Dwóch chłopców idących razem
fot. juan pablo rodriguez / unsplash

Dz 2,14.22b–32 / Ps 16 / Mt 28,8–15

[6 kwietnia 2026 / Poniedziałek Wielkanocny]

Najpierw byli sługami i rzeczywiście nie wiedzieli, co czyni ich Pan. Nie rozumieli, co mówi, do czego ich zaprasza, po co to wszystko się dzieje. Kłócili się o pierwszeństwo, dopytywali o sens przypowieści, a nawet Go pouczali, pokazując, że wiedzą lepiej. Jezus jednak z żadnego z apostołów nie zrezygnował. Wytrwale trzymał ich przy sobie, tłumaczył, opowiadał, zwierzał się. I najważniejsze: budował relację. W ten sposób słudzy stawali się przyjaciółmi. Podczas ostatniej wieczerzy umył nogi swoim przyjaciołom, nie sługom: „Nazwałem was przyjaciółmi, bo oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mojego”. Słudzy stali się przyjaciółmi. O przyjaźni marzymy, tęsknimy za nią, czasami czekamy na nią całe życie. Słusznie, bo jest czymś niesamowitym i wyjątkowym. Często przytrafia się nam zupełnie niespodziewanie i niezasłużenie, ale tak już chyba jest z tym, co cenne w naszym życiu. Na tym jednak nie koniec. Po swoim zmartwychwstaniu Jezus wysyła kobiety, aby opowiedziały o wszystkim Jego braciom: „Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech udadzą się do Galilei, tam Mnie zobaczą”.

Jezus oferuje nam coś jeszcze większego i zupełnie innego: braterstwo. Ono często jest mniej spektakularne niż przyjaźń, cichsze, przeżywane bez fajerwerków. Bratem się nie stajesz, bratem jesteś i nie przestajesz nim być. W ten sposób Jezus pokazuje, że się nie obraził na apostołów, nie wyrzekł się ich, wręcz przeciwnie, podkreśla, że właśnie ci apostołowie są Jego braćmi. Nie odwołał też przyjaźni, ale powołał się na jeszcze głębszą więź łączącą ludzi – braterstwo. Jezus nie chce, żebym był jedynie sługą, który będzie robił to, co trzeba zrobić. Zaprasza do czegoś więcej. Oferuje przyjaźń, która – bądźmy szczerzy – trochę nas przerasta. Choć marzymy o niej, to jednak widzimy, że tak jak apostołowie nie zawsze umiemy na Chrystusową przyjaźń dobrze odpowiedzieć. Dlatego Jezus przypomina nam, że jest coś, co będzie nas łączyło zawsze. To braterstwo. A jak powszechnie wiadomo: Braci się nie traci.

Artykuł pochodzi z miesięcznika W drodze 2026, nr 04. Kup cały numer.

Wyczyść
Brat Jezus
Arkadiusz Wojtas OP

urodzony w 1996 r. – dominikanin, duszpasterz Duszpasterstwa Młodzieży Katamaran w Gdańsku, asystent Chóru św. Mikołaja...

Produkt dodany do koszyka

Zobacz koszyk Kontynuuj zakupy

Polecane przez W drodze