Mnożenie modlitw, nabożeństw, praktyk ascetycznych może powodować, że wszystkie one będą odprawiane powierzchownie, byle jak, nie przyczyniając się w rzeczywistości do rozwoju duchowego.
W dobrze znanym filmie Siedem Davida Finchera psychopatyczny John Doe (w tej roli Kevin Spacey) jest przekonany o swojej szczególnej misji: uważa się za proroka i kaznodzieję, który ma napomnieć, ukarać i doprowadzić do nawrócenia zepsuty świat. Swój plan „naprawy świata” oparł na schemacie siedmiu grzechów głównych – każdy grzech to kolejne morderstwo. Pierwsza z popełnionych przez Doego zbrodni odnosi się do obżarstwa. W scenie tej pojawia się monstrualne cielsko człowieka, który wprawdzie został zamordowany przez psychopatę, ale pośrednią przyczyną jego śmierci było właśnie obżarstwo. To monstrualne cielsko wyrosłe z obżarstwa wbija się w pamięć i porusza wyobraźnię.
Grzechy przeciw ciału, grzechy przeciw duszy
Często się mówi, że obżarstwo, które czasami nazywamy „nieumiarkowaniem w jedzeniu i piciu”, podobnie jak rozpusta/rozwiązłość są grzechami cielesnymi w odróżnieniu na przykład od pychy czy zazdrości, które określa się jako grzechy duchowe. Ale chyba słuszna jest uwaga prawosławnego teologa Paula Evdokimova, który pisał, że „grzech cielesny nie jest grzechem ciała, lecz grzechem ducha przeciwko ciału, przeciwko sacrum i świętości wcielenia”. Dodać tu można, że grzechy takie można popełniać zarówno przez nadmiar, jak i przez niedomiar.
Podobnie jak istnieją grzechy przeciw ciału, tak też istnieją analogiczne grzechy przeciwko duszy: duchowe głodzenie się lub duchowe obżarstwo. Można wręcz mówić o czymś takim, jak duchowa anoreksja lub duchowa bulimia. I chociaż o wiele bardziej powszechne jest dziś zaniedbywanie swojego życia duchowego, głodzenie duszy, to jednak równie niebezpieczne, a trudniej uchwytne może być duchowe obżarstwo. Święty Jan Kasjan (IV/V w.), jeden z ojców zachodniego monastycyzmu i mistrz życia duchowego, pisze: „Bardziej niebezpieczny bywa upadek z powodu nadmiernego umartwienia, aniżeli z powodu dogadzania sobie aż do sytości. O ile bowiem od sytości do surowości łatwo jest powrócić dzięki zbawiennej skrusze, o tyle z nadmiaru surowości poprawić się już nie można”. I właśnie na tym zagrożeniu wynikającym z nadmiaru chciałbym się skupić. Przywołam znów ten obraz monstrualnego cielska z filmu Siedem. Czy można sobie wyobrazić tak monstrualnego, przekarmionego ducha?
Kompulsywna łapczywość duchowa
Ale czy rzeczywiście można zgrzeszyć nadmiarem w życiu duchowym, w praktyce wiary, w pobożności? Wydawać by się mogło, że nie. Jeden z popularnych frazesów kaznodziejskich głosi, że jeśli Bóg jes
Zostało Ci jeszcze 85% artykułu
Oceń