– Jestem Jezusem Chrystusem, zmartwychwstałym! – młody mężczyzna wyskoczył z grupy turystów i zaczął walić młotkiem w Pietę. Nim został obezwładniony, zdążył uderzyć kilkanaście razy.
Stoi zaraz przy wejściu do Bazyliki Watykańskiej, niedaleko grobu Jana Pawła II.
Ludzie zatrzymują się przed nią w zadumie.
Taka sama jest w głównym ołtarzu Kościoła Matki Boskiej Bolesnej w poznańskiej dzielnicy Łazarz. Czterysta lat młodsza od tamtej.
Poznaniacy mówią, że dzięki ich Piecie udało się naprawić tę w Rzymie – gdy arcydzieło Michała Anioła zniszczył szaleniec.
Okazuje się, że to pobożna legenda.
Jerozolima, 3 kwietnia 33 roku
– Boże mój, czemuś mnie opuścił? – skazaniec zawołał na krzyżu i umarł.
W Jerozolimie był trzeci kwietnia trzydziestego trzeciego roku. Nazajutrz wypadało Święto Paschy – Żydzi obchodzą je na pamiątkę wyjścia z niewoli w Egipcie.
Kilka godzin wcześniej rzymscy legioniści włożyli na barki skazanego ciężką belkę i zaprowadzili go ciasnymi uliczkami na Wzgórze Czaszki za murami miasta, gdzie wykonywano wyroki. Za nieszczęśnikiem szedł tłum ludzi: jedni z ciekawości, drudzy z litości.
Na miejscu żołnierze przywiązali konopnym sznurem ręce skazanego do belki i przybili je grubymi ćwiekami. Po czym wciągnęli go na wkopany w ziemię drewniany słup, do którego przybili nogi. Na krzyżu zawiesili tabliczkę: „Jezus Nazarejczyk, król żydowski”. Piłat szydził tak z pochodzącego z Nazaretu Jezusa, który w czasie procesu wyznał namiestnikowi cezara, że jest królem.
Gdy umarł, nad Jerozolimą zachodziło słońce. Ciekawska gawiedź się rozeszła. Przy krzyżu zostało niewielu: matka ukrzyżowanego, kilka innych kobiet i młody mężczyzna o imieniu Jan. To między innymi z jego relacji wiemy, co tamtego dnia się wydarzyło na Golgocie.
„Potem Józef z Arymatei, który był uczniem Jezusa, lecz ukrytym w obawie przed Żydami, poprosił Piłata, aby mógł zabrać ciało Jezusa. A Piłat zezwolił” – relacjonuje ewangelista Jan.
Spieszyli się – trzeba było zdążyć z pogrzebem przed świętem.
Jan opisuje pochówek: „Zabrali więc ciało Jezusa i obwiązali je w płótna z wonnościami, stosownie do żydowskiego sposobu grzebania”.
O śmierci Jezusa piszą też pozostali ewangeliści: Mateusz, Marek i Łukasz. Jest proces, droga z ciężką belką na ramionach, szydzący tłum, egzekucja, te same osoby pod krzyżem. Żaden nie opisuje jednak szczegółowo reakcji matki na śmierć syna.
Zajmą się tym artyści.
Poznań, 15 września 2025 roku
„Przy krzyżu Jezusowym stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: »Niewiasto, oto syn Twój«. Następnie rzekł do ucznia: »Oto Matka twoja«. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie” – diakon przeczytał Ewangelię.
Dziś odpust Matki Boskiej Bolesnej. Choć dzień powszedni, na wieczorną sumę do kościoła na poznańskim Łazarzu przyszło sporo ludzi.
– Matka Boska Bolesna, tak dobrze nam znana z Piety Michała Anioła, patrzy smutnym wzrokiem na martwe ciało Syna – ksiądz zaczął odpustowe kazanie. Wszyscy spojrzeli na rzeźbę w ołtarzu.
Po mszy rozmawiam z innym kapłanem: wychował się w tutejszej parafii, zna opowieść o tym, jak Pieta z Łazarza miała pomóc odrestaurować tę w Rzymie. Mówi, że nie ma na to dowodów.
Florencja, schyłek XV wieku
Zamiast zakuwać odmiany rzeczowników, Michał Anioł Buonarroti ucieka do kościoła: ołówkiem kopiuje świ
Zostało Ci jeszcze 85% artykułu
Oceń