Człowiek, by zrozumieć swój los, łaknie opowieści. Ludzka pamięć jest doskonale przygotowana do ich przechowywania. W efekcie często kryje rupieciarnię zawiłych seriali telewizyjnych, ale i historie, które się odezwą również w następnym pokoleniu. I w kolejnym, i w jeszcze późniejszych…
Lot Dedala, czyli Cena zwycięstwa
Droga z zaścianka w świat – format grecki, wersja dziewczęca. Ten zaścianek to wysepka zagubiona wśród wielu podobnych na Peloponezie. Od innych wyróżniają ją nazwa i mitologia. Ikaria leży nieopodal miejsca, gdzie do morza miał runąć mitologiczny Ikar. Ta opowieść ściąga tutaj turystów, ale rzadko i niezbyt wielu: koneserów, poszukiwaczy ciekawostek, podróżników. Średnia turystyczna zdecydowanie woli parki wodne na Krecie. Zresztą, jak się mają turyści do losu Patty, dziewczyny, która marzy o tym, by się wyrwać w przeciwnym kierunku: w szeroki świat? Jej się marzą skrzydła, pęd i lot, nawet, gdyby miała runąć. Bo tu się czuje jak zanurzona w formalinie. Jej sposób na to, by się całkiem nie poddać, to uparte ćwiczenie judo. Z czasem dochodzi do biegłości, a potem do znaczących rezultatów. I wtedy zdarza się cud. Zdolną zawodniczkę wypatrzył były mistrz w tej dyscyplinie, a teraz trener młodzieży. W osobie Patty dostrzegł talent, ale i wiele więcej. Odgadł jej kompleksy, zahamowania, zbyt wczesne rozgoryczenie i ogólną frustrację. Przejmuje więc najpierw rolę ojca, a dopiero potem trenera. Bo rzecz najpilniejsza to odblokować dziewczynę, sprawić, by poczuła rytm własnej, nieskrępowanej osobowości. Z chwytami na macie na pewno sobie poradzi. I Patty wyfruwa z Ikarii do Aten po nowe życie, po siebie samą. Nie są to Ateny Akropolu i szlaków turystycznych. To miasto niekończących się magazynów, hal przemysłowych i doków portowych. Ale to właściwa sceneria, bo Patty jeszcze daleko do siebie samej w wersji okazowej. Jeden rozsupłany problem ujawnia następne, schowane głębiej. Jak choćby niepewność co do własnego przyporządkowania płciowego. Ale to dobry kierunek, byle tylko teraz nie latać zbyt szybko i nie za wysoko. Byle posuwać się do przodu równym, miarowym kursem Dedala.
Woda cię uniesie, czyli Chronologia wody
Ekranowa wersja autobiografii pływaczki Lidii Yuknavitch, ale nie jest to bynajmniej film sportowy. Początkowo się wydaje, że nie jest to nawet film w sensie
Zostało Ci jeszcze 75% artykułu
Oceń