U nich w głowach
fot. chau luong / UNSPLASH.COM

U nich w głowach

Władza, seks, sukces. Jak pokazać w filmie te trzy potężne pokusy, miotające niejednym współczesnym człowiekiem? Otóż można to zrobić w sposób dosłowny i oczywisty – przenieść na duży ekran dzieje jakiegoś dyktatora, nakręcić obraz naszpikowany ostrymi scenami erotycznymi bądź też stworzyć kolejną historię o spełnionym amerykańskim śnie. Nie da się wykluczyć, że te dość przewidywalne fabuły zawierałyby jednak jakiś istotny element umoralniający czy dydaktyczny, można natomiast wątpić, czy zrobiłyby na widzu takie wrażenie, jakie robi film U niej w domu François Ozona.

Francuski reżyser, autor słynnego Basenu, zaliczył na przestrzeni ostatnich lat kilka niezbyt udanych prób filmowych, jednak teraz objawił się w pełnej krasie, o czym świadczą nagrody na największych festiwalach, sześć nominacji do Cezara (gdyby nie Miłość Michaela Hanekego, to na samych nominacjach na pewno by się nie skończyło) oraz dyskusje krytyków, którzy zastanawiają się, czy to tylko jeden z najlepszych obrazów Ozona, czy po prostu najlepszy ze wszystkich dotychczas przez niego nakręconych.

Ale nuda

U niej w domu jest wprawdzie opowieścią o wielkich namiętnościach, ale po pierwsze – drzemiących w przeciętnych i nudnawych ludziach, a po drugie – przedstawioną w sposób niezwykle subtelny. A do tego jeszcze i śmieszno tam, i straszno.

Zacznijmy jednak od początku, a początek jest zupełnie inny niż ten mitologiczny, bo tu zamiast chaosu mamy bardzo uporządkowane życie zblazowanego nauczyciela literatury Germaina (Fabrice Luchini) oraz jego małżonki Jeanne (Kristin Scott Thomas), prowadzącej galerię sztuki. Powiedzmy sobie szczerze – Germain nie jest gejzerem energii, a wybór na lekturę wakacyjną pism Artura Schopenhauera też nie może być przypadkowy, obaj panowie reprezentują bowiem raczej pesymistyczny pogląd na życie. Jeanne natomiast, zanurzona w świecie dość komicznie przez Ozona sportretowanej sztuki współczesnej, próbuje utrzymać galerię, wpadając na kolejne pomysły nieznajdujące, delikatnie rzecz ujmując, uznania w oczach małżonka, wykazującego pewien poziom pogardy dla twórczości naszego wieku. Obserwując jednak codzienność tych dwojga, da się wyróżnić pewien zbiór wspólny, każąc

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się