Rwąca rzeka

Ręce kapłana wyciągnięte nad pateną z chlebem i kielichem z winem. Jako jedenastoletni chłopiec, służąc do mszy świętej, widziałem w tym geście jedynie sygnał, że trzeba zadzwonić dzwonkami, aby dać znać wszystkim zebranym, że należy uklęknąć. Wiele lat minęło, zanim zrozumiałem, że ten prosty gest to jedna z najważniejszych części Eucharystii. To moment, w którym kapłan z całych sił przyzywa obecności Ducha Świętego, bo tylko dzięki Jego mocy dary złożone na ołtarzu mogą się stać prawdziwie Ciałem i Krwią samego Jezusa Chrystusa.

Wymowy i treści tego gestu – wtedy, przed dwudziestu laty – jeszcze się nie domyślałem. Jednak właśnie ten gest pozostał w mojej pamięci jako jedno z pierwszych świadomych wspomnień związanych z Eucharystią. Dziś wiem, że to właśnie wtedy intuicyjnie zacząłem odkrywać sens i istotę ofiary, którą Kościół składa na polecenie samego Jezusa. Każdy z nas ma swoje wspomnienia związane z przeżywaniem Eucharystii – jedni pamiętają konkretne słowa lub gesty, inni muzykę, kolory, zapach kadzidła, jeszcze inni smak Ciała naszego Pana, o którym dorośli mówili, że to chleb – choć chleba nie przypominał. Najważniejsze jednak, że wyruszyliśmy w drogę, długą i mozolną, na której msza święta stopniowo przestaje być obowiązkiem, a staje się spotkaniem z żywym Bogiem.

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się