Urodziłaś się, żeby latać w mediach

„Urodziłaś się, żeby latać” w mediach

Ten przewodnik, stanowiący inspirację dla rodziców, jak wspierać swoje nastoletnie córki w szukaniu ich życiowej drogi, szczęścia, a także radzenia sobie z trudami dorastania, cieszy się sporym zainteresowaniem czytelników i mediów. Oto niektóre wzmianki na jego temat.

Wirtualna Polska, wp.pl, Urodziłaś się, żeby latać. Książka dla Twojej córki:

Autorka nie obiecuje, że dzięki stosowaniu tych 10 prawd życie stanie się nagle bezproblemowe. Podkreśla jednak fakt, że Bóg, będąc naszym największym fanem, stworzył nas dla określonego celu – kiedy go odkryjemy, to przeżyjemy życie w najlepszy możliwy sposób. Dla młodych dziewcząt, szczególnie w okresie dojrzewania i kształtowania swojej osobowości, książka ta może być nie tyle lekturą obowiązkową, co niezbędnikiem i towarzyszem w dorastaniu do kobiecości…

Pełna treść informacji prasowej dostępna jest na stronie: wp.pl

bomega.pl, Urodziłaś się, żeby latać. Książka dla Twojej córki:

Autorka nie obiecuje, że dzięki stosowaniu tych 10 prawd życie stanie się nagle bezproblemowe. Podkreśla jednak fakt, że Bóg, będąc naszym największym fanem, stworzył nas dla określonego celu – kiedy go odkryjemy, to przeżyjemy życie w najlepszy możliwy sposób. Dla młodych dziewcząt, szczególnie w okresie dojrzewania i kształtowania swojej osobowości, książka ta może być nie tyle lekturą obowiązkową, co niezbędnikiem i towarzyszem w dorastaniu do kobiecości…

Obszerniejszy fragment tekstu dostępny jest na stronie: bomega.pl

aleteia.pl, Urodziłaś się, żeby latać! Dlaczego próbujesz być niewidzialna?:

Wierz mi lub nie, poczucie, że jest się innym niż wszyscy, to jedno z najnormalniejszych uczuć na świecie. A jeśli twoja inność sprawia, że czasami czujesz się osamotniona, to wiedz, że również i to jest normalne.

Kiedy dorastałam, wypowiadałam często głupkowate uwagi, które sprawiały, że wszyscy się śmiali. Mówiłam, zanim pomyślałam, pokazując, czego nie wiem, i narażając się na kpiny. Na szczęście byłam dobrą uczennicą. Gdybym nie dostawała dobrych ocen, z pewnością zakwalifikowano by mnie jako głupią. Zamiast tego mówiono, że posiadam książkową wiedzę, ale jestem nieżyciowa, naiwna, zielona, a czasami nazywano mnie powiewem świeżości.

Często mówiły tak o mnie moje przyjaciółki, lecz nie miały nic złego na myśli. Wypowiadały te komentarze z uśmiechem lub dopełniając je słowami: „I za to cię lubię”. Nauczyłam się śmiać z siebie i obracać wszystko w żart. Lecz głęboko w środku chciałam być inna

Obszerniejszy fragment tekstu dostępny jest na stronie: aleteia.pl.

Tygodnik „Idziemy” (nr 36/21) oraz idziemy.pl, Rozwiń skrzydła, Agnieszka M. Domańska:

Szczególnie wtedy, gdy w grę wchodzi z jednej strony wierność własnym zasadom, a z drugiej – popularność w gronie rówieśników. Kari Kampakis – autorka książek dla dziewcząt i kobiet, dziennikarka i mama czterech córek – formułuje dziesięć prawd, którymi warto kierować się na etapie dorastania, by rozwijać siebie samą i budować dobre relacje. Porusza kwestie istotne dla młodej dziewczyny, m.in. pewność siebie, reputację, wytrwałość, wizerunek i piękno wewnętrzne. Jednak przede wszystkim kieruje uwagę czytelniczki na relację z Bogiem, która jest fundamentem wszystkiego. „Po drugiej stronie lęku jest wolność, a po drugiej stronie zwątpienia nadzieja. Jedna wspaniała przejażdżka z Bogiem wystarczy, abyś nabrała entuzjazmu. Zaufaj mi. Obiecuję, że to się sprawdzi” – pisze.

Nastolatka odnajdzie tu drogowskazy przydatne w świadomym odkrywaniu siebie i prowadzeniu chrześcijańskiego życia. Dla rodziców to świetna pomoc w zrozumieniu świata rozterek nastoletnich córek. Książkę mogą też z powodzeniem wykorzystać nauczyciele na zajęciach wychowawczych.

kobieta.wp.pl, Pewność siebie:

(…) Kiedy dorastałam, wypowiadałam często głupkowate uwagi, które sprawiały, że wszyscy się śmiali. Mówiłam, zanim pomyślałam, pokazując, czego nie wiem, i narażając się na kpiny. Na szczęście byłam dobrą uczennicą. Gdybym nie dostawała dobrych ocen, z pewnością zakwalifikowano by mnie jako głupią. Zamiast tego mówiono, że posiadam książkową wiedzę, ale jestem nieżyciowa, naiwna, zielona, a czasami nazywano mnie powiewem świeżości. Często mówiły tak o mnie moje przyjaciółki, lecz nie miały nic złego na myśli. Wypowiadały te komentarze z uśmiechem lub dopełniając je słowami: „I za to cię lubię”. Nauczyłam się śmiać z siebie i obracać wszystko w żart. Lecz głęboko w środku chciałam być inna. Nie chciałam mieć tylko książkowej wiedzy, chciałam być cwana. Nie chciałam być naiwna, chciałam być mądra i obyta. Nie chciałam być łatwowierna, chciałam być przebiegła. Ponieważ byłam młoda, myślałam, że jeszcze się zmienię. Sądziłam, że wyrosnę ze swojego prostodusznego spojrzenia na świat i stanę się światową, sceptyczną dorosłą. Stracę różowe okulary, będę mniej optymistyczna i przestanę myśleć jak dziecko. Ale wiesz co? Niewiele się zmieniłam. Tak, jestem mądrzejsza. Nauczyłam się filtrować swoje myśli, zanim wyrzucę je z siebie. Zaczęłam dostrzegać trudne realia, których wcześniej nie rejestrowałam. Ogólnie jednak mój pogląd na życie pozostał dziecinny. Nadal znajduję cud w zwyczajnych rzeczach. Nadal najpierw widzę pozytywy, a potem negatywy. Nadal przyjemność sprawia mi dostrzeganie w ludziach tego, co najlepsze. Nadal uwielbiam się śmiać, być głuptaskiem i oglądać filmy Disneya. Kiedy byłam dzieckiem, nienawidziłam dziecka w sobie. Czułam się tak, jakby ono mnie hamowało i nie pozwalało dorastać tak szybko jak moi rówieśnicy. Lecz będąc dorosła, kocham to dziecko. Widzę w nim dar od Boga i powód, dla którego mogę pisać przesłanie nadziei i otuchy. Teraz, gdy ktoś nazywa mnie powiewem świeżości, odbieram to jako komplement, ponieważ zdaję sobie sprawę, jak ważny jest optymizm w tym zepsutym, skomplikowanym świecie. Morał tej historii jest taki: każda cecha charakteru, którą posiadasz, służy jakiemuś celowi. Te cechy są zestawem w skrzynce narzędziowej, którą niesiesz przez życie. A każdy jej element jest niezbędny i ważny. Narzędzie, które teraz jawi ci się jako przekleństwo, ciężar, który ze sobą taszczysz, może stać się wielkim błogosławieństwem, gdy nadejdzie pora, by go użyć…

Obszerniejszy fragment tekstu dostępny jest na stronie: kobieta.wp.pl

„Książki. Magazyn do czytania” (sierpień 2021 r.):

10 prawd zawartych w tej książce pomoże nastolatce umocnić poczucie własnej wartości.

misyjne.pl, Co warto teraz przeczytać? Lektury na początek jesieni, Hubert Piechocki:

Niełatwo być młodym człowiekiem – wie to każdy, kto ma za sobą okres dojrzewania. A tym bardziej wiedzą o tym rodzice dorastających nastolatków. Warto na ten niełatwy czas znaleźć jakiś poradnik, dzięki któremu choć trochę będzie łatwiej okiełznać codzienność. Takim poradnikiem może być książka Kari Kampakis. To publikacja przede wszystkim dla młodych dziewcząt. Autorka podejmuje bardzo bliskie im tematy – popularność, pewność siebie, reputację, relacje z chłopcami, kult samej siebie, wytrwałość, cierpliwość, wizerunek, piękno wewnętrzne i rozmowę z samą sobą. Rozważenie tych 10 ważnych tematów pomoże młodej kobiecie lepiej poznać siebie i odnaleźć się w codzienności – tak, by czas dorastania był też czasem, w którym nie zabraknie Boga. „Oczywiście nie obiecuję, że twoje życie będzie bułką z masłem. Nie chcę przedstawiać ci Boga jako czarodziejskiego dżina, który spełni wszystkie twoje życzenia, od wygrania olimpiady po zostanie światową gwiazdą rocka. Chcę tylko powiedzieć, że twój Stwórca jest twoim największym fanem” – pisze już na początku autorka książki. Jej książka jest bardzo atrakcyjna dla młodych ludzi. Poza główną narracją jest wiele dodatkowych treści. Do tego każdy rozdział kończy się pytaniami do dyskusji – przez co młode dziewczyny pracę z książką mogą kontynuować także po jej lekturze.

miesięcznik „W drodze” (wrzesień 2021 r.), Nie bój się rozwinąć skrzydeł, Magdalena Kaniewska:

Przyznam szczerze, że podeszłam do tej książki z ekscytacją i nadzieją, że jej lektura będzie dobrym pomysłem na spędzenie wspólnego czasu z moją jedenastoletnią córką. Niestety, w oko-licach trzeciego z dziesięciu rozdziałów córka przyznała, że chyba jednak całość nie jest dla niej, i poprosiła, abym czytała jej jedynie wybrane fragmenty. Na początku poczułam rozczarowanie, jednak w końcu doszłam do wniosku, że tak też będzie dobrze. Wniosek? Samodzielną lekturę polecam w szczególności mamom i starszym nastolatkom.

Dziesięć prawd zawartych w tej książce dotyczy popularności, pewności siebie, reputacji, relacji z chłopcami, kultu samego siebie, wytrwałości, cierpliwości, wizerunku, wewnętrznego piękna i monologu. Autorce udało się celnie zebrać wszystkie kluczowe kwestie, z którymi mierzy się dojrzewająca dziewczyna. Na poparcie swoich tez przytacza liczne anegdoty, proponuje pytania do dys­kusji i dobiera odpowiednie fragmenty Pisma Świętego. Wyjaśnia, dlaczego każdy z tych aspektów jest tak ważny i jak należy podejść do niego z punktu widzenia Boga.

Przyswajaniu treści służą m.in. różne czcionki, ciekawe grafiki, wypunktowa­nia i podsumowania tekstu oraz quizy, w których czytelniczka zostaje posta­wiona przed niełatwym wyborem.

Wspierajmy nasze córki (a przy okazji siebie) w mądrym wzrastaniu! Bo, jak pisze Kari Kampakis: „Kiedy poznasz swoje talenty, możesz podjąć każdą wizję, którą Bóg umieścił w twoim sercu, i wznieść się na wyżyny, by ją zrealizować”.

Koniecznie trzeba zawalczyć o to, by każdego dnia urzeczywistniać naj­lepszą – Boską – wersję naszych córek, pomagać im rozwijać skrzydła i dodawać wiary w to, że naprawdę potrafią latać.

deon.pl, Byłam perfekcjonistką. Wykorzystywałam talenty, by chwalić samą siebie:

Mój perfekcjonizm był kultem samej siebie. Rozwijałam się, stawiając sobie samej pomnik. I kiedy z tego pomnika spadł jeden kamień, cała budowla się zawaliła” – pisze Kari Kampakis w nowej książce Wydawnictwa W drodze.

Wiedziałam, że reaguję przesadnie, ale nie mogłam się powstrzymać. Widok mojego ojca sprawił, że wszystko we mnie puściło.

Byłam w college’u i uczestniczyłam w dwóch kursach w szkole letniej. Dla większości studentów szkoła letnia była wymówką, żeby zostać w kampusie i dobrze się bawić. Zapisywali się rozmyślnie na jakieś łatwe zajęcia, bo przecież kto chce poważnie studiować latem?

Kurs historii, który wybrałam, wyglądał pięknie na papierze, ale w rzeczywistości okazał się koszmarem. Nauczyciel był arogancki i chlubił się tym, że rzadko stawia piątki. Jako że byłam pilną studentką, sądziłam, że stanę się wyjątkiem. Wiedziałam, że nie będzie mi łatwo zrezygnować z nocnych eskapad z przyjaciółmi, aby zostawać w kampusie i się uczyć, ale byłam gotowa to zrobić. W końcu średnia ocen była dla mnie wszystkim. Była moją dumą, jedyną rzeczą, dla której byłam gotowa rzucić się pod pędzący samochód, by ją ratować (…).

Radio Nadzieja, 24 września 2021 r., Anna Czytowska:

„Przewodnik Katolicki”, 26 września 2021 r., Urodziłaś się, żeby latać:

Nie chcę przedstawiać ci Boga jako czarodziejskiego dżina, który spełni wszystkie twoje życzenia. Chcę tylko powiedzieć, że twój Stwórca jest twoim największym fanem. Bóg stworzył cię dla określonego celu i kiedy odkryjesz ten cel, przeżyjesz życie w najlepszy możliwy sposób.

Pewna moja przyjaciółka ze szkoły średniej podzieliła się ostatnio filmikiem wideo pod tytułem Mężczyzna i motyl. Film pokazuje mężczyznę, który znajduje kokon i godzinami obserwuje motyla, który usiłuje się wydostać z niewielkiego otworu. Kiedy motyl przestaje czynić postępy i wygląda na to, że nie da rady się wysunąć, mężczyzna postanawia mu pomóc. Bierze nożyczki i rozcina kokon, uwalniając motyla. Motyl wydostaje się z łatwością, ale jego ciało jest spuchnięte, a skrzydła ma małe i drżące. Mężczyzna obserwuje go dalej, spodziewając się, że skrzydła mu urosną i utrzymają ciało motyla, lecz tak się nie dzieje. Motyl resztę życia spędza, czołgając się po ziemi, i nigdy nie uświadamia sobie swoich możliwości.
Mężczyzna nie wiedział, że motyl potrzebował dłuższego zmagania się, aby wzmocnić skrzydła. Ciasny kokon i wysiłek wymagany, by przepchnąć się przez niewielki otwór, to Boży sposób na to, by wyprowadzić ciecz z ciała owada i przygotować skrzydła do latania. „Pomagając” motylowi, mężczyzna tak naprawdę go okaleczył. Otworzył kokon zbyt wcześnie, pozbawiając owada okazji do rozwinięcia umiejętności, których potrzebował do przetrwania…

Obszerniejszy fragment tekstu opublikowany został na łamach tygodnika „Przewodnik Katolicki” (nr 39).

„Echo Katolickie”, 30 września 2021 r., Wzrastać z Bogiem:

„Urodziłaś się, żeby latać” – ta propozycja wydawnictwa W drodze – może okazać się nieocenioną pomocą w procesie wychowania córek i wnuczek. Być nastolatką we współczesnym świecie nie jest łatwo: na huśtawki nastrojów czy poczucie niezrozumienia przez świat dorosłych nakłada się presja mediów społecznościowych „lansujących piękny wygląd kosztem rozwoju ducha itp. Autorka książki adresowanej „dla twojej córki” daje wskazówki, jak dziew­czyny mogą skutecznie odnaleźć się w codzienności i zbudować zdrowe poczucie własnej warto­ści. Słowem: jak mogą stawać się najlepszą, bo boską wersją siebie. Polecam!

deon.pl, Nie wybieraj dróg na skróty. Dla Boga liczy się proces, a nie rezultaty:

…Czy chciałaś kiedyś, aby twoje życie było łatwiejsze? Czułaś, że uwięzłaś w swoim kokonie? Zastanawiałaś się, czy Bóg o tobie zapomniał, dopuszczając cierpienie i ból? Czy gdyby ktoś zaoferował ci łatwiejszy sposób wyjścia z twojego kokonu, szybszą drogę ucieczki, przyjęłabyś ją, mimo że to fundamentalnie i na zawsze zmieniłoby to, kim jesteś? Czy w kategoriach wolności tak bardzo pragniesz poczuć wiatr w skrzydłach, że czasami nie możesz się już doczekać?

Jeśli na te pytania odpowiedziałaś twierdząco, jesteś normalna. Nikt nie lubi się zmagać. Nikt nie lubi być uwięzionym. Nikt nie lubi czekać, aż zdarzą się dobre rzeczy. Mając wybór, wszyscy wybieramy szybszą drogę wyjścia z naszego kokonu. Wszyscy ścinamy zakręty i znajdujemy radość na naszych warunkach.

Pójście za Bogiem jednak oznacza zaufanie, że każda przeszkoda służy jakiemuś celowi. Gdyby Bóg usunął wyzwanie, przed którym obecnie stoisz, być może nie byłabyś przygotowana do tego, co zaplanował. Twoje skrzydła nie byłyby dość silne, abyś mogła latać. Bez względu na to, czym wydają ci się teraz twoje zmagania, nie są tylko stratą czasu. Bóg tak ułożył rzeczy, aby służyły dla dobra tych, którzy Go kochają (por. Rz 8,28), a wierzyć to znaczy zaufać.

Dopiero gdy przeciśniesz się w życiu przez niemożliwie małe otwory, zrozumiesz, jak bardzo potrzebujesz Boga i jak cudowne może być twoje życie dzięki Niemu…

Obszerniejszy fragment tekstu dostępny jest na stronie: deon.pl.