Nieznośny florentyńczyk

Moją jesienną chandrę ukoiła inscenizacja opery Armida Jeana-Baptiste’a Lully’ego w Warszawskiej Operze Kameralnej, z przepiękną muzyką, światłem, kostiumami, świetną Marceliną Beucher w roli tytułowej czarodziejki oraz ślicznymi tańcami zespołu Nordic Baroqu...