Gdyby ChatGPT pisał za mnie felietony…
Zazwyczaj temat na felieton przychodzi sam. Stoi pod drzwiami mojej wyobraźni jak wygłodniały kot, który wrócił po nocnych wyprawach i patrzy bezczelnie na właścicieli domu, żeby go wpuścili. Ale tym razem mu się nie spieszyło. Postanowiłam więc zrobić coś...