okładka książki Katolicki dżentelmen której autorem jest Sam Guzman

Słowo dżentelmen, podobnie jak słowo mężczyzna, popadły w niełaskę.

Czytamy w Przedmowie do książki Katolicki dżentelmen Dale Ahlquist – promotor myśli G.K. Chestertona, prezes i współzałożyciel American Chesterton Society oraz wydawca jego magazynu „Gilbert”, a także współzałożyciel Chesterton Academy, katolickiego liceum w Minneapolis.

Słowo dżentelmen, podobnie jak słowo mężczyzna, popadły w niełaskę. Istnieje związek między jednym a drugim. Dżentelmeni stali się niedżentelmeńscy, co ma bezpośredni związek z faktem, że mężczyźni stali się niemęscy. Zaczęło się jednak od tego, że dżentelmeni przestali robić to, co do nich należy.

Paradoksalnie słowo dżentelmen tradycyjnie nie było kojarzone z mężczyzną wprost charakteryzującym się łagodnością [„dżentelmen” pochodzi od angielskiego gentleman, którego rdzeń „gentle” to „łagodny”]. Było to słowo używane w odniesieniu do rycerzy. To oni otrzymywali tytuł „Sir”, kiedy wykazali się męstwem, pod każdym względem dowodząc swojej odwagi i szlachetności, co często wiązało się z walecznością podczas boju oraz czynami, które nie miały wiele wspólnego z łagodnością. Wraz z tytułem rycerz otrzymywał pewne dobra. Był obrońcą nie tylko twierdzy, lecz także pola. Oraz rodziny.

Rycerz wiedział, jak walczyć, ale też jak sadzić i budować. Wiedział także, jak zabawiać, zorganizować ucztę, umiał śpiewać i recytować poezję. I potrafił się modlić. Zawsze świecił przykładem – stojąc, chodząc, siedząc, rozmawiając oraz klęcząc przed swoją damą i przed swoim Bogiem.

Zakładanie zbroi miało miejsce w rzadkich sytuacjach, ale było nieraz konieczne. Największą siłą rycerza była jego powściągliwość. Zdobywał miłość i szacunek, nie musząc manifestować swojej mocy. Postępował zgodnie z ustalonym zestawem reguł. Wiedział, że te zasady niosą ze sobą wolność – wolność dla niego samego i dla każdego, kto na nim polegał. Był cywilizowanym człowiekiem, nie barbarzyńcą. Był łagodny, ponieważ był uprzejmy. Gilbert Keith Chesterton przypomina zapomniany związek pomiędzy słowami polite [pol. „uprzejmy”], a police [pl. „policja”]. Oba odnoszą się do opanowania, zachowywania porządku i postępowania według określonych zasad. Uprzejmość czuwa nad polis, czyli miastem.

Wraz z uprzejmością, która łączy się z zachowywaniem porządku, drugą cechą dżentelmena jest kurtuazja, która – jak mówi Chesterton – oznacza wytworne zachowanie, sposób, w jaki osoba zachowuje się w obecności członków rodziny królewskiej. Okazywanie kurtuazji, w taki sposób, w jaki uczyniłby to dżentelmen, oznacza traktowanie każdego mężczyzny tak, jakby był królem, a każdej kobiety – jakby była królową. Kurtuazja to wyjątkowa pokora i miłosierdzie. Jak zauważa Chesterton, św. Franciszek z Asyżu nawet zwierzęta traktował z kurtuazją.

Zarówno uprzejmość, jak i kurtuazja opierają się na opanowaniu. Jednak, na co także zwraca uwagę Chesterton, mężczyźni mają „siły w rezerwie”, które zwą się niekiedy lenistwem. Tak, cnota opanowania, jak każda dobra rzecz, może być wykorzystywana w niewłaściwy sposób i jak każda inna cnota może zostać przemieniona w wadę; a powszechna męska słabość, jaką jest lenistwo, polega na skłonności do pozwalania, by to inni zajęli się różnymi sprawami. Dżentelmen jednakże sam wykonuje różne rzeczy dla siebie. Dlatego jest przywódcą i stanowi przykład. I to jest właśnie powód, który sprawił, że kiedy mężczyźni zaczęli wykorzystywać swoją pozycję, kobiety zareagowały w niewłaściwy sposób. Męski przywilej przewodzenia (oznaczającego służenie) stał się okazją do brania i wykorzystywania, dogadzania sobie i najzwyczajniej postępowania po swojemu. Mężczyźni stracili swoje poczucie odpowiedzialności, honoru oraz rzeczywistości.

Mężczyźni przestali zachowywać się jak dżentelmeni, kobiety przestały zachowywać się jak damy. Kobiety zaczęły upominać się o swoje prawa, ponieważ mężczyźni przestali je uznawać. Kobiety zaczęły podejmować się męskich zadań, ponieważ mężczyźni przestali je wykonywać. Kobiety oderwały się od domu, ponieważ mężczyźni oderwali się od domu.

Upadek rycerstwa przyczynił się do powstania feminizmu. Z chwilą gdy dżentelmeni zaczęli troszczyć się jedynie o władzę i o prestiż związany ze swoją pozycją, przestali być dżentelmenami. A mężczyźni, którzy poszli za ich przykładem, przestali być mężczyznami, przestali postępować w sposób odpowiedzialny i zaczęli postępować w sposób egoistyczny, przestali przewodzić z uprzejmością, a zaczęli przewodzić, wykorzystując swoją władzę. Odrzucili opanowanie, powściągliwość, samokontrolę i zaczęli popisywać się wyłącznie siłą. Stali się wojowniczy, ale nie w szlachetnych aktach mających na celu obronę, lecz w nikczemnych aktach agresji. Nie mając wokół siebie dżentelmenów, którzy mogliby traktować je jak damy, kobiety przestały zachowywać się jak damy i zaczęły naśladować wszystkie najgorsze niepohamowane męskie zachowania. Damy przestały być królowymi, gdy dżentelmeni przestali zachowywać się z kurtuazją.

Mężczyźni przestali zachowywać się z kurtuazją. Jednym z miejsc, w których najbardziej widoczny jest jej brak, jest Internet, a konkretnie chodzi mi o niekontrolowany sposób, w jaki ludzie zwracają się do siebie nawzajem. Świat wirtualny [ang. virtual] nie jest światem kierującym się cnotami [ang. virtous], jako że ludzie wypisują pod adresem swoich ekranowych adwersarzy rzeczy, których nigdy nie wypowiedzieliby, siedząc naprzeciwko nich przy stole. Przynajmniej jeszcze nie teraz: nic nie jest w stanie powstrzymać przeniesienia tego typu zachowań do rzeczywistego świata.

Mężczyźni nie tylko nie zachowują się jak dżentelmeni w Internecie; nie traktują także kobiet jak dam. Mężczyzna, który traktuje kobietę jedynie jako pozbawione duszy erotyczne wyobrażenie istniejące wyłącznie dla jego własnego zaspokojenia, stał się barbarzyńcą, czyli dokładnie tym, przeciwko któremu walczył dobry i łagodny rycerz. Potrzebujemy powrotu prawdziwych rycerzy. Potrzebujemy powrotu prawdziwych dżentelmenów.

Sam Guzman dał nam to, czego tak rozpaczliwe potrzebujemy: cenną, interesującą książkę stanowiącą pomoc w przemienianiu młodych mężczyzn w dżentelmenów.

Produkt dodany do koszyka

Polecane przez W drodze