są takie książki, które mimo upływu czasu nic nie tracą na aktualności. Każdy ma swoją prywatną listę tytułów, po które lubi sięgać nie tylko z uwagi na wartości literackie, ale także ze względu na ich ponadczasowe przesłanie. Dla mnie taką lekturą są Ludzie Lasek, monumentalna opowieść o podwarszawskim ośrodku dla niewidomych i słabowidzących, założonym przez Matkę Różę Czacką i ks. Władysława Korniłowicza. Szkice o gigantach ducha, ludziach wielkiego serca, dających nadzieję i miłość tym, którzy, jak często mówimy, w życiu mają pod górkę.
To nie jest lektura łzawa czy sentymentalna, wręcz przeciwnie, jest przepełniona realizmem i niezwykłą ludzką mądrością. Pokazuje, że w życiu nie ma recepty na to, jak ominąć ból, i że nie da się przećwiczyć choroby czy cierpienia. Jednocześnie zwraca uwagę, że dramatyczne sytuacje pozwalają dostrzec sens ludzkiego istnienia, a dzieje się to nie „obok” rzeczy, zjawisk i ich wzajemnego pokomplikowania, ale właśnie „poprzez”. O kilku takich wymiarach życia piszemy w tym wydaniu miesięcznika, niejako opowiadając o Ewangelii w praktyce.
To, co przeczytają Państwo w opublikowanych przez nas tekstach, proszę potraktować jako rozwinięcie słów zapisanych przez Matkę Różę: „Zawsze ważny jest człowiek i jego zwykła dobroć, jego intencje i to, żeby był coraz prostszy i zdrowszy, i większy przez świadomość swojej małości, swojej biedy, swoich klęsk i swojego błota”.
Życzę Państwu i sobie, byśmy nie zgubili tej prawdy i na nowo ją umacniali świadomością, że zmartwychwstały Chrystus towarzyszy nam, przechodzącym przez nasze Wielkie Czwartki i Piątki, i daje nadzieję większą od śmierci.
Ilustracjami do tekstów niniejszego numeru „W drodze” są prace autorstwa dominikanina Jacka Hajnosa – malarza i grafika – o którym więcej przeczytają Państwo w reportażu Stanisława Zasady Życie malowane.
Oceń