Strefa bez zasięgu
fot. Discover Savsat / unsplash

Zastanawiam się, czy ucieczka do offline’u, o której tyle się ostatnio mówi, a przede wszystkim fantazjuje, jest możliwa. Czy jeszcze znamy te niepodłączone do internetu ścieżki, którymi dawniej chadzaliśmy ku innym ludziom i innym miejscom po bliskość, po zdumienia, niewiadome. Zachodzę w głowę, czy te dróżki nie zarosły już masowym zapomnieniem i czy zdołamy je jeszcze odnaleźć.

Moda na bycie offline, czyli w trybie odłączenia siebie (a najpierw swojego smartfona) z sieci danych, to jedno z nowych zjawisk życia społecznego, któremu przyglądam się z uwagą i nadzieją. Ale i z niepokojem, bo choć tendencja do odpoczywania od wirtualnych bodźców i fałszów brzmi dobrze, to nie ma pewności, czy nie prowadzi na samotne manowce. Ten wątły nurt nie tyle nawet buntu, ile pragnienia oddechu, może zostać prędko zakrzyczany i zdławiony. Przemysłowi handlowania naszą atencją – a tym zajmują się platformy społecznościowe rozszarpujące ją na ułamki sekund – zależy, abyśmy bali się wystawić poza wirtualność choćby mały palec. Lęk przed wyjściem jest dziś lękiem egzystencjalnym. „Myślę, więc jestem” – podpowiada pragnienie bycia znów przy sobie i refleksjach. „Odłączasz się, więc znikasz!” – straszą cyfrowe podszepty.

I chyba naprawdę jest się czego bać. Bo czy na tych analogowych łąkach mamy szansę spotkać innych spragnionych prawdziwości wędrow

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2026, nr 04, a przeczytasz cały numer

Wyczyść
Na łąkach bez prądu
Paulina Wilk

urodzona 17 września 1980 r. w Warszawie – pisarka, dziennikarka, reportażystka i publicystka. Studiowała w Instytucie Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Wsp...

Produkt dodany do koszyka

Zobacz koszyk Kontynuuj zakupy

Polecane przez W drodze