Mural
fot. SNOWSCAT / UNSPLASH

W Polsce jest wielu ochrzczonych ludzi, ale nie wszyscy uważają się za wierzących. Sam chrzest nie czyni człowieka wierzącym. Otwiera drogę do wiary i ta droga może być podjęta albo nie.

Z abp. Wojciech Polakiem rozmawia Włodzimierz Bogaczyk

W październiku w farze we Wrześni miał się odbyć koncert utworów Louisa Lewandowskiego, niemieckiego twórcy żydowskiego pochodzenia. Miał, bo ostatecznie organizatorzy pod wpływem protestów go odwołali. Września leży na terenie archidiecezji gnieźnieńskiej, ksiądz prymas objął ten koncert patronatem. Nie żałuje ksiądz prymas decyzji o patronacie?

Nie, nie żałuję. Zresztą osobiście kilka tygodni później wziąłem udział w zorganizowanym we Wrzesińskim Ośrodku Kultury koncercie poświęconym twórczości Lewandowskiego. Inicjatywę, by uczcić wybitnego kompozytora, który żył i tworzył we Wrześni, uważam za bardzo twórczą.

Protestujący się z tą opinią, delikatnie mówiąc, nie zgadzali…

Wydaje mi się, że częściej protestowali ludzie spoza Wrześni, choć z pewnością byli wśród nich też Wrześnianie, którzy dali się takim emocjom ponieść. Myślę, że w dużej mierze stał za tym brak wiedzy o tym, kim był Lewandowski i co tworzył. A komponował muzykę religijną, synagogalną. To on między innymi wprowadził do modlitwy żydowskiej muzykę organową.

Kościoły nie są salami koncertowymi, nie każdy utwór może w nich być wykonywany, zaś repertuar zawsze zatwierdza Archidiecezjalna Komisja do spraw Śpiewu i Muzyki Kościelnej. W tym przypadku jej opinia była jednoznacznie pozytywna, ja także nie miałem żadnych wątpliwości.

Okazało się jednak, że śpiewanie psalmów w kościele może niektórych oburzać, jeśli śpiewa się je po niemiecku.

Oczywiście mam świadomość, że Września w naszej pamięci narodowej kojarzy się przede wszystkim z historią dzieci broniących polskości. Rozmawiamy w Gnieźnie, w mieście, w którym rodzice tych dzieci, które w 1901 roku chciały się modlić po polsku, byli skazywani na więzienie. Na fasadzie gnieźnieńskiego sądu jest pamiątkowa tablica poświęcona tym wydarzeniom.

Jednak dzieci wrzesińskie w tamtym czasie walczyły zarówno o wolność wyznania, jak i o naszą wolność narodową. Nie możemy pozwolić, by na powierzchnię wypełzły demony wrogości sprzed lat. Przecież to nie ten czy inny język jest winien podziału na wrogie obozy, tylko konkretni ludzie. Dziś nie możemy mówić, że jest coś złego w modlitwie po niemiecku. Chór berlińskiej synagogi miał w farze zaśpiewać w tym języku, bo w nim tworzył Louis Lewandowski.

W pamięci o dzieciach wrzesińskich nie chodzi o to, by realia tamtych dramatycznych czasów przykładać do naszej teraźniejszości. Niestety, wokół wrzesińskiej inicjatywy próbowano stworzyć fałszywą narrację, że w polskim kościele nie można się modlić po niemiecku.

Wrzesiński radny Prawa i Sprawiedliwości Piotr Borowicz powiedział, że koncert może odbyć się we Wrześni, ale nie w kościele.

Nie chcę mówić o żadnych konkretnych osobach. To mogłoby prowadzić do dalszych podziałów, a tego bym bardzo nie chciał.

Rozumiem te motywy, choć nie jest łatwo mówić o protestach, nie wymieniając konkretnych osób z nazwiska. Wszystko zaczęło się od wystąpienia eurodeputowanego Grzegorza Brauna na youtube’owym kanale Wielka Polska Katolicka. Czy wielka Polska katolicka to także f

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2026, nr 01, a przeczytasz cały numer

Wyczyść
Demony nie mają rogów
abp Wojciech Polak

urodzony 19 grudnia 1964 r. w Inowrocławiu – arcybiskup metropolita gnieźnieński, prymas Polski (od czerwca 2014 r.), doktor teologii moralnej Papieskiego Uniwersytetu Laterańskiego w Rzymie. Rektor Prymasowskiego Wyższego...

Demony nie mają rogów
Włodzimierz Bogaczyk

urodzony w 1966 r. – z wykształcenia historyk, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Poznaniu, przez 28 lat dziennikarz, redaktor naczelny i wydawca poznańskiej redakcji „Gazety Wyborczej”. Mąż Martyny. Ojciec I...

Produkt dodany do koszyka

Zobacz koszyk Kontynuuj zakupy

Polecane przez W drodze