Rytuały magiczne są konkretne: wystarczy wykonać określone praktyki, aby osiągnąć oczekiwany rezultat. Jeśli rezultatu nie ma, znaczy to tylko tyle, że nie były one w należyty sposób przeprowadzane.
Tego dnia wstałem lewą nogą. Patrzę na ścienny zegar, wskazówki nieruchome, musiał się zatrzymać w nocy. Przygotowuję śniadanie, rozsypała się sól. Na psa urok, zatem wkrótce niechybnie czeka mnie awantura. W dodatku swędzi mnie nos. Oj, ta powieszona nad drzwiami podkowa to chyba jakaś trefna chińska podróbka – wzdycham i wychodzę na ulicę. Przez drogę przebiega właśnie czarny kot. Wpadam w panikę: gdzie ja zimą znajdę czterolistną koniczynę, żeby odczynić zło? Na szczęście mija mnie kominiarz. Wolę jednak nie igrać z losem. Wyjmuję czym prędzej smartfon i wysyłam prośbę o zdjęcie uroku. Szybki przelew blikiem za usługę, ufff… można spokojnie rozpoczynać dzień.
Długo jeszcze moglibyśmy opisywać perypetie przesądnego człowieka trzeciej dekady XXI wieku, zaśmiewając się z jego irracjonalnego usposobienia. Tyle tylko, że tego rodzaju zachowania, odwołujące się do magicznego myślenia, zabobonów czy ezoteryki, stają się coraz popularniejsze. „Astrologia to największy trend 2025 roku” – obwieszcza tytuł artykułu w jednym ze znanych magazynów lifestylowych. A „Business Insider Polska” raportuje: „Branża ezoteryczna działa prężniej, niż ci się wydaje, i ma klientów po kokardę”. Spróbujmy więc przyjrzeć się motywacjom i funkcjom tego rodzaju praktyk. Tym bardziej że ich rosnąca popularność może nam całkiem sporo powiedzieć o naszej społecznej kondycji – również o tym, jak rozumiemy relację z tym, co nadprzyrodzone.
Rynek uroku
Nawet pobieżna internetowa kwerenda pokazuje, że klasyfikowana pod numerem PKD 96.09.Z branża, w której zawiera się między innymi „działalność astrologiczna i spirytystyczna”, ma się całkiem nieźle. Kiedy wchodzę na jeden z popularnych portali internetowych z wiedźmą w nazwie, wita mnie komunikat: „Uwaga! Zamknięta kolejka zamówień. Czas realizacji zamówień to 60–90 dni”.
Ezoteryczny rynek bardzo się w ostatnich latach sprofesjonalizował. Nie przypomina już dziś entourage’em telewizyjnych seansów Anatolija Kaszpirowskiego – słynnego hipnotyzera, który swoimi zaklęciami uwiódł rzesze Polaków w czasach ustrojowej transformacji (zdobywając głosami widzów w 1990 roku statuetkę Wiktora dla osobowości telewizyjnej roku). Choć i dziś telewizja staje się narzędziem promocji tego rodzaju postaci. „Wiedźma. Zdejmowanie klątw, uroków, oczyszczanie, odczynianie, tarot” – reklamuje swoje usługi na najpopularniejszym portalu ogłoszeniowym w Polsce jedna z pań. Swój autorytet „wiedźmy” wzmacnia, zamieszczając link do „Pytania na śniadanie” w TVP, gdzie wystąpiła w roli ekspertki od magii. W jej anonsie znajdujemy nie tylko relacje zadowolonych klientów („Wszystko się klaruje, tak jak pisałaś. Już wiem, dlaczego robiłam to tak szybko, to oczyszczanie to najlepsze, co dajesz ludziom”, „Jeszcze raz ślicznie dziękuję za Pani oczyszczanie, minął zaledwie tydzień, a moje relacje poprawiły się”) – ale także bardzo konkretny cennik usług. Oczyszczanie, uwalnianie spod wpływu jednej osoby to koszt 300 zł, dwóch: 350 zł, trzech, czterech: 350–500 zł, pięciu, siedmiu: 500
Zostało Ci jeszcze 85% artykułu
Oceń