Nie godzi się, żeby osoba wyrażająca publicznie swoje poglądy polityczne była szafarzem Eucharystii. Co więcej, nie powinna nawet śpiewać psalmu podczas mszy. Tak uznano w jednej z parafii.
Jaki rodzaj zaangażowania politycznego rzymskiego katolika lub katoliczki może sprawić, że zostaną uznani przez innych członków wspólnoty wiary za niegodnych tego, by pełnić funkcje liturgiczne? Odpowiedź na to pozornie wydumane pytanie, którą Zuzanna i Henryk Hamakowie usłyszeli w swojej parafii, odmieniła ich życie. Wzbudziła w nich także liczne wątpliwości religijne, moralne i wspólnotowe co do sposobu funkcjonowania Kościoła jako instytucji. Po upublicznieniu swoich preferencji wyborczych Henryk, a w konsekwencji także jego żona i dzieci, stali się we własnej parafii osobami co najmniej kłopotliwymi. Zdaniem proboszcza, rady parafialnej i urzędników kurii biskupiej sprawa została rozstrzygnięta niemal wzorowo. Przeciwnego zdania są Hamakowie. Dlatego zdecydowałem się opowiedzieć o tym, co się zdarzyło w małej parafii na obrzeżach jednego z najstarszych miast w Polsce.
Henryk, odpuść
Bieg tej historii rusza 19 maja 2025 roku w temperaturze gorączki wyborczej przed drugą turą wyborów prezydenckich w Polsce. Rozpoczyna się zgodnie z duchem ery internetu od postu opublikowanego w mediach społecznościowych. Henryk na swoim profilu zamieszcza wpis:
„Ta druga tura to w gruncie rzeczy plebiscyt, który da odpowiedź na pytanie, gdzie Polska ma być. Czy tak, jak zdecydowali nasi praprzodkowie i sam Bolesław Chrobry, będziemy zakotwiczeni w cywilizacji zachodnio-europejskiej, której dzisiejszą wyrazicielką jest Wspólnota Europejska? Czy pozostaniemy w ruskiej strefie wpływów. Niestety wszyscy, którzy leżą na prawo od PSL, są świadomie lub nie za ruską wersją organizacji państwa, co stoi w sprzeczności z polską racją stanu. Polsko, obudź się! Ukraina, żeby być w Unii musi o to walczyć, czy ty oddasz POLSKĘ w ręce tych, którzy Unii w Polsce nie chcą?”.
Henryk Hamak od pięciu lat działa w strukturach PSL-u. Już od czasów szkoły średniej interesowało go życie publiczne na krajowym i międzynarodowym podwórku. Jego post wzbudził zainteresowanie znajomych z parafii,
Zostało Ci jeszcze 85% artykułu
Oceń