urodzony w 1983r. – jezuita, duszpasterz i rekolekcjonista.
Przez kilka lat pracował w Warszawie i Kopenhadze.
Jego pasją są rekolekcje ignacjańskie i modlitwa kontemplacyjna.
Roman Groszewski SJ jest dyrektorem Domu Formacji Duchowej w Kaliszu.
Aktywny na Instagramie @rgroszewskisj.
W majowym miesięczniku (2026/05) w tekście Ciało nie jest tylko workiem na duszę / jakie konsekwencje ma dla nas cielesność Jezusa pisze m.in.:
Kiedy myślę o cielesności w kontekście duchowości, mam przed oczami ludzi uczestniczących w rekolekcjach kontemplacyjnych metodą Franza Jalicsa SJ, które prowadzimy w naszym domu rekolekcyjnym w Kaliszu. W ich trakcie codziennie jest w planie godzinna „praktyka uważnego ruchu”. Prowadzę te ćwiczenia sam. To bardzo prosta gimnastyka połączona z ćwiczeniami oddechowymi. Ubrani w dresy, stojąc albo leżąc na matach, próbujemy się po prostu poruszać. I bardzo szybko się okazuje, że to wcale nie jest takie proste.
Pierwszym zaskoczeniem bywa już odkrycie, że mamy ciało. A mówiąc precyzyjniej, że jesteśmy ciałem i że ono się porusza, ale często dość słabo. Że właściwie go nie znamy. Że nie potrafimy poprawnie oddychać ani nawet siedzieć we właściwy sposób. Że po dłuższym czasie modlitwy i skupienia ciało zaczyna boleć, sztywnieć, buntować się albo dopominać uwagi. Wtedy bardzo wyraźnie doświadczamy własnej kruchości i ograniczeń. Dla wielu rekolektantów odkryciem jest to, że te ćwiczenia są prawdziwą częścią rekolekcji, równie ważną jak czas modlitwy. Ciało odzyskuje swoje miejsce w świadomości i w relacji z Bogiem. Zaczynamy pytać nie tylko o to, jak modli się dusza, ale także o to, jak przeżywać relację z Bogiem również cieleśnie. Duchowość Zachodu ma tu naprawdę wiele do nadrobienia.