Pokusa fałszywej doskonałości
fot. ricardo gomez angel / UNSPLASH.COM

Pokusa fałszywej doskonałości

Diabeł nie znosi bezinteresownej miłości Boga do stworzenia. Wbrew pozorom głównym celem jego działania jest niedopuszczenie do tego, aby człowiek rozpoznał miłość Boga, przyjął Jego darmową łaskę i wydawał owoce.

Spróbujmy zapytać, jakie reakcje budzą się w nas, gdy słyszymy słowa Jezusa: „Bądźcie więc wy doskonali jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski” (Mt 5,48). Czy jest to uczucie gęsiej skórki i przerażenia, czy raczej pełen tęsknoty pokój? A gdy czytamy o jedynym warunku, jaki musi spełnić człowiek, aby stać się uczniem Jezusa, mianowicie pozostawić za sobą wszystko, co ma, nadto znienawidzić ojca, matkę i samego siebie, to czy czujemy radosne przyzwolenie? A może opanowuje nas zmieszanie, opór i poczucie, że to chyba nie my jesteśmy adresatami tego wezwania? Jeśli doświadczamy tego typu trudności, możemy być pewni, że wszystko jest z nami w porządku. Z prostego powodu. Ewangelii nie da się przyjąć i wdrożyć w życie siłami, którymi dysponujemy z urodzenia. Wszyscy bowiem pragniemy zachować życie. Lubimy rzeczy dobre i przywiązujemy się do nich. Tylko miłość, która przekracza dobra tego świata, może w naszym sercu stworzyć przyczółek wolności konieczny do rzeczywistego przyjęcia wymagań Ewangelii.

Jeśli chcesz

Jezus do niczego nas nie zmusza. Ciekawe, że w ewangeliach niemal w ogóle nie formułuje zakazów i nakazów: „musisz”, „powinieneś”, „trzeba”, którymi tak często poganiamy i mobilizujemy samych siebie. Słowa te uwielbiają również kaznodzieje, nauczyciele i rodzice. Dlaczego? Ponieważ w powszechnym odbiorze kojarzą się przede wszystkim z zewnętrzną motywacją, z prawem spisanym, z poczuciem niechcianego obowiązku. Łatwiej coś narzucić, wzbudzić presję i skłonić kogoś do powzięcia określonych kroków, niż przemówić mu do serca. Taka strategia działa jednak dopóty, dopóki nie zniknie „zewnętrzny” poganiacz. Dlaczego dzisiaj spotykamy coraz więcej ludzi ochrzczonych, którzy chodzili do kościoła w Polsce, a gdy wyjeżdżają za granicę, nagle porzucają mszę świętą? Czy brakuje im czasu? Doba raczej się nie skróciła. Często nie mają żadnej innej motywacji poza narzuconą przez rodziców, społeczeństwo i otoczenie.

Tymczasem jeśli Jezus czegokolwiek od nas oczekuje, zwykle mówi wprost: „Przebaczajcie, dawajcie, módlcie się”. Zakłada jednak, że człowiek będzie tak

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się