okładki książek Mądrość mnichów z góry Athos oraz Po co światu mnich

W cyklu „Po godzinach” Roman Bielecki OP poleca: „Mądrość mnichów z góry Athos”, Alain Durel

Trapista Michał Zioło OCSO w finale wywiadu-rzeki Po co światu mnich? mówi m.in. tak: „Swego czasu był w telewizji taki program prowadzony przez państwa Gucwińskich «Z kamerą wśród zwierząt». Oni ze znawstwem wprowadzali widzów w tajniki życia egzotycznych zwierzaków. Pokazywali na przykład kangura i mówili o tym, co on lubi jeść i co go denerwuje. Czego unikać w kontakcie z nim, a co można mu dawać. I my się czasem jako mnisi tak zachowujemy. Jak pacjenci państwa Gucwińskich, wywołując w ludziach takie skojarzenia, by patrzeć na nas jak na dziwne okazy zamknięte w klatce.”

Bohaterowie książki Durela Mądrość mnichów z góry Athos nie są zamknięci w klatce, ale kontakt z nimi jest bardzo utrudniony. Są prawosławnymi mnichami, mieszkają na półwyspie Athos, który, gdy spojrzeć na mapę, swoim kształtem przypomina pazur wbity w Morze Egejskie. Skrupulatnie reglamentują kto może, a kto nie może, być gościem ich klasztorów. W ten sposób chronią swoją egzystencję. Choć mówi się o nich święci ojcowie, nie roszczą sobie prawa do bycia nauczycielami albo moralnymi autorytetami. Ich myśli zawarte są w apoftegmatach – krótkich sentencjach mądrościowych zapamiętanych i spisanych przez tych, którzy ich obserwowali i przez chwilę mieszkali w klasztorach „Republiki mnichów”, jak czasem się mówi o tym skrawku południowej Grecji. To nie jest rodzaj pouczenia noszący w sobie znamiona wyższości czy pobożnego moralizowania. To raczej zapis duchowego doświadczenia, konfrontacji ze sobą za klasztornym murem, z którym to doświadczeniem czytelnik może zrobić wszystko – przejąć się, zastanowić, wzgardzić, wyśmiać, przejść obojętnie. I wszystkie te reakcje będą adekwatne. Bo mnisi po prostu żyją i są. Pozwalają się traktować jak dziwaków, odludków czy mistyków.

Nie da się tej książki czytać jednym tchem. Trzeba raczej sobie ją dawkować małymi łykami, by w niej zasmakować. Dla zachęty przywołam dwie myśli: „Dawniej życie było proste i spokojne, a ludzie umieli być cierpliwi. Dzisiaj wszyscy są jak zapałki – nie panują nad słowami z byle powodu wrzeszczą i rozpalają się” albo: „Po trzydziestce człowiek zaczyna przyzwyczajać się do swych własnych namiętności i je lubić, przez co musi włożyć jeszcze więcej wysiłku, by się od nich uwolnić”.