Ojca stracił, nim się urodził, matkę – jako dziecko. Dwie jego żony umarły młodo. On zginął przed czterdziestką.
W Popielec 1296 roku w Rogoźnie zamordowano króla Przemysła II. Choć panował tylko siedem miesięcy, zaczął jednoczyć kraj po rozbiciu dzielnicowym.
Czy motywem zbrodni była polityka? Zemsta? A może kara za straszny grzech?
Na pewno mordercom pomógł… huczny karnawał.
Początek lutego 1296
„Jakub de Guntersberg nie pił wina” – to Elżbieta Cherezińska w powieści Korona śniegu i krwi.
Jest początek lutego 1296 roku. W brandenburskim grodzie nad Notecią zebrał się oddział najemników.
„Dwudziestu ludzi zbrojnych w kordy, puginały i tasaki. Na rękojeściach tasaków puklerze. Żadnych mieczy, kopii i innych rycerskich wynalazków. Małe tarcze, długie ostrza to broń sekretnych ludzi. Skuteczna, szybka i śmiertelna”.
Kim są?
„Każdy z nich ma oblicze podobne dokładnie do nikogo, w końcu Jakub wybierał ich osobiście. Twarze osłonięte przed mrozem. Jego sfora.
– W drogę! – krzyknął i ruszyli”.
Od granicy dzieli ich zamarznięta Noteć. Od Rogoźna – kilkadziesiąt kilometrów.
Ławka jak tron
– Miejsc związanych z Przemysłem mamy dużo – mówi mi Angelika Pilarska, kierowniczka Muzeum Regionalnego w Rogoźnie.
Jedenaście tysięcy mieszkańców, stacja kolejowa, dwa kościoły (jeden po ewangelikach), dwa rynki: stary (nazwany Placem Powstańców Wielkopolskich) i nowy (patronuje mu lekarz społecznik Karol Marcinkowski), liceum. Kiedyś była jeszcze synagoga i staroluterański zbór.
– Mieszkało tu po równo katolików, luteran i Żydów – przyrodnik i muzealnik Jerzy Dąbrowski opowiada o Rogoźnie sprzed lat.
Na Placu Karola Marcinkowskiego wielki pomnik króla Przemysła: trzyma zwój dokumentu. Na cokole: „Nadał Rogoźnu prawa miejskie”. I data: 24 kwietnia 1280.
– Akt lokacyjny spłonął – pani Angelika pozbawia mnie złudzeń, że zobaczę oryginał. Rozwija płótno wykaligrafowane stylizowanym językiem, które udaje dawny dokument.
„Przeto my Przemysł II z Bożej Łaski Książę Polski, pragnąc poprawić stan naszej ziemi, leżącej po większej części w pustkowiu, oddaliśmy lokację naszego miasta, które się pospolicie nazywa Rogoszna…” – czytam parafrazę aktu z 1280 roku. Ten zwój trzyma Przemysł na pomniku.
Imię króla nosi liceum – początki szkoły sięgają połowy dziewiętnastego stulecia. W szkolnym herbie Przemysł uchwycony jest z lewego profilu.
– Jak mówić młodzieży o historycznej postaci? – pytam dyrektora Roberta Kornobisa.
– Przemysła nie da się przenieść wprost do współczesności. Ale można mówić o wartościach rycerskich, patriotyzmie, oddaniu ojczyźnie, dążeniu do jedności, bo zaczął jednoczyć rozbity kraj – wylicza dyrektor. Przyznaje, że brzmi to górnolotnie. – Ale warto się czasem przy takich sprawach zatrzymać.
Rogoźnianin z postacią Przemysła obeznany od czasów uczniowskich. Jako nauczyciel i dyrektor wcielał się w postać króla podczas inscenizacji zamachu. – Przedstawialiśmy tragiczną śmierć naszego patrona, tak więc kilka razy już byłem zabity – opowiada.
Blisko ogólniaka jest przedszkole Przemysław. Imię Przemysła noszą też osiedle i rondo. Starsi pamiętają knajpę Przemysławkę. Niedaleko dworca mijam drewnianą ławkę. „PRZEMYSŁawka” – w taki sposób zapisano na metalowej tabliczce. „Posiedź tutaj jak na tronie” – zachęca napis.
Ze cztery kilometry za Rogoźnem wieś Marlewo. Rośnie tam okazały dąb. A jakże, też nosi imię Przemysła II. Nazwano go tak w siedemsetną rocznicę zabójstwa. Gdzieś tutaj znaleziono ciało.
Rozbita Polska
A wszystko tak dobrze się zapowiadało.
Chrzest i ślub Mieszka z Dobrawą, wizyta cesarza Ottona III w Gnieźnie, koronacja Bolesława Chrobrego. Wystarczyło pół wieku, żeby Królestwo Polskie stało się ważnym państwem chrześcijańskiej Europy.
I nagle zaczęło się psuć: Mieszko II Lambert stracił koronę, kraj najechał Brzetysław, ludność zaczęła wracać do pogaństwa. Ale Kazimierz Odnowiciel odzyskał utracone ziemie, umocnił władzę, fundował kościoły i klasztory – na p
Zostało Ci jeszcze 85% artykułu
Oceń