fot. fot. wilhelm-gunkel/unsplash

Wokół zmysłu wiary (sensus fidei) pojawiło się wiele nieporozumień. Biorą się one najczęściej z niedostatecznego rozumienia tego pojęcia. Sensus fidei staje się wielokrotnie przedmiotem sporu (lub argumentem w sporze) między kościelnymi frakcjami. Używany jest nie tylko jako racja w debatach teologicznych, lecz również, być może nawet częściej, w dyskusjach dotyczących kościelnej praktyki, a nawet kościelnej polityki.

Z jednej strony spotykamy tych, którzy go traktują z przesadnym entuzjazmem, widząc w nim długo oczekiwane w Kościele dowartościowanie głosu świeckich. Uznają oni, że każde zabranie głosu przez wiernych jest autentycznym wyrazem ich sensus fidei. Nie rozróżniają zmysłu wiary od opinii publicznej, na którą składa się głos różnych kościelnych grup i środowisk. Zdarza się również, że każde zabranie głosu przez wiernych, utożsamiane jednoznacznie z ekspresją zmysłu wiary, wykorzystywane jest ochoczo do karykaturalnego przeciwstawiania świeckich – myślących odważnie, progresywnie, w duchu szybko zmieniających się czasów – biskupom utożsamianym z myśleniem zachowawczym, a nawet wstecznym. Z drugiej strony spotykamy tych, którzy marginalizują znaczenie sensus fidei, odnosząc się do niego z lękiem. Boją się, że określona grupa wiernych mogłaby narzucać arbitralne rozstrzygnięcia całemu Kościołowi. Myśl, że Duch Święty może znaleźć prawdziwy wyraz nie tylko w głosie Magisterium, lecz również w głosie całego Ludu Bożego, jest traktowana przez nich z dużą nieufnością.

Wydaje się, że stosunek jednych i drugich do zmysłu wiary wynika z niedostatecznego, nazbyt socjologicznego jego rozumienia. Słuszne jest więc znalezienie odpowiedzi na pytanie: Czym właściwie jest sensus fidei i jak go zrozumieć, by myśl o nim nie powodowała lęku, a jednocześnie by nie stał się zbyt prostym wytrychem i argumentem ideologicznym w różnego typu dyskusjach.

Zmysł wiary jest przede wszystkim zmysłem… wiary

Rzeczą podstawową jest wyjęcie rozumienia zmysłu wiary z kościelnej polityki i osadzenie go przede wszystkim w perspektywie teologicznej. Jest on, jak wskazuje na to sama jego nazwa, zmysłem wiary, a nie zmysłem socjologicznym czy demokratycznym. Dlatego też znajduje swoją ekspresję tam, gdzie autentycznie wyrażana jest wiara Kościoła, niezależnie od tego, czy jest to wyraz mniejszości, czy większości. Tak, zmysł wiary nie jest przejawem demokracji i może się wyrażać również w głosie mniejszości wierzących. Należy go więc rozumieć jako szczególny, nadprzyrodzony dar Ducha

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się