Odpust – symonia czy łaska?

Odpust – symonia czy łaska?

Oferta specjalna -25%

Dzieje Apostolskie

0 opinie
Wyczyść

Ojciec Święty Jan Paweł II po raz kolejny sprowokował myśl chrześcijańską, rozbudzając dyskusję wokół tematu odpustów. Uczynił to w – wydawałoby się – bardzo niekorzystnym kontekście – wszak w tym samym niemal czasie, w którym pojawiła się bulla przypominająca o tej praktyce, trwała dyskusja katolików z luteranami na temat dokumentu o usprawiedliwieniu. Nie trzeba przypominać, że jednym z kamieni niezgody, który wywołał rozłam Kościoła w XVI w., była praktyka odpustów.

Znak dla wierzących

Jan Paweł II jest osobą, której niezwykle bliskie jest myślenie biblijne i historyczne. Wydaje się zaś, że temat odpustów nie zyskuje potwierdzenia w Biblii, a historia dość radykalnie zdaje się zniechęcać do wskrzeszania go współcześnie.

Mimo to kwestia odpustów znalazła się na uprzywilejowanym miejscu w papieskiej bulli ogłaszającej Wielki Jubileusz Roku 2000. Ojciec Święty stwierdza tam m.in.:

Innym szczególnym znakiem, dobrze znanym wierzącym, jest odpust — jeden z konstytutywnych elementów Jubileuszu. Objawia się w nim pełnia miłosierdzia Ojca, który wszystkim wychodzi naprzeciw ze swą miłością, wyrażającą się zwłaszcza w odpuszczeniu win. W zwykłych okolicznościach Bóg Ojciec udziela swego przebaczenia przez sakrament pokuty i pojednania. (…) Kościół otrzymał od Chrystusa władzę odpuszczania grzechów w Jego imię (por. Mt 16,19; J 20,23), jest zatem w świecie żywą obecnością miłości Boga (…). Właśnie przez posługę swojego Kościoła Bóg okazuje miłosierdzie światu, udzielając mu owego cennego daru, który od bardzo dawna nosi miano „odpustu”.

(…) od czasów starożytnych Kościół żywił zawsze głębokie przekonanie, że konsekwencją przebaczenia, udzielonego bezinteresownie przez Boga, winna być rzeczywista przemiana życia, stopniowe usuwanie zła wewnętrznego, odnowa własnej egzystencji. Akt sakramentalny musi się łączyć z aktem egzystencjalnym, z rzeczywistym zmazaniem winy, które nazywamy właś-nie pokutą. Przebaczenie nie oznacza, że ten proces egzystencjalny staje się zbędny, ale przeciwnie — że zyskuje sens, zostaje zaakceptowany i przyjęty. Jak bowiem wiadomo, mimo pojednania człowieka z Bogiem grzech może pozostawić pewne trwałe skutki, z których należy się oczyścić. Właśnie w tym kontekście nabiera znaczenia odpust dający „możliwość przystępu (…) do całkowitego daru miłosierdzia Bożego”. Przez odpust zostaje darowana skruszonemu grzesznikowi kara doczesna za grzechy zgładzone już co do winy. 1

Zarysowana teologia odpustów wskazuje na ich integralny związek z sakramentalnym pojednaniem. Sakrament zostaje dopełniony aktem egzystencjalnym. Czy jednak faktycznie istnieją ku temu przesłanki biblijne? Czy historia nie odcisnęła tutaj swojego zbyt bolesnego i nieodwracalnego piętna? A wreszcie, czy lansowanie dzisiaj odpustów nie grozi zerwaniem dialogu z protestantami?

Biblia o odpustach

W Piśmie świętym nie znajdujemy bezpośrednich podstaw nauki o odpustach. Można jednak odnaleźć w nim pewne idee ogólne. Stary Testament wyraża przekonanie, że darowanie winy przez Boga niekoniecznie jest tożsame ze zniwelowaniem następstw grzechu. Warto w tym miejscu przywołać najbardziej charakterystyczny tekst. Oto scena dialogu proroka Natana z Dawidem, który zgrzeszył i błagał Boga o przebaczenie:

Dlatego właśnie miecz nie oddali się od domu twojego na wieki, albowiem Mnie zlekceważyłeś, a żonę Uriasza Chetyty wziąłeś sobie za małżonkę. To mówi Pan: „Oto Ja wywiodę przeciwko tobie nieszczęście z własnego twego domu, żony zaś twoje zabiorę sprzed oczu twoich, a oddam je twojemu współzawodnikowi, który będzie obcował z twoimi żonami — wobec tego słońca. Uczyniłeś to wprawdzie w ukryciu, jednak Ja obwieszczę tę rzecz wobec całego Izraela i wobec słońca”. Dawid rzekł do Natana: „Zgrzeszyłem wobec Pana”. Natan odrzekł Dawidowi: „Pan odpuszcza ci też twój grzech — nie umrzesz, lecz dlatego, że przez ten czyn odważyłeś się wzgardzić Panem, syn, który ci się urodzi, na pewno umrze”

2 Sm 12,10–14

Grzech Dawida wskazuje dobitnie na dramat zła. Wskazuje na to, że zło jest czymś realnym i destrukcyjnym. Grzech króla — wybrańca Boga powoduje destrukcję moralną narodu. Niszczy też pewną kulturę moralną. Odtąd Dawid nie może mieć pretensji, że jego małżeństwo zostanie złamane. To tylko konsekwencja jego czynu. Także niezwykle bolesna dla ojca śmierć syna jest w gruncie rzeczy konsekwencją grzechu — oto przecież naruszona została tajemnica i piękno prokreacji — dar życia pojawił się w obszarze grzechu, zdrady i ostatecznie zbrodni.

Każdy grzech, jak wskazuje na to Biblia, obejmuje dwa elementy: siły, posiadania, niewoli oraz zerwania, oziębienia relacji. W kontekście grzechu można spojrzeć na zjawisko winy. Jest ona doświadczeniem, w którym dokonała się skrajna interioryzacja, a przez to subiektywizacja rzeczywistości. Można powiedzieć, że wina to samoobserwowanie, samooskarżenie i samopotępienie przez świadomość zwróconą na siebie 2. Wina nie wyczerpuje całego ludzkiego przeżywania zła, jest przede wszystkim formą jego wewnętrznego doświadczenia. Wyznanie jest konieczne, aby uporać się z naruszeniem porządku obiektywnego. Ono zaś obejmuje elementy skazy i grzechu, czyli zewnętrznego skażenia i obiektywnego naruszenia relacji, nie tylko wewnętrznego przeżycia. Odwrócenie porządku, które dokonało się przez grzech, ma swoje konsekwencje. Potrzebne jest więc zadośćuczynienie — odpokutowanie za popełniony grzech. To właśnie dlatego darowanie winy przez Boga niekoniecznie jest tożsame ze zniwelowaniem następstw grzechu. Akt miłosierdzia Bożego (wyrażany dzisiaj w sakramencie) domaga się aktu egzystencjalnego ze strony człowieka.

Druga, fundamentalnie ważna biblijna przesłanka dla nauki o odpustach to ta, że Kościół stanowi solidarną społeczność, w której wina i zasługa oddziałują na drugich. Przykładowym tekstem, który ilustruje czy wyraża tę prawdę, jest list (1 Kor 12,25–30), gdzie Paweł apeluje między innymi:

…by nie było rozdwojenia w ciele, lecz żeby poszczególne członki troszczyły się o siebie nawzajem. Tak więc, gdy cierpi jeden członek, współcierpią wszystkie inne członki; podobnie gdy jednemu członkowi okazywane jest poszanowanie, współweselą się wszystkie członki. Wy przeto jesteście Ciałem Chrystusa i poszczególnymi członkami.

Gorzej z praktyką

Praktyka odpustów ukształtowała się wyłącznie w Kościele zachodnim i to od XI wieku. Pewne jej elementy istniały w Kościele wcześniej — już w pierwszym tysiącleciu powszechnie uważano, że następstwa grzechów, mimo zgładzenia winy przez Boga, nie znikają automatycznie z życia ludzkiego, domagają się niwelowania ich w mozolnym wysiłku czynów pokutnych, przy współudziale Kościoła w postaci modlitw wstawienniczych.

Praktyka odpustu w ścisłym znaczeniu wyszła z Francji i była początkowo nieodłącznie powiązana z sakramentem pokuty — udzielano odpustu w sensie zamiany pokuty na inne dzieło. Na przełomie XI i XII wieku papieże wytworzyli nową praktykę darowania dalszej pokuty uczestnikom wypraw krzyżowych oraz tym, którzy łożyli na nie pieniądze. Od początku akcentowano jednak integralny związek odpustów i sakramentu pokuty — rozerwanie tego związku czyni odpust niezrozumiałym.

Średniowiecze przyniosło zróżnicowaną refleksję o odpustach — od krytycznej i posuniętej do odrzucenia (Abelard) po wyjaśniającą i uzasadniającą (Tomasz). Akwinata wyjaśniał możliwość odpustu sięganiem przez Kościół w sposób autorytatywny do skarbca Kościoła. XIII wiek 3 przynosi bolesne w skutkach oddzielenie odpustu od sakramentu pokuty i zarezerwowanie tej praktyki wyłącznie papieżom. Powoduje to w konsekwencji sprowadzenie odpustu w późnym średniowieczu do roli komercjalnego źródła dochodów pieniężnych, czemu towarzyszyła coraz wyrazistsza krytyka teologiczna. Jej apogeum przypadło na czas reformacji — wystąpień Lutra, Husa i Wiclifa.

Protest

Warto przy tej okazji zwrócić uwagę na pewną sprawę. Czasy reformatorów to okres eskalacji strachu w kulturze europejskiej. Strach zaś, zwłaszcza przed śmiercią, sądem i jego konsekwencjami, w sposób nieuchronny sugerował bankructwo Odkupienia 4. W takiej sytuacji nasila się inflacja, stąd także zawrotne ilości odpustowych dni i lat.

Wiele spośród 95 tez dra Marcina Lutra przybitych na drzwiach kościoła zamkowego w Wittenberdze dnia 31 października 1517 roku dotyczyło traktowania odpustów na zasadzie symonii (świętokupstwa).

Tezy Marcina Lutra były odpowiedzią na działalność dominikanina Jana Teztzela († 1519), który zbierał w imieniu arcybiskupa mogunckiego i magdeburskiego ofiary potrzebne na budowę Bazyliki św. Piotra w Rzymie 5. To właśnie za te ofiary papieże Juliusz II (1503–1513) i Leon X (1513– –1521) obiecali wiernym odpusty.

Pierwsza teza Lutra dotycząca odpustów była atakiem na zrutynizowanie i ujurydycznienie praktyki pokutnej. Reformator domagał się wobec tej praktyki przywrócenia pokucie waloru centralnego dla chrześcijańskiej egzystencji. Drugi zespół tez zawierał odrzucenie wyznania grzechów i był świadectwem niezrozumienia przez Lutra eklezjalnego charakteru pokuty.

Trzeba wszakże podkreślić, że w swoich 95 tezach Luter nawet broni papieża i jego władzy nad odpustami:

50. Należy nauczać chrześcijan, że gdyby papież wiedział o wszystkich szachrajstwach kaznodziejów odpustowych, raczej by w stos popiołów zamienił katedrę św. Piotra, aniżeliby miała być budowana kosztem skóry, krwi i ciała jego owieczek.

51. Należy nauczać chrześcijan, że papież nie szczędziłby swych własnych pieniędzy, chociażby nawet kościół św. Piotra miał być na ten cel sprzedany, byle udzielić wsparcia potrzebującym, od których obecnie kaznodzieje odpustowi wyłudzają ostatni grosz. (…)

Równie stanowczo demaskuje niebezpieczeństwo zawarte w kazaniach odpustowych, które kryją w sobie złudną pewność zbawienia 6:

32. Ci, którzy sądzą, iż mogą zapewnić sobie zbawienie przez listy odpustowe, będą wiecznie potępieni wraz z mistrzami swymi. (…)

67. Odpust zachwalany przez kaznodziejów, jako wielka łaska, jest istotnie łaską wielką, gdyż im przynosi wiele pieniędzy. (…)

Krytyce praktyki towarzyszyła wszakże również krytyka i negacja pewnej teorii — doktryny, przede wszystkim „skarbca Kościoła”:

56. „Skarb kościoła”, z którego papież czerpie odpust, nie jest dostatecznie ściśle określony ludowi chrześcijańskiemu ani przezeń znany (…).

Papież Leon X uznał początkowo za błędne 6 tez Lutra. Bulla Leona X Cum postquam stanowiła wykładnię doktryny katolickiej na temat odpustów, a jednocześnie szansę dla wyrażenia zmiany stanowiska przez reformatora. Skoro jednak tego nie uczynił — Leon X w bulli Exurge Domine z 15 czerwca 1520 roku uznał naukę Lutra za skandaliczną i heretycką, a w szczególności 41 tez spośród 95. Domagał się, by Luter w ciągu 60 dni odstąpił od swojej nauki. W odpowiedzi Luter 10 grudnia 1520 roku spalił bullę Cum postquam, co w efekcie przyniosło nałożoną na niego przez Leona X w bulli Decet Romanum Pontificem karę ekskomuniki.

Dyskusja wokół praktyki odpustów spowodowała ich pierwszą zasadniczą reformę, jaka dokonała się na Soborze Trydenckim. Sobór m.in. postanowił znieść w całym Kościele urząd jałmużnika, a wraz z nim niepamiętne prawa zwyczajowe, związane z tym urzędem. Zdecydował, iż odpusty i inne łaski duchowe mogą być ogłaszane przez miejscowych ordynariuszy z udziałem dwóch członków kapituły. Im też miały być składane ofiary płynące z miłości, ale wykluczające wszelkie posądzenie o charakter zapłaty. Trzeba przy tym pamiętać, że już sobór w Vienne w 1311 roku sprzeciwił się zbieraniu ofiar z racji odpustów, ale Sobór Trydencki poszedł dalej, gdyż zniósł specjalną funkcję zbierających jałmużny w Kościele.

Posoborowa reforma odpustów

Po Soborze Watykańskim II dokonano w Kościele katolickim reformy odpustów. Fundamentalnie ważny jest tutaj dokument Pawła VI — konstytucja apostolska Indulgentiarum doctrina z 1 stycznia 1967 roku, jak również dokument Penitencjarii apostolskiej — Enchiridion indulgentiarum z 29 czerwca 1968 roku 7:

Ten ostatni zawiera:

  • zestawienie ważniejszych modlitw i dzieł pobożności
  • spis dzieł miłosierdzia i pokuty
  • zbiór norm prawnych (przynależą do zespołu norm prawnych o sakramencie pokuty).

We współczesnym rozumieniu „odpust jest to darowanie wobec Boga kary doczesnej za grzechy odpuszczone już co do winy. Otrzymuje je wierny, odpowiednio przygotowany i po wypełnieniu pewnych określonych warunków, przez działanie Kościoła, który jako sługa odkupienia autorytatywnie rozporządza i dysponuje skarbem zadośćuczynień Chrystusa i świętych” (KPK kan. 992. Por. ID nr 1).

Papież Paweł VI przypomniał wyraźnie, iż nauka o odpustach opiera się na dwóch prawdach objawionych: wyrażonych w teologii grzechu oraz prawdzie o świętych obcowaniu.

Grzech

Grzech rozpatrywany jako nieposłuszeństwo jest przede wszystkim nieprawością (bezprawiem) i niesprawiedliwością. Można dostrzec w nim zlekceważenie, a nawet odrzucenie Boga i zbawczego dzieła Chrystusa, wyłączenie Boga poza nawias własnego życia, a wprowadzenie własnego „ja” w miejsce przynależne Bogu. Grzech zawiera w sobie pragnienie fałszywej, gdyż absolutnej autonomii w zakresie określania „dobra i zła”. Tak skrajnie ujęta autonomia w konsekwencji prowadzi do negacji Boga i Jego prawa, jak również praktycznego odrzucenia Boga ze sfery praktyki ludzkiego życia.

Według personalistycznego ujęcia grzechu jest on przeciwieństwem dobrego czynu, poprzez który osoba ludzka dokonuje afirmacji własnej godności. Jako ugodzenie w istotne dobro grzech stanowi przejaw, choćby do końca nieuświadomiony, absolutnej autonomii woli. Paradoksalnie, manifestacja takiej absolutystycznej tendencji godzi w istotę wolności człowieka, dokonuje destrukcyjnej determinacji.

Grzech prowadzi w każdym wypadku do wewnętrznych konfliktów, rozłamów i sprzeczności. Nade wszystko służy umocnieniu egoizmu w człowieku, osłabia wrażliwość sumienia. Można także dostrzec zjawisko, które Jan Paweł II opisuje jako „zamknięcie się ludzkiej wolności wobec Boga” 8. Fakt istnienia człowieka jako istoty społecznej i powołania go do nadprzyrodzonej społeczności implikuje społeczny i eklezjalny wymiar grzechu. Każdy grzech zatem rodzi skutki przekraczające zakres samego podmiotu — sprawcy grzechu. Dotyczy to nawet takich grzechów, które pozornie nie wiążą się z zagadnieniem zgorszenia innych. Faktycznie jednak, ścisłe powiązanie ze sobą losów jednostek sprawia, że każdy grzech, nawet najbardziej intymny i osobisty, niosąc szkodę jednostce, szkodzi życiu społecznemu. Siła zniszczenia staje się dla sprawcy karą, której usunięcie domagać się może cierpienia, dolegliwości, a nawet oczyszczenia w przyszłym życiu.

Kary mają w swej istocie charakter dydaktyczny — służą oczyszczeniu duszy, obronie świętości porządku moralnego i wreszcie — przywróceniu chwały Bożej.

Wielość i zakres kar wynika z destrukcyjnego oddziaływania grzechu. Należy raz jeszcze podkreślić, że chodzi tutaj o naruszenie porządku ustanowionego przez Boga i o zniszczenie wielu dóbr — w wymiarze indywidualnym, jak i wspólnotowym.

Stąd konieczne jest nie tylko odnowienie przyjaźni z Bogiem, ale pełne przywrócenie wszystkich dóbr osobistych — jak i społecznych, wreszcie należących do porządku powszechnego.

Taką też myśl odnajdujemy w nauczaniu Jana Pawła II:

Grzech bowiem, będąc obrazą świętości i sprawiedliwości Bożej oraz odrzuceniem osobistej przyjaźni, jaką Bóg okazuje człowiekowi, wywołuje dwojaki skutek. Po pierwsze, jeśli jest to grzech ciężki, pozbawia człowieka komunii z Bogiem i w konsekwencji wyklucza go z udziału w życiu wiecznym. Jednakże skruszonemu grzesznikowi Bóg w swoim miłosierdziu wybacza ciężki grzech i daruje mu „karę wieczną”, którą musiałby ponieść.

Po drugie, „każdy grzech, nawet powszedni, powoduje (…) nieuporządkowane przywiązanie do stworzeń, które wymaga oczyszczenia albo na ziemi, albo po śmierci, w stanie nazywanym czyśćcem. Takie oczyszczenie uwalnia od tego, co nazywamy «karą doczesną» za grzech”, gdy człowiek ją poniesie, zostaje usunięte to, co stanowi przeszkodę dla jego pełnej komunii z Bogiem i braćmi. 9

Świętych obcowanie

Druga prawda — świętych obcowania wskazuje, że życie poszczególnych dzieci Bożych w Chrystusie i z Chrystusem łączy się prawdziwym węzłem z życiem wszystkich innych braci chrześcijan w Mistycznym Ciele Chrystusa. To zaś pozwala wierzyć, że z tym wymiarem życia związane jest pojęcie „skarbca” Kościoła — modlitwy i uczynki Najświętszej Maryi Panny i wszystkich świętych. Pięknie pisze o tym Jan Paweł II w swojej bulli:

Objawienie poucza zarazem, że chrześcijanin nie idzie samotnie drogą nawrócenia. W Chrystusie i przez Chrystusa jego życie zostaje złączone tajemniczą więzią z życiem wszystkich innych chrześcijan w nadprzyrodzonej jedności Mistycznego Ciała. Dzięki temu między wiernymi dokonuje się przedziwna wymiana darów duchowych, która sprawia, że świętość jednego wspomaga innych w znacznie większej mierze, niż grzech jednego może zaszkodzić innym. Niektórzy ludzie pozostawiają po sobie jak gdyby nadmiar miłości, poniesionych cierpień, czystości i prawdy, który ogarnia i wspiera innych. Na tym właśnie polega rzeczywistość zastępstwa (vicarietas), na której opiera się cała tajemnica Chrystusa. Jego przeobfita miłość zbawia nas wszystkich. (…)

Wszystko pochodzi od Chrystusa, ponieważ jednak należymy do Niego, również to, co jest nasze, staje się Jego własnością i zyskuje uzdrawiającą moc. To właśnie mamy na myśli, gdy mówimy o „skarbcu Kościoła”, który zawiera dobre czyny świętych. Modlić się o uzyskanie odpustu znaczy włączyć się w tę duchową komunię, a tym samym otworzyć się całkowicie na innych. Także bowiem w sferze duchowej nikt nie żyje tylko dla siebie. (…)

Tak więc nauka o odpustach „ukazuje przede wszystkim, że odejście od Boga rodzi wielki smutek i gorycz (por. Jr 2,19). Wierni bowiem, uzyskując odpusty, uświadamiają sobie, że o własnych siłach nie mogliby naprawić zła, jakie przez grzech wyrządzili samym sobie i całej społeczności, a tym samym nakłonieni zostają do zbawiennych aktów pokory”. Ponadto prawda o świętych obcowaniu, które jest więzią wzajemnej jedności wiernych z Chrystusem, mówi nam, jak bardzo każdy może dopomóc innym — żywym lub zmarłym — aby byli coraz ściślej zjednoczeni z Ojcem niebieskim. 10

Aspekt ekumeniczny

Ogłoszenie odpustów w papieskiej bulli zapowiadającej Rok Jubileuszowy było kłopotliwe dla wielu katolickich teologów zorientowanych ekumenicznie. Wydawać by się mogło, że przypomnienie praktyki odpustów i zachęta do nich jest wysoce niewłaściwa w dobie wspólnej Deklaracji o Usprawiedliwieniu. Tak przecież się złożyło, że ogłoszenie nauki o odpustach nastąpiło niemal w momencie, gdy dyskusja wokół nauki o usprawiedliwieniu zbliżała się do kulminacyjnego momentu. Niewątpliwie przypomnienie sprawy odpustów nie ułatwiło pracy teologom ekumenicznym, którym niemal samorzutnie musiały przychodzić na myśl wydarzenia 1517 roku, kiedy to bulwersujące były ogłoszenia, iż odpust jubileuszowy można zyskać także dzięki czynnościom zastępczym, najczęściej natury finansowej, w miejsce pielgrzymki do Rzymu i nawiedzenia wybranych głównych kościołów. Fakt ten był bezpośrednim impulsem wywołującym reformację.

Stąd jeden z teologów, Peter Neuner, pyta wprost: „Czy rzeczywiście niczego nie nauczono się z historii? Czy Papież wciąż chce określać, że we wskazanym przez niego czasie, przy spełnieniu wyznaczonych przez niego warunków, przy odmówieniu przepisanych modlitw zgodnych z «intencją Ojca Świętego» Bóg udziela szczególnej łaski i całkowitego darowania kary związanej z grzechem?”. 11

Sam fakt stawiania tych pytań w niczym jednak nie przekreśla wspólnej Deklaracji. Należy spojrzeć na całe zagadnienie w szerszej perspektywie. Kościół katolicki ogłaszał odpusty jubileuszowe regularnie od 1300 roku. Nie chciał zatem zerwać z tą tradycją w roku 2000. W wielu regionach Kościoła ten odpust był oczekiwany, w wielu jego przemilczenie byłoby powodem dużego niezrozumienia.

Oczywiście sama historia i utrwalona w niej praktyka nie mogłaby jednak usprawiedliwiać i tłumaczyć działania, które byłoby niezgodne z Ewangelią. Jednak trzeba pamiętać, że już Sobór Trydencki zdecydował, że należy znieść wszystkie „nieprawe zyski” związane z praktyką udzielania odpustów. W roku 1967 Paweł VI jednoznacznie zniósł wszystkie dwuznaczne praktyki — sprzedaż odpustów, przyznawanie ich niezależnie od żalu i pokuty, dowolną częstotliwość ich uzyskiwania, sugerowaną gwarancję skuteczności odpustów dla zmarłych. Wyjaśnił też chrystocentrycznie znaczenie dyskutowanego terminu „skarbiec Kościoła” — jest nim sam Jezus Chrystus i Jego dzieło odkupienia, z którym związane są uczynki świętych.

Bulla Incarnationis mysterium jednoznacznie wskazuje, że w centrum jubileuszu stoi życie i dzieło zbawcze Jezusa Chrystusa, cały jubileusz skupia się wokół Syna Bożego.

W punktach bulli poświęconych sprawie odpustów Ojciec Święty wychodzi od usprawiedliwienia grzesznika przez Jezusa. Wskazuje na warunek sine qua non odpustów — sakramentalne przebaczenie grzechów i udział w Eucharystii.

W części praktycznej obecnej nauki zwraca uwagę to, że jako warunek równoważny z nawiedzeniem głównych kościołów Rzymu bądź Ziemi Świętej, wymienia się odwiedziny braci znajdujących się w potrzebie.

Zaleca się powstrzymanie od nadmiernej konsumpcji, przeznaczenie pieniędzy dla biednych, wspieranie instytucji socjalnych czy religijnych, większe zaangażowanie na rzecz lokalnej społeczności.

Trudne dla ewangelików sformułowania, sugerujące, że na przykład władza kościelna i jej decyzja zdaje się być postawiona ponad Bożym odpuszczeniem kary, są jednak osadzone w teologicznych ramach zgodnej dla obu stron doktryny o usprawiedliwieniu.

Perspektywa ekumeniczna pozwala wydobyć pierwotne znaczenie odpustów i uwolnić je od naleciałości historycznych. Współcześnie przywrócony zostaje integralny związek sakramentalnego aktu pokuty z egzystencjalnym aktem odpustu. Teologia odpustów wspiera się na dwóch prawdach — misterium ludzkiej nieprawości i misterium zmiłowania, które jest dziełem Boga. Skoro zaś Bóg pozwala ludziom uczestniczyć w owocach swego dzieła, mamy prawo i możliwość korzystać z tej sumy dobra i świętości, która tworzy najbardziej autentyczną społeczność Kościoła. Wskazanie na walor odpustów, jakiego dokonał Jan Paweł II, pozwala odczytać integralną prawdę o osobie chrześcijanina — każdy z nas staje przed Bogiem jako grzesznik, potrzebujący odpuszczenia i darowania, a zarazem jako wezwany do wspólnoty świętych. W tej przestrzeni nie ma miejsca dla komercjalizacji, pozostaje otwarcie się na łaskę.

1 Incarnationis mysterium 9.
2 Por. P. Ricoeur, Wina, etyka, religia, „Concilium” 6–10/1970, s. 13.
3 Jest to czas rozwoju kościelnych nauk o czyśćcu i odpustach. Odpusty były traktowane jako remedium przeciwko ciężkim pokutom pośmiertnym za odpuszczone grzechy. Ludzie mnożyli pielgrzymki, msze i modlitwy w Rzymie i innych miejscach świętych, do których były przywiązane odpusty mierzone początkowo w tygodniach, a później w latach, a nawet setkach i tysiącach lat. Przypominało to coraz bardziej zachowania inflacyjne. Na przykład, spojrzenie na chustę Weroniki pokazywaną w Rzymie dawało 12 tysięcy lat odpustu, nawiedzenie relikwii w kaplicy zamkowej w Wittenberdze dawało 127 799 lat i 116 dni odpustu, nawiedzenie relikwii św. Maurycego w Halle sprawiało, że można było uzyskać aż 39 245 120 lat i 120 dni odpustu. Jak pisze Jacques le Goff: „Mania liczenia, która zawładnie chrześcijańskim życiem religijnym pod koniec wieków średnich, będzie odtąd obejmować arytmetykę odpustową i kalkulację czasu czyśćca”. Cyt. za: J. Kracik, I odpuść nam nasze odpusty…, „Tygodnik Powszechny” 1999 nr 49, s. 11.
4 Por. J. Delumeau, Grzech i strach, Warszawa 1994, zwłaszcza s. 271–469.
5 Dokładniej wyjaśniając: w 1514 roku Albrecht Hohenzollern, 24–letni arcybiskup Magdeburga za kosztowną dyspensą z Rzymu został nadto arcybiskupem Moguncji. Koszty owej dyspensy sprawiły, że był zadłużony u Fuggerów, co spowodowało, że przyjął na siebie obowiązki komisarza odpustów w Niemczech. Połowa zebranych przez niego pieniędzy miała iść do Rzymu, na budowę bazyliki, połowa na spłacenie długu Fuggerów. Por. J. Kracik, I odpuść nam nasze odpusty…, s. 11.
6 Por. A. Skowronek, Sakramenty wiary. Sakrament pojednania. t. 2, Włocławek 1995, s. 161–162, 169.
7 Por. Wykaz odpustów, w: Posoborowe prawodawstwo kościelne, t. 2, z. 4, red. E. Sztafrowski, Warszawa 1970.
8 Por. DV 37.
9 IM 10.
10 IM 10.
11 Cyt. za: A. Nossol, Katolicko–luterańska „Deklaracja zgody” na temat usprawiedliwienia (Materiały do wykładów), Opole 2000 (mps), s. 59.

Odpust – symonia czy łaska?
Paweł Bortkiewicz TChr

urodzony 8 kwietnia 1958 r. w Jeleniej Górze – polski duchowny katolicki, chrystusowiec, członek Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej, profesor nauk teologicznych specjalizujący się w zakresie teologii moralnej, etyk, autor książek i artykułów z zakresu bioetyk...

Produkt dodany do koszyka

Zobacz koszyk Kontynuuj zakupy

Polecane przez W drodze