W moim drewnianym domu w Falenicy mieszkały dwie rodziny. Ta druga składała się z pięciu osób: starszych rodziców, młodego małżeństwa i ich małej córeczki. Zajmowali jeden pokój. Starsza pani G. była sparaliżowana. Kiedy wszyscy szli do pracy, a dziecko do przedszkola lub szkoły, przesuwano krzesło z panią G. do małego okna na zabudowanej deskami werandzie świdermajera. Spędzała tam cały dzień, bez ruchu.

Miała z tego miejsca widok na świat, który pamiętała z młodości przed wypadkiem i którego już nigdy miała nie dotknąć. Kiedy po latach choroby zmarła, gdy odszedł jej wiekowy mąż, a młodzi wyprowadzili się do warszawskiego bloku, odważyłem się usiąść na jej miejscu.

Widziałem tylko fragment rzeczywistości, ograniczony futrynami: krzaki śnieguliczki, której owoce fajnie strzelały w palcach, sosnę z ołtarzykiem Matki Boskiej, kawałek ulicy, po której z rzadka przejeżdżał konny wóz pana Jarosiewicza, rozwożącego przed zimą węgiel lub kartofle.

Większe nadzieje na emocje dawała drewniana furtka z naczółkiem, przed którą raz na jakiś czas stawiał swój rower listonosz. Tyle że on listów do pani G. nie przynosił, bo nikt do niej nie pisał. Ograniczał się do zdawkowego pytania: – Jak tam dziś zdrowie, pani G.? – wiedząc, że odpowiedź będzie zawsze taka sama i pozbawiona jakiejkolwiek nadziei. I przechodził z korespondencją do naszej części domu.

Jak na swoją sytuację pani G. miała pogodny charakter i sama czasami wołała mnie pod okienko, żeby po prostu por

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2026, nr 03, a przeczytasz cały numer

Wyczyść
Listek za oknem
Stefan Szczepłek

urodzony 26 stycznia 1949 r. w Falenicy – dziennikarz sportowy i komentator, przez pewien czas grał w CWKS Legia Warszawa. Pracował w „Sztandarze Młodych”, tygodniku „Piłka Nożna”, redakcji sportowej TVP oraz w „Życiu War...

Produkt dodany do koszyka

Zobacz koszyk Kontynuuj zakupy

Polecane przez W drodze