Profesor ekonomii, biblista, członek ruchu Focolare i konsultor watykańskiej Dykasterii ds. Świeckich, Rodziny i Życia – to tylko bardzo skrócony opis kompetencji i obszaru działalności Luigina Bruniego – autora książki, którą chciałbym polecić. Kolory łabędzia. Kiedy ludzie nie mieszczą się w ramach instytucji to nie jest sucha analiza, ale refleksja rozpięta między naukami o społeczeństwie, teologią i poezją, podana w sposób lekki i strawny. Mówi o tym, co robić, gdy człowiek przestaje się mieścić w „prokrustowym łożu” instytucji. Jak ocalić naszą wyjątkowość w świecie, który tak bardzo kocha ujednolicenie? Oto jest pytanie.
Paradoks czarnego łabędzia
Czarny łabędź to zdarzenie skrajnie nieprawdopodobne, brzemienne w skutki i wymykające się przewidywaniom. Taką definicję – za amerykańskim ekonomistą Nassimem Talebem – przyjmuje autor. W zależności od intencji można więc odczytywać czarnego łabędzia zarówno w kluczu pozytywnym, jak i negatywnym. Ta druga interpretacja wydaje się bardziej intuicyjna – w gruncie rzeczy wszyscy bowiem trochę się boimy niespodzianek, choć uparcie twierdzimy, że je lubimy. Z zaskoczeniem nie należy przesadzać. Ludzie dzielą się na tych, którzy już to wiedzą, i na tych, którzy dopiero to zrozumieją. To oczywiście teza prywatna, lecz w razie potrzeby mógłbym jej bronić.
Czarnym łabędziem może być na przykład pandemia, przez którą nie tak dawno przechodziliśmy jako społeczeństwo, czy atak na World Trade Center sprzed ponad dwudziestu lat. Może nim być także człowiek. Właśnie w tym kluczu swoje refleksje prowadzi Luigino Bruni, zauważając, że w świecie organizacji – szczególnie tych o motywacji idealistycznej (OMI) – takim łabędziem najczęściej się okazuje sam założyciel. To on dzięki swojej prorockiej „heterodoksji” rozbija zastane dogmaty i tworzy coś zupełnie nowego, coś, co zarazem przyciąga wielu ludzi i ostatecznie domaga się powstania nowych struktur.
Czytelnik ma zapewne teraz przed oczami wielkich świętych, którzy pojawiali się na przestrzeni wieków i swoją świeżością spojrzenia oraz siłą przekonywania pociągali za sobą innych. Wszyscy oni, choć mówili o tym s
Zostało Ci jeszcze 75% artykułu
Oceń