Marcin Przeciszewski prezes KAI dr Tomasz Terlikowski przewodniczący Komisji dr hab Michał Królikowski Paweł Kozacki OP Krzysztof Popławski OP

Komisja opublikowała raport w sprawie dominikanina Pawła M.

Jestem zdruzgotany po przeczytaniu raportu dotyczącego Pawła M. – mówi prowincjał zakonu o. Paweł Kozacki OP w rozmowie dla miesięcznika „W drodze”

Dominikanin Paweł M. dopuścił się w latach 90. gwałtu i wielokrotnego wykorzystania seksualnego studentek oraz przemocy fizycznej, psychicznej, emocjonalnej i finansowej wobec osób, które traktowały go jako swojego przewodnika duchowego. Wspólnota, którą stworzył, była grupą o charakterze sekty. Takie wnioski płyną z raportu komisji eksperckiej, który został przedstawiony w środę 15 września br. podczas konferencji prasowej w Warszawie.

Paweł M. jest zakonnikiem od 1982 roku, w 1989 roku otrzymał święcenia kapłańskie. Był duszpasterzem młodzieży szkół średnich w Warszawie, Poznaniu i Wrocławiu. To tam właśnie, we Wspólnocie św. Dominika we Wrocławiu dopuścił się w latach 90. wspomnianych czynów. Władze zakonu, mimo zgłoszenia sprawy przez pokrzywdzonych i obciążających Pawła M. oskarżeń, nie zareagowały adekwatnie do sytuacji, a kara, którą nałożono na Pawła M. – jak wynika z raportu – była niewspółmierna do popełnionych czynów.

Sprawa została ujawniona publicznie na początku tego roku, po ponad dwudziestu latach od tych wydarzeń. Paweł M. od kilku miesięcy przebywa w areszcie. Trwa proces kanoniczy o wydalenie go z zakonu.

Niezależna komisja, która zajęła się sprawą Pawła M. została powołana w marcu tego roku z inicjatywy prowincjała zakonu dominikanów Pawła Kozackiego OP. Przewodniczącym komisji został Tomasz Terlikowski, w skład komisji weszli również psychologowie, prawnicy i terapeuci. Przygotowany przez komisję 260-stronicowy raport został przesłany dziś do wszystkich sióstr, braci i świeckich należących do zakonu dominikanów oraz upubliczniony na stronie info.dominikanie.pl.

Poniżej przedstawiamy niewielki fragment rozmowy z prowincjałami – obecnym i byłym: Pawłem Kozackim OP i Krzysztofem Popławskim OP, którą przeprowadzili Katarzyna Kolska i Włodzimierz Bogaczyk. Cały wywiad przeczytacie w październikowym numerze miesięcznika „W drodze”.

Kto ponosi odpowiedzialność za to, że Paweł M. do dzisiaj jest księdzem?

Paweł Kozacki: Polityczną? Wszyscy trzej prowincjałowie, czyli nieżyjący już Maciej Zięba, mój poprzednik Krzysztof Popławski i ja, obecny prowincjał.

Czy macie ojcowie poczucie winy i czy obawiacie się pociągnięcia do odpowiedzialności za zaniedbania z waszej strony, o których mówi raport?

PK: Jestem gotowy ponieść karę. Powiedziałem to, kiedy została ujawniona ta sprawa i cały czas to podtrzymuję. Mam nadzieję, że mnie nie wyrzucą z zakonu.

KP: Ja dokładnie tak samo. Mam poczucie odpowiedzialności moralnej. Ten raport jeszcze bardziej uświadomił mi skalę skrzywdzenia bardzo konkretnych osób. To jest coś, co przekracza moją wyobraźnię.

Kto na to pozwolił?

KP: Nie ma jednej winnej osoby, ale żeby nie było niebezpieczeństwa rozmywania odpowiedzialności, trzeba powiedzieć wprost, że w sytuacji zakonu podstawowa odpowiedzialność spada na nas. Decyzje w sprawie Pawła M. od początku były złymi decyzjami, nawet jeśli jako prowincjałowie korzystaliśmy z opinii prawników oraz biegłych psychologów i psychiatrów.

Czy można powiedzieć, że zostaliście zwiedzeni przez prawników?

PK: Nie użyłbym słowa „zwiedzenie”. Natomiast rzeczywiście działałem zgodnie z tym, co mówili mi prawnicy. Gdybym usłyszał od nich, a Krzysztof może powiedzieć pewnie to samo – że istnieje sposób wydalenia Pawła M. z zakonu, to bym to zrobił. Jeżeli tego nie zrobiliśmy, to dlatego, że według naszej ówczesnej wiedzy było to niemożliwe.

A co z opiniami psychiatrów?

PK: Po wyborze na prowincjała byłem przez Pawła naciskany, bym zezwolił mu na prowadzenie działalności duszpasterskiej. Sporządzenie opinii powierzyłem profesorowi psychiatrii, który zajmuje się diagnozowaniem przestępców seksualnych opuszczających więzienie, żeby sprawdzić, jakie stanowią zagrożenie dla otoczenia. Przyznaję – liczyłem na wystawienie naukowej opinii, która stwierdzi, że Paweł jest niezdolny do duszpasterstwa. Chciałem mieć kwit, który definitywnie zamknie sprawę. A tymczasem dostałem coś wręcz przeciwnego – że nie ma żadnych przeciwskazań, by pełnił posługę kapłańską. Wydawać by się zatem mogło, że co prawda zrobił to, co zrobił, ale minęło kilkanaście lat, ludzie się zmieniają, więc i Pawła można traktować normalnie.

Paweł znał wynik tego badania, wiedział, że zespół naukowców nie dopatrzył się żadnych zaburzeń. W związku z tym zgodziłem się na pewne poluzowanie ograniczeń, ale nie na dopuszczenie go do indywidualnych kontaktów z ludźmi, bo obawiałem się jednak, że z tego może wyjść coś bardzo złego.

Zaufał ojciec swojej intuicji, wbrew opinii psychiatrycznej?

PK: Nie tyle intuicji, co pamięci. Bałem się zaufać temu, co miałem czarno na białym napisane przez fachowców, bo pamiętałem do czego Paweł był zdolny oraz że jest doskonałym manipulatorem, wiedziałem że potrafi robić dobre wrażenie i zdobywać tym ludzi.

Październikowy miesięcznik „W drodze” będzie dostępny od 29 września 2021 roku na wdrodze.pl.