Przyjął ciało i stał się człowiekiem
fot. averie woodard / UNSPLASH.COM

Przyjął ciało i stał się człowiekiem

Często nam się wydaje, że już nic więcej z siebie nie wyciśniemy, że jesteśmy tacy, jacy jesteśmy, i tyle. Tymczasem Chrystus przychodzi i mówi: Kochany, ty jesteś kimś więcej.

Anna Sosnowska: W Credo mówimy: „On to dla nas ludzi i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba. I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem”. Czy Bóg nie mógł nas zbawić inaczej niż przez Wcielenie Jezusa?

Paweł Krupa OP: Nigdy nie jest tak, że to my Panu Bogu robimy jakiś prezent, to zawsze On jest pierwszy – On miał pomysł, żeby nas stworzyć, obdarować wolnością i miłością. W którymś momencie ten pomysł radośnie Mu popsuliśmy, więc Pan Bóg wymyślił, jak nas zbawić. Ten Jego pomysł nie zrodził się jako wybór pomiędzy możliwościami, tak jakby Pan Bóg rozłożył sobie kramik z lepszymi i gorszymi sposobami na zbawienie, bo On tak nie robi. Dokonując czegoś, Bóg tworzy lub sprawia rzecz po prostu dobrą. Nie lepszą czy gorszą, ale dobrą. Bez stopniowania i porównań. Zrobił to w taki sposób, aby nas to nie ubezwłasnowolniło, lecz żebyśmy nadal byli tacy, jak na początku stworzenia: wolni, godni, mający możliwość powiedzenia „tak” albo „nie”.

Ale przecież Bóg mógł osiągnąć ten sam efekt, dokonując zbawienia w sposób bardziej „higieniczny”, zdystansowany.

Mógł zrobić „pstryk” i wymazać nasze grzechy? To pomysł z kreskówki, a Pan Bóg zawsze daje nam więcej, niż się spodziewamy. Gdyby zbawił nas w inny sposób, to wtedy nie stałby się nami. A On pomyślał tak: zrobię to w taki sposób, by zobaczyli, że człowieczeństwo, które oni lekceważą, jest bardzo ważną rzeczą. Bo co się dzieje we Wcieleniu? Bóg przychodzi, bierze na siebie nasze grzechy, umiera za nas i dla nas zmartwychwstaje. Ale już przez samo Wcielenie pokazuje nam, kim tak naprawdę jesteśmy i jak niesłychanie ważni jesteśmy dla Niego.

Katechizm Kościoła katolickiego wymienia cztery powody, dla których Chrystus stał się człowiekiem: „aby nas zbawić i pojednać z Bogiem”, „abyśmy poznali w ten sposób miłość Bożą”, „by być dla nas wzorem świętości”, by uczynić nas „uczestnikami Boskiej natury” (por. KKK 457–460). Dorzuciłby ojciec jeszcze coś do tej listy?

Ja bym dopisał: także po to, abyśmy zrozumieli, że człowiek to brzmi dumnie. Kościół wahałby się użyć takiego sformułowania, bo brzmi ono zbyt humanistycznie, niereligijnie. Ale przecież my dopiero w Chrystusie poznajemy prawdziwą godność człowieka – jesteśmy ważni, bo jesteśmy przez Niego kochani i to On nam pokazuje, co znaczy być prawdziwym człowiekiem.

A p

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się