Film rejestruje nie tylko historie, nie tylko relacje między ludźmi, ale też miejsca. Ileż to razy jakaś przestrzeń, miasto albo dom rodzinny stawały się dodatkowym bohaterem dzieła. To one są nośnikami wspomnień, często także tych, o których niektórzy chcieliby zapomnieć. Czasami bohaterowie szukają schronienia w domu rodzinnym, innym razem z niego uciekają, próbując znaleźć własne miejsce na ziemi. Musi jednak nadejść moment, w którym miejsce zamieszkania stanie się miejscem, do którego należą. Wtedy zrozumieją znaczenie prawdy, że dom to coś, co nosimy w sobie.

Fundamenty, czyli Wartość sentymentalna

Rozbite rodziny przypominają zniszczone domy z pęknięciami na ścianach, zapadającą się podłogą i niedomykającymi się, trzaskającymi na wietrze okiennicami. Nie bez kozery Joachim Trier rozpoczyna swój nowy film historią opowiadaną przez jedną z bohaterek, czyniąc z jej rodzinnego domu niemego świadka codzienności. Agnes i Nora to córki znanego reżysera Gustava, który wiele lat temu zostawił rodzinę i skupił się na karierze. Teraz pojawia się na pogrzebie swojej byłej żony, pragnąc odbudować zerwane relacje, ale też przekonać Norę, żeby zagrała w jego najnowszym filmie. Ma on być jego artystycznym testamentem i próbą rozliczenia się z przeszłością, w związku z czym akcja ma się rozgrywać w ich domu rodzinnym. Budynek, pozostający ciągle w centrum uwagi, pozwala zadać pytanie o definiowanie tytułowej wartości sentymentalnej. W założeniu ma to przecież pozytywne konotacje – to coś, czego wspomnienie wywołuje ciepłe uczucia, o czym lubimy myśleć. A co wtedy, jeśli tak nie jest? Niby to znamy, a jednocześnie w Wartości sentymentalnej wybrzmiewa to niezwykle świeżo i poruszająco. Może w tym tkwi siła tego filmu, że mówi o sprawach, które widzieliśmy na ekranie już setki razy, w taki sposób, jakby opowiadał o tym po raz pierwszy. Bez kompleksów, bez żenady, że przecież to już było. Bo w te same schematy popadają nie tylko bohaterowie filmów, ale też zwykli ludzie. I tak samo jak oni mają nadzieję, że pojednanie to nie tylko słowo na kartach scenariusza, że każdy koniec, nawet bolesny, może być początkiem czegoś nowego, a happy end jest

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2026, nr 03, a przeczytasz cały numer

Wyczyść
W czterech ścianach
Magdalena Wojtaś

absolwentka filologii polskiej i germańskiej na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza. Mieszka w Poznaniu....

Produkt dodany do koszyka

Zobacz koszyk Kontynuuj zakupy

Polecane przez W drodze