Sprzedam wagę Temidy. Tanio

Sprzedam wagę Temidy. Tanio

Adwokaci dają, prokuratorzy biorą i milczą. Sędziowie biorą i umarzają postępowanie. Z sądów giną dokumenty. Wszyscy wiedzą, że trzecia władza to gniazdo korupcji. Zaprzeczają tylko sami zainteresowani. – Jest coraz lepiej – ocenia uczciwość wymiaru sprawiedliwości Maciej Dehmel, dyrektor Wydziału Kontroli i Nadzoru Urzędu Wojewódzkiego w Poznaniu.

Z problemem korupcji wymiar sprawiedliwości boryka się od chwili powstania. Nieuczciwych sędziów gromi już Pismo Święte. Czy jednak we współczesnej Polsce choroba ta ogranicza się do szybko weryfikowanego marginesu?

„Nie wszyscy i nie wszędzie uświadamiają sobie, że prawo to naprawdę prawo. To konsekwencja trwającego od kilku lat totalnego braku zaufania do prawa” — powiedział w wywiadzie dla styczniowego numeru „Prawa i Życia” prof. Marek Safian, prezes Trybunału Konstytucyjnego. Problem leży nie tyle w braku zaufania do prawa, ile w braku zaufania do tych, którzy w naszym imieniu tego prawa strzegą. — Jeśli nawet jeden sędzia na tysiąc jest nieuczciwy, opinia publiczna stosuje odpowiedzialność zbiorową. Trudno ją za to winić — komentuje mecenas Wojciech Celichowski, członek Okręgowej Rady Adwokackiej w Poznaniu.

— Znajomi, którym przyszło zetknąć się z sądem, pytają mnie, komu i ile trzeba dać — opowiada Beata Janusz, sędzia Sądu Rejonowego w Warszawie. Takie jest powszechne przekonanie — przez opieszały, niewydolny, skorumpowany aparat wymiaru sprawiedliwości nie da się przebrnąć, nie „smarując”. W tym kontekście aż nie do uwierzenia wydaje się twierdzenie jednego z najbardziej znanych poznańskich adwokatów: — Nigdy w życiu nie dałem ani nie wziąłem łapówki, a moja skuteczność zawodowa jest taka jak innych — mówi Celichowski.

Dodatek do pensji

W zeszłym roku warszawski adwokat położył na biurku prokuratora 2 tysiące złotych za życzliwość wobec swojego klienta. Prokurator oferty nie przyjął, napisał doniesienie o przestępstwie. Podobno dwa miesiące temu członkini palestry związana ze sprawą Elektromisu zaproponowała poznańskiemu sędziemu „wszystkie pieniądze świata” za umorzenie postępowania. Tupet adwokatów wydaje się czymś uzasadniony — czy sądy i prokuratury przyzwyczajają ich do takich możliwości załatwiania spraw swoich klientów? W wielu sprawach, które trafiły w ostatnim czasie na wokandy i do mediów, mówi się o przyzwoleniu sędziów i prokuratorów na dodatkowe gratyfikacje ich jednostronnych wysiłków — jak choćby w sprawie przyjęcia łapówki w wysokości 10 tysięcy dolarów przez sędziego z Częstochowy i prokuratora z Jastrzębiej Góry. Funkcjonariusze wymiaru sprawiedliwości posuwają się nawet dalej — do czynnego uczestnictwa w procederze przestępczym. Byłemu prokuratorowi poznańskiej Prokuratury Apelacyjnej, podejrzanemu o współudział w wyłudzeniu okupu za dwa samochody, stawia się zarzut silnych powiązań z „wągrowiecką ośmiornicą” — gangiem trudniącym się wymuszeniami, podpaleniami, napadami rabunkowymi i kradzieżami.

— Część z tych afer korupcyjnych blednie, kiedy się im przyjrzeć z bliska. Dla mnie propozycją łapówki jest określona kwota, a nie „wszystkie pieniądze świata” zaoferowane w obecności innych osób, a tak wyglądała sprawa dotycząca Elektromisu — mówi Celichowski. Zarzut korupcji może w rzeczywistości służyć ukryciu korupcji gdzie indziej.

Chcąc skutecznie skorumpować wymiar sprawiedliwości, trzeba poprzez adwokata kupić zarówno prokuratora, jak i sędziego — dotyczy to spraw karnych. W sprawach cywilnych wręczenie łapówki adwokatowi czy radcy reprezentującemu stronę przeciwną raczej się nie zdarza. Prawnikom nie opłaca się przegrywać sprawy w sposób ukartowany i tracić przez to prestiż zawodowy.

To tylko mit

W Poznaniu został niedawno przeniesiony na inne stanowisko szef Wydziału Ksiąg Wieczystych i jego sekretariat. Kolejki po wypisy z ksiąg są tak długie, że ludzie chętnie godzili się dawać łapówki, żeby przyspieszyć swoją sprawę. Korzystała na tym grupa urzędników. — To był sędzia, o którym środowisko twierdziło „nie do ruszenia” — opowiadała sędzia Sądu Rejonowego w Poznaniu, kiedy mówiło się, że tym razem skończy się odebraniem immunitetu. Tak się jednak nie stało. Immunitetu do dziś nie straciła także sędzia Lucyna Z., zamieszana w głośne oszustwa związane ze sprawami spadkowymi dotyczącymi nieruchomości w Poznaniu.

 Jednak młodzi sędziowie w większości z niedowierzaniem odnoszą się do mitów na temat skorumpowanego wymiaru sprawiedliwości. — To nie jest wyjątek, że sędzia, któremu proponuje się łapówkę, odrzuca tę propozycję. To reguła. Wyjątkami są raczej skorumpowani sędziowie — twierdzi Anna Goździewicz, asesor Sądu Rejonowego w Poznaniu, i dodaje, że za większość kolegów, z którymi na co dzień pracuje, ręczyłaby z całą odpowiedzialnością.

— Ja nigdy w życiu nawet nie otrzymałam propozycji łapówki — dodaje Beata Janusz. — Najwyżej kwiaty, których nie przyjęłam.

Sędziowie twierdzą, że tak naprawdę możliwości wpłynięcia na decyzje sędziego są ograniczone. — W Wydziale Karnym, przy sprawach spadkowych, w Wydziale Ksiąg Wieczystych — wyliczają te miejsca, które ze względu na specyfikę prowadzonych tam postępowań sprzyjają nieformalnemu obrotowi pieniędzmi. W większości przypadków szukanie dojść może jedynie przyspieszyć sprawę. Wielkie afery to rzadkość.

— Nie spotkałem się osobiście z przykładami ewidentnej korupcji podczas aplikacji prokuratorskiej — przyznaje Maciej Dehmel. — Były jednak sprawy załatwiane w niejasny dla mnie sposób.

Nie zawsze jednak sytuacje, że prokuratura ściga płotki, podczas kiedy grube ryby śpią spokojnie, wiąże się z korupcją. Zdobycie materiału dowodowego przeciwko znaczącym przestępcom stanowi dużo twardszy orzech do zgryzienia. To samo dotyczy sądów: uniewinnienia osób związanych z aferami gospodarczymi, o których winie przekonana jest nie tylko opinia publiczna, ale najczęściej również sąd, wiążą się z faktem, że nie został przedstawiony materiał dowodowy uzasadniający wydanie innego orzeczenia. Domniemanie niewinności jest jedną z naczelnych zasad postępowania karnego.

Sędzia Janusz zwraca uwagę na proceder dość rozpowszechniony wśród adwokatów, rzutujący na opinię przeciętnego Kowalskiego o sądzie i prokuraturze. — Obrońcy wchodzą przed rozprawą do pokojów sędziowskich zapytać, czy posiedzenie odbędzie się punktualnie, pogadać o pogodzie i wymienić kilka grzecznościowych uwag. Potem słyszę, jak doliczają swoim klientom do rachunku koszty „załatwienia sędziego”. — Część adwokatów rzeczywiście tak robi — przyznaje Celichowski.

Dlaczego dają, dlaczego biorą?

Korupcja nie zawsze i nawet nie najczęściej dotyczy wielkich afer gospodarczych i mafii.

Ludzie wręczają łapówki, bo wierzą, że prawo ma ten, kto ma pieniądze. Wynieśliśmy z PRL–u wiele nieetycznych postaw społecznych, wśród których załatwiactwo jest jedną z trudniejszych do wykorzenienia.

— W grę najczęściej wchodzą nie tylko pieniądze — mówi dyrektor Dehmel. — Często jest to usługa za usługę — wygrany przetarg, gwarancja dostania się dziecka na studia, korzystny kredyt. Granica między tzw. szukaniem dojścia do funkcjonariusza publicznego a łapówką jest bardzo płynna.

Ludzie wręczają łapówki i narzekają na korupcję. Tymczasem obowiązujące prawo przewiduje podobny wymiar kary dla tego, kto daje, i tego, kto bierze (od 6 miesięcy do 8 lat; ponadto funkcjonariusz publiczny karany jest za przyjęcie korzyści materialnej, za działanie na szkodę interesu publicznego lub prywatnego w wymiarze od roku do 10 lat — art. 231 KK). Zdaniem Dehmela, ten system powoduje, że klienci wymiaru sprawiedliwości, którzy często czują się zmuszeni przez smutną rzeczywistość do załatwienia swojej sprawy tą drogą, nie zgłaszają tego faktu organom ścigania.

Do obawy przed odpowiedzialnością karną dołącza się również ugruntowane w Polsce przekonanie, że donoszenie władzy to kolaboracja. — Myślenie obywatelskie jest na niskim poziomie — ocenia Dehmel.

Trudno jest podawać szacunkowe kwoty, które proponuje się sędziom i prokuratorom, za tzw. „życzliwość”. Pomijając kwiaty, koniaki i bombonierki oraz — na drugim końcu — „wszystkie pieniądze świata” — próby przekupstwa opiewają na sumy od kilkuset do kilkudziesięciu tysięcy złotych. — Im mniejsze kwoty wchodzą w grę, tym gorzej — ocenia Dehmel. — Czy dwa tysiące to poniżająca kwota dla sędziego, który zarabia tyle miesięcznie? — pyta sędzia Janusz. Niskie zarobki sędziów i prokuratorów, w dodatku znacznie niższe od wynagrodzeń innych prawników — adwokatów, radców, notariuszy — powodują, że ci pierwsi są podatni na lukratywne, choć nieetyczne propozycje.

Celichowski zwraca też uwagę, że większość spraw korupcyjnych, w które zaangażowani byli sędzia i adwokat albo sędzia i radca prawny, dotyczyła związków małżeńskich między prawnikami wykonującymi te zawody. — Dlatego opowiadam się za zakazem łączenia tych zawodów w małżeństwie — mówi Celichowski i dodaje, że etyka zawodowa adwokatów zakazuje afiszowania się z jakimikolwiek zażyłymi stosunkami z sędziami i prokuratorami.

Do niedawna dużym problemem była bezkarność nieuczciwych funkcjonariuszy wymiaru sprawiedliwości. Obecnie więcej jest głośnych spraw związanych z wytaczaniem przeciwko nim postępowań karnych i dyscyplinarnych. Wciąż jednak samorządy zawodowe skłonne są ulegać solidarności koleżeńskiej i niechętnie prowadzą takie sprawy. Organ adwokatury — „Palestra” — zrezygnował nawet kilka lat temu z drukowania wyroków sądów dyscyplinarnych. W związku z obecną polityką Ministerstwa Sprawiedliwości o korupcji mówi się częściej i więcej, co z jednej strony podsyca fobie społeczne, z drugiej — jest to forma zwiększonej kontroli i patrzenia wymiarowi sprawiedliwości na ręce.

Młodzi uczciwsi?

— Jest coraz lepiej — ocenia jednak uczciwość wymiaru sprawiedliwości Maciej Dehmel. Większa kontrola, inna mentalność młodych prawników to przesłanki, na których można budować ostrożną nadzieję. Jednocześnie, pisząc jednak o nowym pokoleniu, warto przytoczyć opinię prezesa Trybunału Konstytucyjnego: „Zachłyśnięcie się przez część młodych ludzi gospodarką rynkową i kapitalizmem, możliwościami przez nie stworzonymi symbolizowanymi głównie przez pieniądz przysłania inne obszary życia — to stwarza zagrożenie”.

Wydaje się, że sprawny i wydolny system wymiaru sprawiedliwości z problemem korupcji poradziłby sobie najlepiej.

Sprzedam wagę Temidy. Tanio
Agnieszka Hyży

– absolwentka prawa UAM.Była dziennikarką "Życia Wielkopolski", współpracowała z tygodnikiem "Wprost"....