Ksiądz Michael Schmitz – poznajcie naszego nowego autora

Michael Schmitz (1974) – duszpasterz rzymskokatolickiej wspólnoty akademickiej działającej na Uniwersytecie Minnesoty w Duluth oraz dyrektor ds. duszpasterstwa młodzieży w diecezji Duluth. Jest popularnym mówcą motywacyjnym oraz autorem kilku książek z zakresu duchowości i teologii; w 2017 wydał książkę Made for Love: Same-Sex Attraction and the Catholic Church, która ukazała się nakładem naszego Wydawnictwa w polskim tłumaczeniu Stworzeni do miłości. Skłonności homoseksualne i Kościół katolicki.

Tymczasem zachęcamy do obejrzenia konferencji po tym samym tytułem, którą ks. Mike Schmitz wygłosił w ramach Steubenville Youth Conferences. Film można obejrzeć TUTAJ, konferencja dostępna z polskimi napisami.

Ksiądz Mike Schmitz o sobie

Uwielbiam marchewkę i seler… kiełki i chipsy z jarmużu. To nie jest prawda. Stek. Stek jest często pomijany jako przekąska w życiu większości ludzi. Myślę, że powinniśmy wrócić do naszych korzeni w tym temacie.

Nie mam hobby ani ukrytych talentów. Rzadko ukrywam jakiekolwiek talenty. Zwykle, jeśli umiem coś zrobić to to robię.

Uwielbiałem studia i seminarium. Na studiach miałem zajęcia z Szekspira prowadzone przez mnicha, który był tak poruszony pięknem słów, że płakał podczas każdej lekcji. To było niesamowite i sprawiło, że na nowo pokochałem piękno języka angielskiego. W seminarium dr Christopher Thompson prowadził zajęcia z teologii moralnej, do których powracam do dzisiaj.

Uwielbiam rok szkolny ze studentami, ale lubię też wakacje. Idealny letni dzień to obudzić się w domu moich rodziców nad jeziorem. Pomodlić się i odprawić Mszę św. Pobiegać. Wypić kawę z mamą i tatą, rodzeństwem i krewnymi. Zjeść bekon. Popływać na kajaku lub paddle boardzie. Surfing z rodziną. Obiad. Gra np. w cornhole. „Snooze Cruise” z siostrzenicami i siostrzeńcami. Piwo i pizza w Zorbie.

Podróżowałem aż na Filipiny i do Australii. Gdybym mógł mieszkać gdziekolwiek? Waham się między jednym z tych domków na palach na Tahiti a małym miasteczkiem gdzieś w Izraelu. Więc myślę, że zostanę w Duluth.

To, co lubię najbardziej w byciu księdzem to wszystko, co jest związane z sakramentami. Uwielbiam celebrować Najświętszą Ofiarę Mszy świętej. Uwielbiam głosić. Uwielbiam spowiadać. Nie znam niczego, co może się równać z byciem częścią czyjejś Wielkiej Historii, historii, w której Bóg powołuje swoje dzieci do życia.

Mam nadzieję, że to, co robimy tutaj w Newman [Newman Catholic Campus Ministry] towarzyszy studentom nawet po ukończeniu studiów. Mam nadzieję, że będą żyć życiem, które chce dla nich Bóg. Zbyt wielu ludzi żyje zbyt małym życiem.

Gdybym mógł uprawiać jakąś sportową dyscyplinę olimpijską uprawiałbym dziesięciobój. Mam na myśli to, że jeśli w niej wygrasz to zdobędziesz tytuł „Największego Sportowca na Świecie” („World’s Greatest Athlete”). Oficjalnie. I ilekroć ludzie będą mówić o tym jak niesamowity jest jakiś sportowiec albo sport ty po prostu wyciągniesz swój złoty medal spod koszulki (bo, oczywiście, będziesz go nosił wszędzie; no wiesz, jesteś przecież World’s Greatest Athlete, żeby się tym chwalić) i powiesz „Och, to świetnie. Ale wiesz: WGA”.

„Jestem jednym z sześciorga dzieci. Mam trzy siostry i dwóch braci. Moje nazwisko brzmi S-C-H-M-I-T-Z. Ludzie często źle je wymawiają. Ks. Mike Shmits. Ks. Mike Schmits. Ks. Mike Shmid. Ks. Mike Schmid. Ks. Mike Schmidz. Ks. Mike Smith. Ks. Mike Shmit.”