Postać
fot. Jacek Hajnos OP

Nie utwierdzajmy osób bezdomnych w przekonaniu, że mają dostęp do wszystkiego bez względu na swój stan, tylko stwórzmy system, który będzie im dawał możliwość zadbania o siebie i będzie ich wspierał w zmienianiu postaw.

Właśnie się zakończył realizowany co dwa lata spis osób w kryzysie bezdomności. Nie ma jeszcze jego wyników, więc muszą nam wystarczyć dane z 2024 roku. Same liczby nie oddadzą ani prawdziwego rozmiaru, ani istoty bezdomności, ani tym bardziej ogromnej różnorodności przypadków. Bo chociaż badania, raporty i opracowania z konieczności grupują, uogólniają i kategoryzują, poszczególne instytucje opisują wąskie obszary zagadnienia, ograniczając się do zakresu swojego działania, a dla wielu ludzi bezdomni to niepojęta monada, to ścieżki i losy osób „bez swojego miejsca” są tak różne, jak historia każdego człowieka.

Mimo wszystko przyda się kilka liczb, chociaż środowisko zajmujące się bezdomnością – przedstawiciele samorządów, administracji rządowej, badacze akademiccy, jak i praktycy z organizacji pozarządowych czy jednostek samorządu terytorialnego – zgodnie twierdzi, że nie ma w pełni wiarygodnych danych i że liczby są niedoszacowane.

W Polsce to trzydzieści jeden tysięcy. A dokładnie: trzydzieści jeden tysięcy i czterdzieści dwie osoby.

Kto i dlaczego?

Na rozmiary i przyczyny bezdomności mają wpływ kombinacja sytuacji politycznej i ekonomicznej: wojny, migracje, zmiany gospodarcze, klęski żywiołowe i humanitarne. Każda zmiana tych uwarunkowań wpływa na specyfikę zjawiska w danym czasie. Dotyczy to na przykład grup najbardziej narażonych na bezdomność. W latach dziewięćdziesiątych były to rodziny osób zwolnionych z upadających zakładów przemysłowych, mieszkańcy likwidowanych hoteli robotniczych, osiągający pełnoletniość wychowankowie domów dziecka i młodzież opuszczająca placówki wychowawcze i resocjalizacyjne, dorośli wychodzący z zakładów karnych. Do współczesnych grup ryzyka należą uchodźcy z Ukrainy, którzy nie odnaleźli się w nowej sytuacji, osoby uwikłane w spiralę zadłużenia i obarczone niemożliwym do spłacenia kredytem hipotecznym, osoby niesprawne, przewlekle chore, także psychicznie, starsze, niemające opieki po pobycie w szpitalach.

W ostatnim dostępnym raporcie zauważalny jest wzrost odsetka kobiet, dzieci i młodzieży w kryzysie bezdomności.

Młode osoby nieprzygotowane do samodzielności, nieradzące sobie po opuszczeniu placówek opiekuńczych i resocjalizacyjnych były już zidentyfikowane jako grupa potrzebująca wsparcia. Do tej kategorii dołączyła młodzież z rodzin „niewidocznych” dla systemu pomocy społecznej oraz ta wychowana w rodzinach biologicznych lub zastępczych, lecz doświadczająca braku wsparcia i miłości, a nieraz dramatycznej przemocy i odrzucenia. Specyfikę tej grupy i jej potrzeby zbadała między innymi Fundacja po Drugie, wskazując tragiczne zjawisko „podwójnego opuszczenia” młodzieży, najpierw przez rodzinę, a później przez system, który jej nie dostrzega i nie ma odpowiednich narzędzi, aby udzielić jej wsparcia.

Być może brak dostatecznego rozpoznania przez system pomocowy i swoista niewidoczność grupy młodych bezdomnych osób wynika ze stylu ich funkcjonowania, z tego, że unikają instytucjonalnego wsparcia i dostępnych schronisk oraz noclegowni niedostosowanych zresztą do ich potrzeb. Przynajmniej w początkowej fazie młodzi uprawiają sofa surfing, pomieszkując u kolejn

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2026, nr 04, a przeczytasz cały numer

Wyczyść
Czy też mogą tu być?
Michalina Kaczmarkiewicz

absolwentka kulturoznawstwa na Uniwersytecie Łódzkim oraz studiów w zakresie duchowości chrześcijańskiej na Papieskim Wydziale Teologicznym w Warszawie. Stypendystka Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego....

Produkt dodany do koszyka

Zobacz koszyk Kontynuuj zakupy

Polecane przez W drodze