Świece

Dobiegają końca nasze wakacje, siedzę z grupą ostatnich gości i domowników w kaplicy Domu świętego Jacka na Jamnej. Podczas porannej modlitwy moje oczy raz po raz spoglądają na resztkę grubej świecy. Wkrótce minie dwadzieścia lat, odkąd ta świeca, wysoka i dumna, płonęła na szczycie jasnogórskich wałów podczas VI Światowego Dnia Młodzieży 14 i 15 sierpnia 1991 roku.

Nieznośne i męczące upały mamy już za sobą. Powoli nadciąga chłód. Słońce wstaje dużo później. Niebawem wracamy do Poznania. Najpierw zaczynamy rok szkolny, a później akademicki. Cieszę się na powrót studentów do miasta. Poznań wtedy żyje naprawdę.

Świeca, której resztka znajduje się dzisiaj w pancernej szafie razem z pamiątkami po Ojcu Świętym Janie Pawle II, była kiedyś ogromna i ciężka. Dzisiaj wyjąłem ją na chwilę i zapaliłem. Ogarnęło mnie wzruszenie. Znam historię tej świecy i jej znaczenie.

Kiedyś był to woskowy paschał, bez żadnych ozdób. Dzisiaj została już tylko końcówka. Ale ta końcówka ma swoją wartość. Jest znakiem i symbolem Ducha, który zstąpił na młodzież całego świata – podczas VI Światowego Dnia Młodzieży w Częstochowie w roku 1991 – i nią wstrząsnął. Młodzież odpowiedziała wtedy pieśnią Abba, Ojcze! Sam pisałem do niej słowa, a Jacek Sykulski ubrał je w melodię.

Po nabożeństwie z Ojcem Świętym na szczycie wałów jasnogórskich zabrałem tę nadpaloną ogromną świecę paschaln

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się