, dość często słyszę takie pytanie. Najchętniej odpowiedziałabym: „Jeśli ktoś jest głodny, znajdzie drogę do ust”, bo fundamentalny problem to odczucie głodu Słowa. Czytam nie dlatego, że lectio divina należy do praktyk pobożnego chrześcijanina, lecz dlatego, że łaknę i pragnę Bożego słowa. Jeśli Bóg jest dla mnie Kimś bardzo ważnym, chcę trwać w dialogu z Nim, słuchać Go, a nie tylko zagadywać. Im bardziej kogoś kocham, tym bardziej pragnę go poznać. Im ważniejsza jest dla mnie osoba, tym ważniejsze jest jej słowo. Pamiętam czas, gdy byłam zakochana. Co chwilę zerkałam do telefonu, by sprawdzić, czy on napisał…

Kiedy wyciągam ze skrzynki pocztowej list od bliskiej mi osoby oraz pismo ze spółdzielni mieszkaniowej, natychmiast otwieram pierwszą kopertę – ta druga musi poczekać. A gdyby listonosz przyniósł mi słowo Boże?

Nasz stosunek do Słowa jest pewnym wskaźnikiem jakości naszej relacji z Autorem Słowa. Psalmista tak mówi o tej tęsknocie: „Oczekuję na Twe słowo. Dusza moja oczekuje Pana bardziej niż strażnicy świtu” (Ps 130). Kto pracował na nocnej zmianie albo pełnił wartę na obozie harcerskim, dobrze zrozumie obraz stęsknionych strażników.

Nie zawsze jednak rzecz jasna odczuwamy głód Słowa, często – może nawet z reguły – towarzyszy nam duchowa oschłość, ale właśnie przełamując ją, dajemy Bogu szczególny dowód, jak ważne jest dla nas Jego słowo. Dlatego trzeba, żeby codzienny kontakt ze Słowem stał się czymś oczywistym, najlepiej o stałej porze. Nie musimy przecież się zastanawiać nad stanem naszych uczuć, gdy mamy myć zęby czy zjeść śniadanie. Jest oczywiste, że trzeba to zrobić, bo jest to słuszne i potrzebne. Ciało ma prawo do pokarmu… dusza też. I dusza też czasem cierpi na swoistą anoreksję, gdy traci łaknienie, a to nigdy nie jest zdrowy objaw. Słowo Boże jest chlebem, a nie deserem na wielką okazję, ono jest jak powietrze, którym oddycha się w dzień i w nocy, mając świadomość, że bez niego życie jest niemożliwe. W zbiorze mądrości żydowskich znajdujemy pouczenie na temat rozważania T

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się