Media o książce: „Słyszysz szum wiatru?”

Ta porywająca książka cenionego rekolekcjonisty i znanego mistrza duchowego o działaniu Ducha Świętego budzi spore zainteresowanie mediów. Oto niektóre wzmianki na jej temat.

 „Polska Metropolia Warszawska”, „Gazeta Lubuska”, 22 kwietnia 2022r., Czy Duch Święty działa jak wiatr?:

Mistrz duchowy Wilfrid Sti-nissen OCD pisze o działa­niu Ducha Świętego, przy­równując Go do wiatru i tchnienia. Bo „gdzie jest Duch Pański – tam wolność” (2 Kor 3,17).

miesięcznik „W drodze” (nr 4/2022), Medytuj z najlepszym przewodnikiem, Magdalena Kaniewska:

Wilfrid Stinissen OCD przypomina o tym, że Bóg jest tajemnicą. Porównuje Ducha Świętego do wiatru i tchnienia. Dzięki temu uświadamia nam, że jest w Nim coś nieprzewidywalnego – wiatru nie da się uchwycić, nie można też nim sterować. Nie mamy władzy nad Duchem Świętym, ale „gdzie jest Duch Pański – tam wolność” (2 Kor 3,17). Kto daje się pochwycić Duchowi (wiatrowi), otrzymuje coś z Jego tajemnicy i nieprzewidywalności. Duch Święty jest także pocieszycielem, którego Jezus zostawił nam jako dziedzictwo. On jest oddechem, który inspiruje, daje siłę, odwagę, nadzieję. To On sprawia, że już tutaj, na ziemi, możemy poczuć wyraźnie bliskość Boga. Dzięki Jego działaniu uczymy się żyć w prawdzie, przez co wszystko nagle staje się prostsze. To On inspiruje nas do pełnego zaufania Bogu, szukania w Nim pocieszenia i odpowiedzi na wiele życiowych rozterek. Przyjmowania ze spokojem i wdzięcznością wszystkiego, co się nam przydarza: „Istnieje taka królewska droga wiodąca prosto do celu – jest nią wdzięczność”.

Ta książka jest zaproszeniem do odnowienia i wzbogacenia swojego życia wewnętrznego i duchowego. Do słuchania i usłyszenia delikatnych podszeptów Ducha Świętego, często wyrażonych nie wprost: „Wiemy z doświadczenia, jak słowa, które słyszeliśmy bądź czytaliśmy, nagle stają się jasne i odkrywają przed nami głębię, której nie przeczuwaliśmy. To Duch nam je »przy­pomina«. Czasami czyni to wprost, bez pośrednictwa ludzi. Niekiedy za pośrednictwem człowieka, poprzez książkę, list, rozmowę!”.

Stinissen OCD był prawdziwie zakochany w Duchu Świętym. Teraz próbuje i nas zarazić tą wielką i głęboką Miłością. Od nas zależy, czy zechcemy wsłuchać się w ten głos i zanurzyć się w Nim bez reszty. „W Nowym Prawie istnieje je­den tylko przepis: miłość (Mt 22,40). A miłość to to samo, co Duch Święty (por. rozdział 2). Musimy tylko być Nim napełnieni. Wszystko inne stanie się samo”. Niech zatem się dzieje!

deon.pl, Jak otworzyć się na Ducha Świętego? Jest jeden „zasadniczy warunek”:

Mistyka zawsze była niebezpieczna i zawsze istnieli ludzie, uważający, że otrzymali wielkie mistyczne łaski, które w rzeczywistości były tylko halucynacjami”. Przeczytaj fragment książki Wilfrida Stinissena OCD Słyszysz szum wiatru? i dowiedz się, jak stać się wrażliwym na poruszenia Bożego Ducha.

Osoby zaangażowane w ruch charyzmatyczny są często przekonane o tym, że działają, albo przynajmniej mogą działać pod wpływem Ducha. Zanim czegokolwiek się podejmą, szukają przewodnictwa. Działają pod wpływem inspiracji albo natchnień, które uznają za dane im przez Ducha Świętego.

Obserwatorzy z zewnątrz zwykli traktować to z odrobiną rezerwy: czy ci charyzmatycy rzeczywiście uważają, że mają gorącą linię z niebem?

Nowy Testament i duchowa tradycja Kościoła wyraźnie pokazują, że Bóg prowadzi człowieka nie tylko poprzez powszechne normy i prawa, ale i przez indywidualne natchnienia. Jezus mówi: „Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Parakleta da wam, aby z wami był na zawsze” (J 14,16). Dlaczego ten Pocieszyciel miałby być z nami, nie pomagając nam i nie prowadząc?

Rzecz jasna jesteśmy tutaj narażeni na iluzje i oszukiwanie samych siebie. Łatwo można uchwycić się fałszywej wolności i powoływać się na Ducha. To ryzyko jest wpisane w życie. Niewłaściwe byłoby proste rozwiązanie – chcieć unikać każdego ryzyka i okaleczać chrześcijańskie życie, odzierając je z jego najistotniejszego elementu. Mistyka zawsze była niebezpieczna i zawsze istnieli ludzie, uważający, że otrzymali wielkie mistyczne łaski, które w rzeczywistości były tylko halucynacjami. Jednak czym jest chrześcijaństwo bez mistyki? Rozwiązaniem nie jest gaszenie Ducha (1 Tm 5,19), ale badanie duchów (1 J 4,1) (…).

Obszerniejszy fragment tekstu dostępny jest na stronie: deon.pl.

Tygodnik „Idziemy” (nr 18/2022) oraz idziemy.pl, Woda i ogień, Agnieszka M. Domańska:

Jak to się stało, że dwa skrajne żywioły są symbolem jednej osoby?

Woda i ogień są zupełnie różne, a zarazem bardzo podobne: kryją w sobie tajemnicę i są pełne dynamiki. Gdy woda tryska ze źródła, nie możemy decydować ani o ilości, ani o sile, z jaką płynie. Podobnie jest z ogniem: jeśli nie zgasimy go na samym początku, obejmie wszystko, co stanie na jego drodze. Czy nie tak jest też z Duchem Świętym? Jego działania nie da się przeanalizować i zamknąć w pojęciach. Dla ludzkiego umysłu zawsze pozostanie tajemnicą.

Do refleksji na temat Ducha Świętego, odkrywania Jego obecności i działania zaprasza znany i ceniony rekolekcjonista Wilfrid Stinissen OCD. Pomyli się jednak ten, kto sięgając po książkę skandynawskiego karmelity, spodziewa się „suchej” wiedzy teologicznej. To książka nie tylko o Duchu, ale i pełna Ducha. Uczy, jak wsłuchiwać się, by usłyszeć i dostrzec działanie Ducha Świętego. Inspiruje do odważnych poszukiwań. Jak pisze sam autor: „Jeśli nie zadowala cię życie na «zwolnionych obrotach», pragniesz żyć pełnią – potrzebujesz ducha. (…) Czy nie chcesz żyć świadomie, czy nie chcesz bardziej żyć? Duch wieje za pośrednictwem ciebie i Kościoła tak samo dzisiaj, jak u początków istnienia. Czy jednak słyszysz Jego tchnienie?”.

deon.pl, Duch Święty najlepszym kierownikiem duchowym? Warto słuchać Jego natchnień:

„Jest niezwykle wyzwalające wiedzieć, że Bóg nigdy nie wymaga od nas więcej, niż jesteśmy w stanie Mu dać. On zawsze jest zadowolony, kiedy robimy to, co możemy. Najważniejsze, byśmy się nigdy nie poddawali, abyśmy z niezachwianym postanowieniem czynili to niewiele, na które nas stać”. Przeczytaj fragment książki Wilfrida Stinissena OCD Słyszysz szum wiatru? i przekonaj się, że warto słuchać natchnień Ducha Świętego.

Wielu skarży się i żali, że nie udaje im się znaleźć duchowego kierownika. Jednak naszym duchowym kierownikiem jest Duch Święty.

Kierownicy i przewodnicy

Święty Jan od Krzyża pisze: „Niech więc rozważą ci przewodnicy dusz i mają w pamięci, że głównym działającym, prowadzącym i pobudzającym dusze w tej pracy nie są oni, lecz Duch Święty, który nigdy o te dusze troszczyć się nie przestaje. Oni są tylko narzędziami do kierowania nimi w dążeniu do doskonałości, w wierze i prawie Bożym, według tego ducha, jakiego każdej z nich Pan Bóg daje. Jedynym więc zadaniem ich jest – nie dostosowywanie tych dusz do swych metod i zapatrywania, tylko baczenie na drogę, po której je Pan prowadzi, a jeśli jej nie znają, niech je pozostawią, a nie wtrącają ich w rozterkę” (…).

Obszerniejszy fragment tekstu dostępny jest na stronie: deon.pl.

„Gość Niedzielny”, 5 czerwca 2022 r., Słyszysz?, Marcin Jakimowicz:

Często robię tak: biorę do ręki długopis i zaznaczam w czyta­nej właśnie książce fragmenty, które mnie szczególnie poru­szyły. Odkładając znakomitą „Słyszysz szum wiatru?” Wilfrida Stinissena, zdumiałem się, jak bardzo jest pokreślona.

Choć karmelita doskonale zdaje sobie sprawę, że Duch Świę­ty, opisywany „nieuchwytnymi” symbolami: ognia, wody, oleju czy wiatru (to rzeczywistości, które trudno złapać na gorącym uczynku), jest „poza słowem, jest nieokiełznany i zaskakujący” – zdecydował się napisać o Nim książkę. To wydawnictwo dla odważnych. Urodzony w 1927 r. w belgijskiej Antwerpii mnich, który do Karmelu wstąpił jako szesnastolatek i związał się do końca życia ze Szwecją, tak pisze o najbardziej kreatywnej Oso­bie wszechświata: „Duch jest ogniem. W dzień Pięćdziesiątnicy zstępuje na apostołów jak ogień. Można Go oczywiście z począt­ku zgasić, jeśli jednak pozwolimy, by płonął, zaczynamy tracić nad Nim kontrolę. Wszystko staje w płomieniach. Duch nie jest tym, kto działa, ale sam jest działaniem. Wszędzie tam, gdzie objawia się Duch, coś się dzieje. On jest zdarzeniem”. „Wszystko, cokolwiek mówimy o Bogu, jest niewystarczające, żadne słowa do Niego nie przystają. On zawsze jest większy i dla­tego właściwą postawą człowieka względem Boga jest milcząca ad­oracja” – pisze autor. „Bóg jest słowem, stąd czymś właściwym jest mówienie o Bogu. Jednak Bóg jest też Duchem, dlatego właściwe jest milczenie przed Bogiem”. „Kto daje się Mu pochwycić, otrzy­muje coś z Jego tajemnicy i nieprzewidywalności”. Daj się porwać!