Panie, dzięki Ci za to, że przebaczyłeś mi

Panie, dzięki Ci za to, że przebaczyłeś mi

Płatonow był upadłym kapłanem. Stąd jego cena. Pochodził z głęboko religijnej, związanej z Kościołem prawosławnym rodziny. Jego rodzona siostra, Aleksandra Fiodorowna Płatonowa, znana autorka literatury duchownej, pierwsza powiedziała w oczy bratu: „Kola, cóż ty robisz? Nasi rodzice w trumnach się przewracają, wszak ty służysz diabłu…” Jej brat był jeszcze wtedy hierarchą, ale dla nikogo nie było tajemnicą, że od 1923 roku jest niemal jawnym współpracownikiem GPU.

Gdy pisałem o petersburskim Newskim Prospekcie, Prospekcie Wierotierpimosti, po polsku zaś Aleji Tolerancji Religijnej, nie wiem dlaczego uszła mojej uwadze jakże ważna tamtejsza świątynia: sobór pod wezwaniem Matki Bożej Kazańskiej. Pobudowano tę mniejszą kopię Bazyliki Świętego Piotra nad kanałem Gribojedowa, jako wotum Matce Najświętszej po zwycięstwie nad Napoleonem w wojnie, którą później nazwano Pierwszą Ojczyźnianą. Przed kolumnadą soboru stoją pomniki dwóch wielkich bohaterów tej wojny: marszałków Kutuzowa i Barclaya de Tolly. Kiedy przed rokiem wyjeżdżałem z Sankt Petersburga, nad kopułą soboru, tak jak w przedbolszewickich czasach, złocił się krzyż, jednakże tylko część świątyni użytkowana była dla celów sakralnych, nie było jeszcze ikonostasu, a w głównej nawie mieściło się muzeum religii. W czasach przedpieriestrojkowych na soborze nie było krzyża, a muzeum nazywało się inaczej: Muzeum Religii i Ateizmu. Takie muzea zorganizowano w całym Związku Sowieckim, był to jeden z trwałych elementów ateistycznej propagandy. Umieszczano je w świątyniach, najczęściej chrześcijańskich, bo przecież w tysiącletniej historii chrześcijańskiej Rosji zbudowano ich najwięcej i w chrześcijaństwo wymierzono główny atak propagandy. Dziwnym zrządzeniem losu, a może po prostu taka była Boża wola, te świątynie zachowały się w najlepszym stanie do naszych czasów…

Nie o tym jednak chcę dziś pisać… W końcu 1938 roku, codziennie, późnym, pitierskim (nawet w najstraszniejszych czasach mieszkańcy ówczesnego Leningradu mówili o swoim mieście po prostu Pitier) rankiem, do soboru zmienionego w muzeum ateizmu przychodził człowieczek w wytartym palcie i starej popowskiej czapce. 1 Okulary i siwa bródka czyniły z niego typowego starego belfra, choć czy pięćdziesiąt lat to starość? W życiu tego mężczyzny, który dopiero za rok, w 1939 roku, miał po raz pierwszy w życiu zostać ojcem, to była starość. Przedwczesna, niedobra starość człowieka, który wiele przeżył i wiele doświadczył… Nikołaj Fiodorowicz Płatonow, tak bowiem nazywał się ten przedwczesny starzec, w 1938 roku trafił jako nastajaszczyj gieroj na szpalty sowieckich organów propagandowych. Został ateistycznym propagandystą. Jego otrieczienije, czyli wyparcie się wiary, wydrukowały w 1938 roku „Prawda” i „Izwiestia”. Dla bolszewickiej propagandy był to na tyle ważny i istotny dokument, że jeszcze w czasach chruszczowowskiej wojny z religią przedrukowano go w całości w książce, której nadano tytuł Prawda o religii (Moskwa 1959). Płatonow był prawdziwą gwiazdą sowieckiej propagandy antyreligijnej. Jeszcze przed Wielkim Postem 1941 roku pisał w moskiewskim „Bezbożniku” bzdury o księżach wykorzystujących spowiedź do „podrywania bogobojnych panienek”. Płatonow bardzo dobrze znał sobór Matki Bożej Kazańskiej. Przez całe lata sprawował tam Najświętszą Ofiarę, przewodniczył Liturgii jako prawosławny kapłan, później jako tytularny arcybiskup gdowski, pierwszy wikariusz ówczesnej leningradzkiej eparchii, wreszcie jako obnowleńczeskij metropolita leningradzki. Płatonow był upadłym kapłanem. Stąd jego cena.

Pochodził z głęboko religijnej rodziny, związanej z Kościołem prawosławnym. Jego rodzona siostra, Aleksandra Fiodorowna Płatonowa, znana autorka literatury duchownej, jako siostra Anastazja była ostatnią w tamtych strasznych czasach ihumenią iwanowskiego monastyru. Znany historyk Kościoła A. Lewitinć–Krasnow w swoich Wspomnieniach pisze, że to właśnie Aleksandra pierwsza powiedziała w oczy bratu: „Kola, cóż ty robisz? Nasi rodzice w trumnach się przewracają, wszak ty służysz diabłu…” Jej brat był jeszcze wtedy hierarchą, ale dla nikogo oprócz prostaczków, pełnych wiary i miłości prostaczków, którzy wszystkim ufają i których zgorszyć najłatwiej, nie było tajemnicą, że ten błyskotliwy teolog–apologeta, od 1923 roku jest niemal jawnym współpracownikiem GPU. Zbyt wielu i zbyt łatwo kontakt z nim przepłaciło życiem. Krasnow pisze, że wędrowało za nim zwątpienie. On sam — Krasnow — usłyszał je w słynnym, wygłoszonym jeszcze w 1934 roku, cyklu kazań–wykładów Płatonowa na temat: „Jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół”. Mówił wówczas Płatonow o Chrystusowej obietnicy trwania Kościoła: „Kościół powszechny trwać będzie, ale Kościoły lokalne mogą przemijać…” Nikt nie miał wątpliwości, że miał na myśli Rosyjski Kościół Prawosławny. Innym razem mówił też: „Umarł na krzyżu Chrystus — jednakże najstraszniejsze jest to, że w tym czasie ludzie przygotowywali się do świętowania Paschy, przygotowywali paschalnego baranka, szczerze pragnęli służyć Bogu i jakoś tak przypadkiem, niezauważalnie, zabili Bożego Baranka”. Czy to rozpacz? Rozpacz człowieka, który stracił wiarę? Rozpacz człowieka, któremu złamano sumienie? Nie wiem, wiem tylko, że koszmarne były to czasy.

Na stanowisku kustosza muzeum ateizmu w Leningradzie dotrwał ksiądz Płatonow do leningradzkiej blokady… Kilka dni i nocy przepracował, pakując archiwa muzeum, dokumenty, eksponaty, szaty pogańskich szamanów i zrabowane z kościołów ornaty, dokumenty Petersburskiego Katolickiego Seminarium Duchownego… Wszystko to z rozkazu Stalina ewakuowano, nie ewakuowano tylko kustosza. Reżim już go nie potrzebował, tak jak nie potrzebował milionów leningradczyków — ofiar jednej z najstraszniejszych zbrodni w historii ludzkości, ofiar leningradzkiej blokady. W sierpniu 1941 roku, najprawdopodobniej pod zarzutem spekulacji, aresztowano żonę Płatonowa — Marię. Miesiąc później zmarł z głodu jego ukochany, jedyny syn… Czy ojciec go przedtem ochrzcił? Półtora roku wcześniej Maria Płatonowa skarżyła się swojej znajomej, że nie może dziecka ochrzcić. Czy ojciec–kapłan ochrzcił chłopca? Dobry Bóg to wie… Ten malec przyszedł doń „z wielkiego ucisku”. Wiosną 1942 roku, po strasznej zimie, kiedy to na ulicach Leningradu walały się nie dojedzone trupy ludzkie, bardzo samotny i schorowany były metropolita i bolszewicki propagandysta poprosił o pomoc swoją byłą parafiankę Aleksandrę Tielieżkinę. Podzieliła się z nim ostatnią kromką chleba.

Poprosił też o pomoc Kościół Święty. W trzecim tygodniu Wielkiego Postu w soborze Świętego Mikołaja, który po dziś dzień petersburżanie nazywają Nikoła Morskoj zbudowany został bowiem jako wotum–modlitwa za tych ich współbraci, co nie powrócili z morza — w środę, stary protojerej — ojciec Władimir Rumiancew, prowadził spowiedź ogólną. Niespodzianie
w tłum pokutujących penitentów — jak wspomina A. Lewitin–Krasnow — wszedł Nikołaj Fiodorowicz Płatonow i głośno wyznając swoje grzechy, bił się w piersi. Podszedł później do starego kapłana, ten zaś nakrył jego głowę epitarchilą i odmówił nad nim słowa modlitwy absolucyjnej.

„Panie, dzięki Ci za to, że przebaczyłeś mi! Wierzyłem, wierzę i zawsze będę wierzył!” — krzyczał na całą świątynię, odchodząc od kielicha z Krwią Pańską Nikołaj Fiodorowicz Płatonow, kapłan, hierarcha, konfident, bolszewicki zawodowy kłamca, wreszcie pokutnik… Człowiek podobno niezwykle utalentowany, któremu nie starczyło sił, by w strasznych czasach zachować godność, którego jednakże Bóg w Swoim Miłosierdziu uchronił przed ostateczną rozpaczą…

Na drugi dzień po spowiedzi i przyjęciu Najświętszego Sakramentu ksiądz Płatonow zmarł. Tak jak setki tysięcy leningradczyków został pochowany w zbiorowej mogile na cmentarzu Smoleńskim, obok swoich pomarłych od chorób i głodu współbraci, obok mogiły i kapliczki patronki Sankt Petersburga, błogosławionej jurediwej Kseni…

Szalona, głupia dla Boga Kseniu, módl się za swoich braci–intelektualistów, módl się szczególnie w czas próby, módl się za tych, co modlić się już nie mogą…

1 Faktograficzny opis życia ojca Płatonowa odnalazłem w fundamentalnej pracy Anatolija Liewitina i Wadima Szawrowa, Oczierki po istorii russkoj cierkownoj smuty, Moskwa 1996.

Panie, dzięki Ci za to, że przebaczyłeś mi
Zdzisław Nowicki

(ur. 17 grudnia 1951 r. w Pile – zm. 6 czerwca 2006 r.) – polski dyplomata, ekonomista, senator I kadencji, ambasador RP, w latach 1992-1998 oraz 2000-2004 przebywał na placówkach dyplomatycznych w Sankt Petersburgu, Charkowie i Astanie, publikował po polsku, rosyjsku, ukrai...