Bóg, który nic nie mówi

Bóg, który nic nie mówi

Oferta specjalna -25%

Ewangelia według św. Marka

0 opinie
|
Wyczyść
Dodaj do koszyka

Czy naprawdę Bóg milczy i nie odpowiada na wołanie Syna, a w Nim na wszystkie ludzkie prośby? Jestem księdzem, ale sam jako człowiek boję się prostych, natychmiastowych odpowiedzi.

Chyba każdy z nas doświadczył tego, że Bóg czasami „jest głuchy” na nasze prośby. Niekiedy są to bardzo dramatyczne sytuacje życiowe, w których nie tylko niewierzący, ale i ludzie otwarci na Boga pytają, dlaczego Bóg nie wysłuchuje modlitw.

Milczenie Boga

W ruinach tarnowskiej synagogi znaleziono napis: Tutaj mordowali człowieka, a Bóg milczał. Paradoks polega na tym, że synagoga jako miejsce modlitwy w sezonie wielkiego umierania (M. Głowiński) stała się symbolem niewysłuchanych modlitw. Wielu religijnych Żydów, na których wołanie, wydawało się, Bóg nie odpowiadał, straciło wiarę. Marek Edelman kwituje z ironią modlitwy zanoszone w czasie wojny: Dajcie mu spokój. On śpi! Według rabina André Nehera anioł Boży, który uratował syna Abrahama, w czasie Holokaustu spóźnił się sześć milionów razy, czyli tyle, ile było ofiar w nazistowskich Niemczech. Dodaje jednak, że to nie tyle Bóg, ile człowiek się spóźnił i milczał. Święty Augustyn zauważa, że człowiek nie modli się, aby powiedzieć Bogu to, co On powinien zrobić, ale aby Bóg mu powiedział, co on ma zrobić. Świat wyglądałby inaczej, gdyby człowiek pytał Boga, jak ma pełnić Jego wolę.

„Milczenia” Boga doświadczają także osoby całym swoim życiem ukierunkowane na szukanie Boga i Jego woli. Cadyk Kelman Kalonimus Szapiro swój dom w getcie warszawskim przekształcił w dom modlitwy i zorganizował w nim kuchnię dla głodujących. Wierzył, że wierność Bogu jest najskuteczniejszym sposobem przetrwania i zachowania ludzkiej godności. Sam tak się do Niego wówczas modlił: Zrobiłeś wszystko, bym stracił wiarę, a ja i tak nadal w Ciebie będę wierzył. I sam innych umacniał, głosząc w getcie co tydzień naukę: Płacz człowieka, gdy ten płacze sam, samotny, może go załamać i powalić, tak, że stanie się niezdolny do czegokolwiek. Ale płacz, gdy człowiek płacze razem z Bogiem – wzmacnia go (…) i człowiek znajduje w nim siły, aby rozważać słowa Boże, odmawiać modlitwy i wypełniać Boże przykazania.

Odkąd Matka Teresa z Kalkuty zdecydowała się na ofiarną posługę wśród biedoty, głos Zbawiciela wydawał się jej niesłyszalny. W jednym ze swoich listów pisała: Od roku 1949 lub 1950… ciemność jest taka, że naprawdę nic nie widzę – ani umysłem, ani rozumem. Miejsce Boga w moim sercu jest puste. Nie ma we mnie Boga. Kiedy ból tęsknoty jest tak wielki – po prostu tęsknię za Bogiem i wtedy jest tak, że czuję – On mnie nie chce – nie ma Go tu… Bóg mnie nie chce. Czasem słyszę po prostu, jak moje serce krzyczy – „Mój Boże”, i nic więcej się nie dzieje.

„Milczenie” Boga nie odwiodło jej nigdy od codziennego przyjmowania i adoracji Pana Jezusa w Eucharystii. Czy Ten, którego Ciałem się karmiła, adorowała Je i pielęgnowała w najbardziej poniżonych, nie odpowiadał na jej dramatyczne wołanie?

Święty Ireneusz pisał, że Słowo od Ojca wyszło w milczeniu, a św. Jan od Krzyża kilkanaście wieków później zauważył, że milczenie jest mową Boga. W tradycji żydowskiej znana jest też sentencja rabinacka, określana mianem „białych odstępów”: Wszystko jest zapisane w białych odstępach, pomiędzy jednym słowem a drugim, reszta nie liczy się.

Nie co Ja chcę, ale co Ty chcesz  

Najbardziej radykalnym momentem w przesłaniu i wierze chrześcijańskiej jest chyba nauczanie o tym, że w Chrystusie Bóg „płacze” razem ze stworzeniem, z powodu własnego „milczenia”. Wydaje się, że Bóg „milczy”, gdy dla Niego samego, w Osobie Jednorodzonego Syna nie ma miejsca w Betlejem; gdy Rodzina Święta zmuszona jest uciekać do Egiptu. I milczy, gdy Chrystus w Ogrójcu prosi: Abba, Ojcze, Ty wszystko możesz, odsuń ode Mnie ten kielich, lecz niech się stanie nie to, co Ja chcę, ale co Ty chcesz (Mk 14,36). Ostatniego krzyku ukrzyżowanego Syna Ojciec nie wysłuchuje. Jezus został pojmany, wydrwiony, zdradzony, osamotniony, zabity. Krzyż to czas, w którym niewysłuchany człowiek i niewysłuchany Bóg utożsamiają się w najgłębszy sposób.

Czy naprawdę Bóg milczy i nie odpowiada na wołanie Syna, a w Nim na wszystkie ludzkie prośby? Jestem księdzem, ale sam jako człowiek boję się prostych, natychmiastowych odpowiedzi. Wierzę, że Bóg odpowiada na nasze modlitwy z poszanowaniem i najgłębszym zrozumieniem. Jest zasłuchany w naszą historię, ale niczego nie przyśpiesza, lecz „przygotowuje się” i przygotowuje nas na najbardziej wyczekiwaną odpowiedź. Bóg jest nie tylko Słowem, które możemy zrozumieć, ale jest On także utajonym, niedostępnym i niezrozumiałym podłożem, które kryje się przed naszym wzrokiem. I tylko wtedy, gdy doświadczymy Jego milczenia, możemy ufać, że usłyszymy także Jego Słowa (J. Ratzinger, Wprowadzenie w chrześcijaństwo).

Gotowość do tego, by zostać wysłuchanym, rodzi się ze słuchania. W obrządku wschodnim diakon przed odczytaniem Liturgii wzywa: Bądźcie uważni. Bóg w całej Biblii prosi: Słuchaj Izraelu… (Pwt); Kto ma uszy, niechaj słucha… (Ap). Potrzebujemy wyciszenia, zdrowej „pustki” – tęsknoty, która usposabia nas na nadejście odpowiedzi. Jesteśmy niekiedy jak wyschnięte bukłaki z Kany, co zobrazował w swym wierszu Kana Thomas Merton. Gdy brakuje wina, które jest symbolem zaślubin i błogosławieństwa Boga, czekamy na cud wypełnienia Bożą odpowiedzią, którą przyśpiesza wiara:

Bo ujrzeliśmy nasze gliniane naczynia w szeregu, Gotowe, puste, czekające na wodę i cud. Jakież wino te skromne dzbany mogły zapowiadać!

Wino dla tych, którzy, schyleni ku zbrukanej ziemi (…)Ledwie mamrocząc w swych wyschniętych ustach jedyną modlitwę. Wino dla starego Adama, który kopie w swym cierniowym znoju!

Bądź wola Twoja

List do Hebrajczyków, który „niewysłuchaną” modlitwę w Ogrójcu rozważa w kontekście całej egzystencji Jezusa, głosi, że Bóg jak najbardziej Go wysłuchał: On to za swego życia na ziemi z głośnym wołaniem i łzami zanosił modły i błagania do Tego, który mógł Go ocalić od śmierci. I został wysłuchany, bo okazał uległość. Chociaż był Synem, z tego, co wycierpiał, doznał, czym jest posłuszeństwo. A poznawszy je doskonale, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy są Mu posłuszni (Hbr 5,7–9). Został wysłuchany inaczej, niż oczekiwałby tego jako błagający i płaczący człowiek. Odpowiedź przyszła przez wypełnienie woli Ojca i ofiarę Krzyża, bo Chrystus sam nauczał: Szukajcie wpierw Królestwa Bożego i Jego sprawiedliwości, a wszystko inne będzie wam przydane (Mt 6, 33). Posłuszny aż do śmierci wyprosił nadejście Królestwa Bożego – wypełnienie wszystkich naszych pragnień. Jan w swojej ewangelii zanotował słowa Jezusa: moim pokarmem jest pełnić wolę Ojca (J), to znaczy, że staje się syty, gdy wypełnia się w Nim wola Ojca. Święty Paweł tak pisze o pełnieniu woli Bożej: napełniajcie się Duchem (Ef 5,18 b), co Biblia Jerozolimska tłumaczy: odnajdźcie swoją pełnię w Duchu. Nasze prośby są wysłuchane, muszą korespondować i wybrzmieć równolegle ze słowami: bądź wola Twoja.

Wola Boga nie przypomina w niczym woli tyrana, który łamie naszą wolność. Jeśli człowiek istnieje, Bóg nie jest wolny. Oczywiście nie w swojej wszechmocy, lecz w swojej miłości. W Bogu istnieje wyłącznie „tak”, powiedział święty Paweł. Człowiek może powiedzieć Bogu „nie”. Bóg mówi jedynie „tak”, i wypowiedział je na krzyżu – pisze Paul Evdokimov (Życie duchowe w mieście). Bóg używa swej wszechmocy miłosiernie, wiedząc nieskończenie więcej o nas, naszej historii, naszych pragnieniach niż my sami. Dlatego św. Paweł kończy List do Efezjan ufnością i dziękczynieniem, którymi nacechowane powinny być nasze prośby zanoszone do Boga: Temu zaś, który mocą działającą w nas może uczynić nieskończenie więcej, niż to, o co my prosimy czy rozumiemy, Jemu chwała w Kościele i w Chrystusie Jezusie po wszystkie pokolenia wieku wieków! Amen (Ef 3, 20-2).

Ukochane dzieci Boga

Bóg, w którym BYĆ I DAWAĆ są tożsame, „podporządkowany” jest wołaniu człowieka, pragnąc nas obdarować nieskończonym dobrem. Gerhard Lohfink w książce Modlitwa moją ojczyzną pisze:

Ojciec to czyste samoudzielenie i samoofiarowanie Synowi. Syn to czyste posłuszeństwo wobec Ojca. Duch to czyste otrzymywanie od Ojca i od Syna. Jeden Bóg to niewyobrażalne dla nas, absolutne „my”. I tak w tajemnicy Boga Trójjedynego staje się jasne, że ostateczne nie jest „bycie w sobie”, lecz „bycie dla innego”.

Po tym, jak Jezus wołał w Ogrójcu: lecz niech się stanie nie to, co Ja chcę, ale co Ty chcesz, na krzyżu dopowiada: Ojcze, w Twoje ręce powierzam Ducha mojego. Modlić się bez lęku bądź wola Twoja można tylko wówczas, gdy w nas wybrzmi Imię Boga: Ojcze – Abba (Tatusiu). Doświadczając Boga jako Ojca, odkrywamy, że jesteśmy jego ukochanymi dziećmi. W podmiotowej relacji dwóch osób: Boga jako Ojca i człowieka jako dziecka, Bóg nie może okazać się głuchy, a człowiek niewysłuchany: Jeżeli którego z was, ojców, syn poprosi o chleb, czy poda mu kamień? Albo o rybę, czy zamiast ryby poda mu węża? (por. Łk 11, 11n).

U podłoża refleksji nad tym, czy Bóg wysłuchuje naszych modlitw, leży obraz Boga i mnie samego w relacji do Niego. Jeśli Bóg jest tylko wszechmocnym, ale zdystansowanym „Ubezpieczycielem”, to zdany jestem wyłącznie na Jego kaprysy. Szybko też zrozumiem, że Bóg „zawodzi” w tym świecie. Nie uchronił własnego Syna przed klęską i katastrofą śmierci.

Modlitwa chrześcijanina nie jest transakcją ani próbą przekupienia Boga liczbą modlitw, bo tak modlą się ci, którzy nie poznali Boga bliskiego i kochającego: na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie. Wy zatem tak się módlcie: Ojcze nasz… (Mt 6,7-15). Modlitwa to obdarowanie sobą nawzajem. W miłosnej relacji nie zawsze daje się coś i przyjmuje wprost, ale już samo bycie ze sobą JEST NAJWIĘKSZYM DAREM przełamującym osamotnienie.

Film Erratum, wyświetlany ostatnio w kinach, kończy się wzruszającą sceną, w której syn puka do drzwi ojca. Po chwili wyczekiwania z drugiej strony również słychać nieśmiałe pukanie, które symbolicznie wyraża pragnienie kontaktu po latach.

„Niewysłuchana” modlitwa Chrystusa w Ogrójcu staje się wysłuchaną w Nim samym, gdy pozwala się Ojcu prowadzić przez Ducha (por. Łk 4,1; 4, 14), aż po śmierć. Ufając, że Ojciec zawsze wysłuchuje (J 11,41n) i z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą (Łk 11,13), wstawia się za nami aż do skończenia świata. I jak Ojciec nie pozostawia Syna w milczeniu śmierci, ale powołuje do życia Duchem (P 3,18-22), tak i nas nie zostawia niewysłuchanymi. Posyła Parakleta, który przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami. Ten zaś, który przenika serca, zna zamiar Ducha wie, że przyczynia się za świętymi zgodnie z wolą Bożą (Rz 8,26-27).

Bóg, który nic nie mówi
Maciej Biskup OP

urodzony w 1972 r. – dominikanin, duszpasterz i rekolekcjonista, po studiach doktoranckich z teologii dogmatyczno-fundamentalnej na UAM był m.in. magistrem braci nowicjuszy i studentów, redaktorem naczelnym Oficyny W drodze oraz przeorem w Szczecinie, obecnie promotor Frater...