otwieranie drzwi
fot. LAMSONG4141 / UNSPLASH

Ilekroć słyszymy od kogoś, że nie dostał łaski wiary, możemy być pewni, że się myli. Dostał, ale dotychczas jej nie wykorzystał.

[W tym roku na łamach miesięcznika „W drodze” proponujemy Państwu cykl artykułów pod zbiorczym hasłem Lekcje religii dla dorosłych, które w przystępny sposób będą tłumaczyły prawdy naszej wiary.]

Gdy diakon podczas mszy kończył śpiew Ewangelii, ksiądz stojący przy miejscu przewodniczenia odpowiadał: Credo in unum Deum. Dzieliło ich kilkanaście metrów długiego prezbiterium. W wypełniających je stallach znajdowali się bracia, księża i zakonnicy. Powoli odwracali się od ambony (lektorium), zwracali twarze ku sobie i kontynuowali wyznanie wiary. Credo śpiewali podobnie jak inne modlitwy, w dialogu – chór na chór. Taki mieli zwyczaj. Nie znali innego. Sięgał on tak dawnych czasów, że nie sposób było powiedzieć, skąd się wziął. Pokolenia kolejnych mnichów i kanoników będą postępować dokładnie tak samo, aż do drugiej połowy XX wieku. Śpiewać będą bez względu na wszystko, co wydarzało się za murami ich klasztornego kościoła. Gdy barbarzyńcy spoza Alp zajmowali kolejne obszary Italii, gdy Karol Wielki rozszerzał granice swojego cesarstwa, gdy szalały zarazy lub wojny (te świeckie i te religijne), gdy dwóch papieży konkurowało o tron Piotrowy i gdy Kościół rozpadał się na dziesiątki kawałków na skutek działania samozwańczych reformatorów, gdy ginęli ich wrogowie i krewni w okopach wokół Verdun, gdy kończyła się wojna rozpętana przez nazistów… Na słowa Mistrza z Nazaretu, który przez kolejne wieki zapewniał o swoim zwycięstwie nad światem, wzywał do miłości nieprzyjaciół i ogłaszał królestwo dobra i pokoju, odpowiadali wyznaniem wiary. Choć nierzadko sami umierali na skutek choroby, głodu lub przemocy, wciąż powtarzali tę archaiczną formułę – „regułę wiary”, jak o niej mówiono. Dla jednych mogli się wydawać ostoją, dla innych ludźmi zaklinającymi rzeczywistość. Ci drudzy uważali, że chrześcijanie zamiast chować się w starożytne opowieści o lepszym jutrze w królestwie niebieskim powinni uznać, że zostali porzuceni przez swojego opiekuńczego Boga. Sami przecież nie byli w stanie sprostać naukom Cieśli, który żąda od swoich wyznawców, by uwierzyli w coś tak nieprawdopodobnego, jak zmartwychwstanie i ży

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2026, nr 01, a przeczytasz cały numer

Wyczyść
Wierzę
Tomasz Grabowski OP

urodzony w 1978 r. – dominikanin, czyli kaznodzieja, doktor nauk teologicznych, ceniony rekolekcjonista, duszpasterz, od września 2016 r. prezes Wydawnictwa Polskiej Prowincji Dominikanów W drodze, od 2022 roku Prowincjalny Promotor Środków Społecznego Przekazu Polskiej Prow...

Produkt dodany do koszyka

Zobacz koszyk Kontynuuj zakupy

Polecane przez W drodze

  • Pierwszy List do Koryntian
    Wyczyść
  • List do Rzymian

    List do Rzymian

    (0,00),    recenzji
    Wyczyść
  • Katolicki Komentarz do Pisma Świętego Promocja

    Katolicki Komentarz do Pisma Świętego

    (0,00),    recenzji
    Najniższa cena w ostatnich 30 dniach: Pierwotna cena wynosiła: 1.006,30 PLN.Aktualna cena wynosi: 756,30 PLN.PLN
  • Ewangelia według św. Mateusza
    Wyczyść
  • Dzieje Apostolskie
    Wyczyść
  • Patrząc szerzej. Dialog teologii i nauki Końcówka nakładu
    Wyczyść
  • Ewolucja w świetle wiary. Perspektywa tomistyczna
    Wyczyść
  • Bóg i Stephen Hawking
    Wyczyść
  • Na początku. Stworzenie świata czy wielki wybuch? Naukowiec wyjaśnia, jak Bóg uczynił Ziemię naszym domem Polecane
    Wyczyść
  • Summa teologii, I, q. 75-119 Polecane
    Wyczyść
  • Módl się, decyduj i się nie martw. Rozeznawanie woli Boga w 5 krokach Polecane
    Wyczyść
  • Mój <i>Mesjasz</i>. Przewodnik po oratorium G.F. Haendla Polecane
    Wyczyść
  • Czystość – pojednanie zmysłów Polecane
    Wyczyść
  • Alfabet Boga. Język hebrajski Starego Testamentu Polecane
    Wyczyść