Powrót judeochrześcijaństwa

Powrót judeochrześcijaństwa

Przez dziewiętnaście wieków niemożliwe było bycie zarazem Żydem i chrześcijaninem. Czy obecnie się to zmieni? Zapowiedzią takiego stanu rzeczy może być powstanie w Izraelu hebrajskojęzycznego duszpasterstwa katolickiego. Do tej pory chrześcijaństwo w Ziemi Świętej, choć zróżnicowane wyznaniowo, znane było ze swojego arabskiego i propalestyńskiego nastawienia. Fala imigracji z republik postsowieckich spowodowała jednak, że do Izraela napłynęło wielu przybyszów żydowskiego pochodzenia, czujących większy związek z chrystianizmem niż z judaizmem.

Łaciński patriarcha Jerozolimy Michael Sabbah postanowił stworzyć dla nich oddzielne duszpasterstwo, ale nie znalazł wśród podległych sobie duchownych księży, którzy z jednej strony znaliby język rosyjski, z drugiej zaś nie obnosili się ze swoimi propalestyńskimi sympatiami. Dlatego patriarcha zwrócił się o pomoc do prymasa Józefa Glempa, który oddelegował do tego dzieła absolwenta seminarium Redemptoris Mater w Warszawie ks. Sławomira Abramowskiego. Powstanie hebrajskojęzycznego duszpasterstwa w Izraelu spowodowało powrót do fundamentalnego pytania, czy możliwe jest połączenie tożsamości żydowskiej z wiarą chrześcijańską.

To charakterystyczne, ale w pierwszym stuleciu naszej ery problem stawiano odwrotnie – nie pytano, czy Żyd może być chrześcijaninem, tylko czy chrześcijaninem może być ktoś spoza narodu wybranego. Przecież zarówno Jezus z Nazaretu, jak też jego uczniowie i pierwsi wyznawcy byli Żydami. Z Dziejów Apostolskich wiadomo, że po wniebowstąpieniu Chrystusa przeżywali oni swoją wiarę wewnątrz judaizmu, uczestnicząc w liturgii świątynnej i synagogalnej. Pierwsza chrześcijańska gmina, skupiona wokół Jakuba Apostoła, nazywanego w Biblii „bratem Pańskim”, kultywowała obrzędy i zwyczaje żydowskie.

Pierwsi chrześcijanie od początku spotykali się z wrogością przedstawicieli dwóch głównych nurtów judaizmu, czyli faryzeuszy i saduceuszy, ale konflikt między nimi pozostawał sporem wewnątrzżydowskim. Ważnym wydarzeniem dla rozchodzenia się dróg Kościoła i Synagogi okazał się zwołany około 50 roku sobór jerozolimski. Apostołowie uznali wówczas, że poganie, którzy przyjmują chrzest, nie muszą respektować żydowskiego prawa religijnego.

Obie strony oddaliły się od siebie jeszcze bardziej po wybuchu powstania żydowskiego przeciwko Rzymianom w 66 roku. Judeochrześcijanie, kierując się zawartymi w ewangeliach wskazaniami Jezusa, opuścili wówczas Jerozolimę i schronili się w Perei, na wschód od Jordanu. To sprawiło, że ocaleli oni z zagłady świętego miasta.

Rzymianie, którzy w 70 roku zdobyli Jerozolimę, zburzyli świątynię. Stało się to najbardziej brzemiennym wydarzeniem dla dalszego rozwoju religii żydowskiej. W tym momencie Żydzi musieli się określić, jakie oblicze przybierze teraz ich religia – bez świątyni, bez kultu i bez kapłanów. Miejscem centralnym nowej formy ich religii stała się synagoga, a główną czynnością sakralną czytanie i studiowanie Pisma.

Można powiedzieć, że od tego momentu wiara biblijnego Izraela zaczęła rozgałęziać się w dwóch kierunkach. Jednym jej kontynuatorem zostało chrześcijaństwo, które uznało Nowy Testament za wypełnienie Starego Testamentu, a Jezusa za przepowiadanego przez proroków Mesjasza. Drugim spadkobiercą uznał się judaizm rabiniczny, stworzony pod koniec I wieku przez faryzeuszy. Podczas synodu w Jamnii dokonali oni głębokiej reorientacji dotychczasowego życia religijnego, dostosowując je do nowych warunków. Tożsamość nowego nurtu judaizmu kształtowała się w silnej opozycji wobec chrześcijaństwa, o czym świadczy wprowadzenie przez rabinów modlitwy Szmone esre, w której znajdowało się przekleństwo pod adresem judeochrześcijan.

Od tej chwili proces rozchodzenia się obu wspólnot religijnych był już nie do powstrzymania. Wśród Żydów coraz bardziej rozpowszechniały się uprzedzenia antychrześcijańskie, a wśród chrześcijan antyżydowskie. Z biegiem czasu do Kościoła przyłączało się coraz więcej pogan, przez co następowało stopniowe odejście od jego żydowskich korzeni. Chrześcijaństwo stało się religią uniwersalną, podczas gdy judaizm pozostał religią etniczną.

W tej sytuacji szczególnie trudna była sytuacja Żydów, którzy przyjmowali chrzest. Z jednej strony nie mogli oni praktykować chrześcijaństwa ani w języku, ani w obrządku hebrajskim, z drugiej zaś byli wykluczani przez swoich rodaków poza nawias własnego narodu. Jak nakazuje bowiem tradycja rabiniczna, ten, kto został chrześcijaninem, automatycznie przestaje być Żydem.

Dopiero po dziewiętnastu wiekach pojawiła się większa grupa Żydów mesjanistycznych, czyli tych, którzy uznają Jezusa za Syna Bożego i Zbawiciela. Szacuje się, że na całym świecie może ich być ok. 100 tysięcy. Hebrajskojęzyczne duszpasterstwo katolickie w Izraelu obejmuje ok. 1500 wiernych, a tworzący je polscy księża mają nadzieję, że stanie się ono z czasem zalążkiem obrządku hebrajskiego w Kościele katolickim. Ojciec Aleksander Mień, prawosławny duchowny zamordowany w 1990 roku przez „nieznanych sprawców”, sam pochodzący z żydowskiej rodziny, wielokrotnie powtarzał, że ma nadzieję, iż to właśnie od żydowskich chrześcijan różnych wyznań zacznie się pojednanie podzielonego Kościoła. Jeżeli ta intuicja jest trafna, to z większą uwagą powinniśmy przyglądać się rozwojowi chrześcijaństwa wśród Żydów w Ziemi Świętej.

Powrót judeochrześcijaństwa
Grzegorz Górny

urodzony 30 marca 1969 r. – polski dziennikarz i publicysta, redaktor naczelny kwartalnika „Fronda”, publicysta i reportażysta, autor wielu artykułów. W latach 2003-2009 publikował felietony na łamach miesięcznika „W drodz...