Na tropach wiary

Na tropach wiary

Oferta specjalna -25%

Liturgia krok po kroku

0 opinie
|
Wyczyść
Dodaj do koszyka

Na kilka tygodni przed śmiercią były socjalista i zwolennik wolnomularskiego antyklerykalizmu, wybitny pisarz Stanisław Brzozowski zanotował w swoim Pamiętniku:

Każda wiara w zbawienie człowieka musi być uniwersalna. Katolicyzm jest nieuchronny. Nieuchronnym, w samej idei człowieka zakorzenionym faktem, jest Kościół. Człowiek jest niezrozumiałą zagadką bez Kościoła. Życie ludzkie jest szyderstwem i igraszką, jeśli Kościoła nie ma.

Książka Od Brzozowskiego do Kołakowskiego. Polscy pisarze XX wieku wobec religii — to wydany ostatnio drukiem plon ogólnopolskiej konferencji zorganizowanej w 1997 roku w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim przez Zakład Badań nad Literaturą Religijną. Wiemy z doświadczenia, że tego rodzaju pokłosia, mimo iż cenne z naukowego punktu widzenia, nie zawsze bywają czytelniczo atrakcyjne. Jednak w tym konkretnym przypadku jest zupełnie inaczej — mamy do czynienia z lekturą wręcz pasjonującą. Zebrane tutaj teksty bardzo często przełamują sztywne ramy naukowości i wkraczają z impetem w sferę duchowej przygody, pełnej dramatycznych pytań, zmagań i zwrotów. W różnorodny sposób próbują ukazać nie tylko dialog, który z rzeczywistością wiary i religii prowadzili „najwybitniejsi z nas” w XX wieku, ale również ich żarliwą, bezkompromisową walkę o zgłębienie sensu życia, o poznanie prawdy i dotarcie do Boga. Nie da się zaprzeczyć, że wielu z nich, jak choćby Karol Ludwik Koniński, któremu swoje szkice poświęcają Zofia Zarębianka i Jan Andrzej Kłoczowski OP, zasługuje (mimo meandrów i sprzeczności pojawiających się w ich filozofowaniu) na miano autentycznych gwałtowników Boga:

Wysoka temperatura wewnętrzna — zauważa Zarębianka — znamionująca każde słowo piszącego, wyczuwalne poza tekstem jego najwyższe zaangażowanie i bijąca niekiedy z rozważań prawdziwa męka niepewności i ciemności pozwala uznać to dzieło za wynik pasji nocy. (…)

Koniński — czytamy w innym miejscu — nie jest jednak tylko kontestatorem, nie poprzestaje na ostrej krytyce. Namiętnością Konińskiego, namiętnością jego pragnienia i jego myślenia nie była ani teologia, ani filozofia. Namiętnością jego był Bóg, z Którym się wadził, ale Którego potrzebował do życia, jak powietrza i wody.

W trakcie lektury wielokrotnie nasuwa się pytanie, czym byłyby dzieła omawianych w książce pisarzy i filozofów, gdyby pozbawić je owego, nierzadko naznaczonego głębokim cierpieniem, metafizycznego niepokoju, i kim jako twórcy byliby: Brzozowski, Zdziechowski, Vincenz, Czapski, Elzenberg, Miłosz, Herling–Grudziński, Kołakowski, czy cytowany wyżej Koniński. Odpowiedź wydaje się oczywista — drogi (ale także bezdroża) wewnętrznego dojrzewania wspomnianych autorów potwierdzają tezę, że myślowa i artystyczna ranga danego dzieła zależy przede wszystkim od stopnia obecności w nim spraw ostatecznych. Najczęściej pojawia się tutaj problem istnienia zła oraz jego ogromu w kontekście dobroci i wszechmocy Boga. Większość pisarzy rozwiązanie tego paradoksu widzi w chrześcijaństwie. Stąd też postać Chrystusa znajduje się w centrum ich filozoficznej refleksji. Jednak punkty dojścia bywają różne. Niektórzy, jak Stanisław Brzozowski, odnajdują po latach prostą drogę do katolicyzmu i Kościoła, inni, targani wątpliwościami, kluczą i spierają się do końca, lecz nigdy nie pozostają obojętni. Jan Skoczyński w szkicu pt. Religijność i wiara Mariana Zdziechowskiego pisze m.in.:

Wiara była dla niego głębokim, dramatycznym przeżyciem egzystencjalnym, a nie faktem obyczajowym, kulturowym, politycznym czy społecznym. Stanowisko takie w religijności polskiej, w polskiej tradycji myślenia o wierze uznać trzeba za nader rzadkie.

Cennym walorem omawianej książki są próby spojrzenia na tę samą twórczość z dwu różnych perspektyw. I tak np. Stanisław Rodziński odkrywa przed nami religijny wymiar dzieła Józefa Czapskiego poprzez oryginalną interpretację jego malarstwa, natomiast Jan Sochoń stara się ukazać osobisty kształt religijności tego niezwykłego artysty. Sylwetkę Stanisława Vincenza jako filozofa dziejów przedstawia Piotr Nowaczyński, a Mirosława Ołdakowska–Kuflowa zajmuje się chrystocentryzmem światopoglądu autora Na wysokiej połoninie. Z kolei w ocenie teologicznego wymiaru twórczości Miłosza uderza dość duża rozbieżność pomiędzy jej dwoma „egzegetami”, ks. Jerzym Szymikiem i Pawłem Lisickim. Ks. Szymik zwraca uwagę na bogactwo i głębię wątków chrystologicznych u polskiego noblisty (szczególnie na jego fascynację wcieleniem), Lisicki zaś przypisuje mu pojmowanie Boga głównie jako demiurga i stawia zarzut, że „nigdy nie zdobył się na rozumową rozprawę z racjonalizmem Oświecenia”. Mamy więc w tym tomie niezwykle ciekawy, choć pewnie niezamierzony, spór o charakterze teologiczno–filozoficznym.

Z prawdziwą radością i satysfakcją przeczytałem też esej Zdzisława Kudelskiego Na tropach Transcendencji. O Gustawie Herlingu–Grudzińskim. Cieszę się, że ten mój ulubiony pisarz, często niesłusznie z powodu swego krytycyzmu posądzany o antykatolicyzm lub antyklerykalizm, znalazł tak wnikliwego i obiektywnego interpretatora.

Zgodnie z tytułem całej książki, zamyka ją szkic Karola Tarnowskiego o Leszku Kołakowskim, myślicielu „przychodzącym z marksistowskiego ateizmu”, człowieku, który odbył „prawdziwą wędrówkę intelektualną, a może i egzystencjalną, pozwalającą mu zrozumieć przenikliwą myślą fenomen religii”. Zachęcam do lektury!

Od Brzozowskiego do Kołakowskiego. Polscy pisarze XX wieku wobec religii. Redakcja Wydawnictw Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, Lublin 2001.

Na tropach wiary
Andrzej Babuchowski

urodzony 13 lutego 1944 w Krasnem k. Chełma (woj. lubelskie) – absolwent filologii polskiej na Uniwersytecie Jagiellońskim, studiował także slawistykę, dziennikarz, krytyk literacki, tłumacz literatury czeskiej. Przetłuma...