Droga w Karkonoszach
fot. Łukasz Janik OP

Dz 10,34a.37–43 / Ps 118 / Kol 3,1–4 lub 1 Kor 5,6b–8 / J 20,1–9 lub Łk 24,13–35

[5 kwietnia 2026 / Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego]

Dominikański teolog Simon Tugwell pisał, że Boża opatrzność działa w taki sposób, iż dokądkolwiek zaszliśmy i cokolwiek zrobiliśmy, właśnie tam się znajduje początek naszej drogi do nieba: „Choćbyśmy przegapili nie wiem ile drogowskazów, setki razy skręcili nie tam, gdzie trzeba było, i jak najbardziej niepotrzebnie skomplikowali swoją podróż, droga nadal nas wzywa, a Chrystus czeka, by okazać nam swoją łaskę”.

W ewangeliach Niedzieli Zmartwychwstania Pańskiego wszyscy są w drodze. Maria Magdalena jeszcze przed świtem, gnana bólem i tęsknotą idzie do grobu. Biegną tam także apostołowie Piotr i Jan. Inni uczniowie wyruszają zasmuceni do Emaus, wioski oddalonej od Jerozolimy o kilkanaście kilometrów.

Maria Magdalena idzie do grobu, bo kocha. Piotr i Jan biegną tam, bo chcą sprawdzić, czy to, co „usłyszeli o Słowie życia, co ujrzeli własnymi oczami, na co patrzyli i czego dotykały ich ręce” (por. 1 J 1,1), jest prawdą. Uczniowie zmierzający do Emaus opuszczają Jerozolimę, bo ich nadzieje spełzły na niczym. „A myśmy się spodziewali” (Łk 24,21) – mówią Jezusowi. To zdanie brzmi jak echo wielu naszych historii. Ile razy się spodziewaliśmy, że będzie inaczej.

Właśnie wtedy przychodzi Zmartwychwstały, choć nie zawsze udaje się Go od razu rozpoznać. Maria Magdalena bierze Go za ogrodnika. Uczniowie wędrujący do Emaus idą z Nim wiele kilometrów, nie wiedząc, kim jest. Nawet Piotr i Jan, stojąc przy pustym grobie, dopiero się uczą wierzyć. Ale właśnie od tego pustego grobu zaczyna się coś nowego. Wiara rodzi się powoli – najpierw jako zdumienie, potem jako nadzieja, aż w końcu staje się radością spotkania ze Zmartwychwstałym.

Droga do naszego Emaus jest często podobna. „Wierzymy Jezusowi, chociaż Go nie widzimy. Wierzymy Jezusowi, chociaż Go nie rozumiemy. Wierzymy, chociaż On zawsze prowadzi nas dalej, niż chcemy iść” – pisał ks. Jan Twardowski.

Zmartwychwstanie nie usuwa wszystkich pytań, ani nie sprawia, że droga staje się łatwa. Daje jednak coś ważniejszego: pewność, że nie idziemy sami. Wiara nie jest tylko odpowiedzią na pytania. Jest wyruszeniem w drogę z Tym, który zmartwychwstał i żyje.

Artykuł pochodzi z miesięcznika W drodze 2026, nr 04. Kup cały numer.

Wyczyść
Droga do Emaus
Jarosław Krawiec OP

urodzony w 1978 r. – dominikanin, wieloletni duszpasterz grupy Charytatywni Freta, przez wiele lat dyrektor Sekretariatu Misyjnego, od września 2020 r. wikariusz Wikar...

Produkt dodany do koszyka

Zobacz koszyk Kontynuuj zakupy

Polecane przez W drodze