Nie zdążyła zapytać

Nie zdążyła zapytać

Wiadomość o śmierci przyszła w Wielki Piątek.
Pamięta, że przed wyjazdem nakreśliła mu na czole krzyżyk. Przejęła to po nim: robił tak zawsze swoim dzieciom, gdy szły spać albo gdy rozstawali się na dłużej.
– Kreślenia krzyżyka na czole tata nauczył się w czasie wojny – mówi Małgorzata, córka Feliksa. Kiedy żegnała się z nim po raz ostatni, nie wiedziała, że był Żydem.
Powieść
Miriam Akavia, izraelska pisarka ocalała z Holocaustu, napisała autobiograficzną powieść Jesień młodości. Na ponad stu stronach opisała przejmująco ostatnie miesiące życia swojego siedemnastoletniego brata w okupowanym przez nazistów Lwowie.

Fragment książki

Drzewa są tymi samymi drzewami, ale ja nie jestem już tym samym chłopcem. W wewnętrznej kieszeni płaszcza noszę nowy dowód osobisty, według którego nazywam się Jurek Kowalik, syn Walezego i Bronisławy z domu Kubik, z Warszawy. Dowód ten kosztował mojego ojca krociową sumę. Obrabowany z całego majątku, ostatnie grosze wydał na ten dokument, bo wierzył, że w ten sposób nabywa dla mnie prawo do życia.
Jurek przed wojną nosił imię Jeszajahu.
Miriam Akavia: „W domu nazywaliśmy go zdrobniale Iziu”.

Lotnisko

Tel Awiw przywitał ich słońcem. Gdy rok temu po Bożym Narodzeniu wylatywali z Polski, było szaro i zimno.
Wuj Aleksander wyjechał po nich na lotnisko. Małgorzata nie pamięta, jakie były jego pierwsze słowa. Raczej nie o tym, że przez sześćdziesiąt pięć lat szukał ich ojca.
O tym powiedział im wcześniej – przez telefon, gdy go odnaleźli.

Jedynak

Przedwojenny Lwów.
Ona – Franciszka Czoban – jest lekarzem, specjalistą chorób wewnętrznych i pediatrą. On – Józef Sandauer – adwokatem.
Ona urodziła się w Husiatyniu z rodziców Sary i Nakhuma. Ma starszego o siedem lat brata Alfreda.
On pochodzi z Sambora.
Franciszka i Józef pobiorą się w 1927 roku i zamieszkają w secesyjnej kamienicy przy ulicy Kraszewskiego w samym centrum Lwowa. Rok później urodzi im się syn – Feliks. Wszyscy będą mówić: Feluś, a potem Felek.
Będzie jedynakiem.

Sen

Że w jej żyłach płynie żydowska krew, Małgorzata odkryła w swoje trzydzieste ósme urodziny. Pamięta jak dziś: był 26 maja 1991 roku. O trzeciej nad ranem przebudziła się i nie mogła zasnąć. Przypomniała sobie książkę Miriam Akavii; niedawno ją czytała. Zaczęła składać rodzinne fakty.
Pomyślała: Los Jurka mógł być podobny do losu jej ojca.
I uświadomiła sobie: Tata pochodził z żydowskiej rodziny, a jego rodzice zginęli w czasie Zagłady.
Dlaczego spośród 365 dni w roku – właśnie w dniu urodzin odkryła swoje rodzinne korzenie? I dokładnie w godzinę przyjścia na świat? Bo urodziła się dziesięć minut po trzeciej nad ranem. I właśnie o tej godzinie, 38 lat później się przebudziła.
Uznała, że to nie mógł być przypadek. – To tak, jakby sam tata powiedział mi prawdę o sobie.

Kuzyn

Feluś Sandauer ma we Lwowie kuzyna. Jasnowłosy Oleś jest synem Alfreda, starszego brata Franciszki.
Olek wstydzi się chodzić do żydowskiej szkoły – uważa się za Polaka. Kiedy jego ojciec rozmawia z dziadkiem w jidysz – ucieka na drugą stronę ulicy. Płacze, gdy umiera Piłsudski.
Kuzyni są rówieśnikami. Od dziecka trzymają się razem. Któregoś dnia ich drogi się rozejdą.
Na zawsze.

Pytania

W warszawskim mieszkaniu kilkuletnia dziewczynka dopytuje, co stało się z







Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się