Na taki Kościół nas skazali
fot. rodion kutsaev / UNSPLASH.COM

Kościół polski nie potrafi rozeznać, co jest ważnym wyzwaniem, a co tylko pozornym. Wobec tych słabości szuka się poparcia w strukturach politycznych i administracyjnych, wiążąc nadzieję z jedną opcją partyjną.

Kilkakrotnie już pisałem w kontekście różnych afer i grzechów ludzi Kościoła, dlaczego zostaję w Kościele i dlaczego nadal jest on moją ojczyzną. W 2002 roku opinię publiczną zelektryzowała sprawa arcybiskupa Juliusza Paetza oskarżonego o molestowanie kleryków. Protestowałem przeciwko takiemu jej załatwieniu, które de facto niczego nie wyjaśniło i niczego nie zakończyło. Pozostała ona przez to ropiejącym wrzodem na ciele poznańskiego Kościoła. Potem była fala odejść z kapłaństwa różnych mniej lub bardziej znanych księży, między innymi kilku moich współbraci. Pisałem i mówiłem zatem, dlaczego nadal chcę być księdzem, dlaczego nie chcę zrzucać habitu. Gdy na przełomie 2006 i 2007 roku na fali lustracji wybuchła sprawa współpracy arcybiskupa Stanisława Wielgusa z SB i jego ingresu do katedry warszawskiej, napisałem, iż „Wierzę, że Kościół jest święty”. Potem było jednak jeszcze trudniej. Dotąd najpoważniejszym kryzysem wiarygodności Kościoła są coraz częściej ujawniane przypadki pedofilii niektórych duchownych, a co gorsze – sytuacje lekceważenia lub krycia takich przestępstw przez hierarchów i przełożonych. Nie będę się nawet starał wymieniać mnóstwa mniejszych afer czy kuriozalnych decyzji lub wypowiedzi, z którymi mogliśmy się zetknąć w tym czasie.

Widzę to inaczej

Sytuację mamy dziś taką: autorytet Kościoła został poważnie nadwyrężony. Na razie nie widać zdecydowanych kroków, które miałyby ten stan rzeczy uzdrowić czy odmienić. Jako wspólnota nie znajdujemy adekwatnego języka, by mówić o sytuacji, w której zawiniliśmy. Wobec realnych problemów i wyzwań współczesności, takich jak aborcja, eutanazja, homoseksualizm, in vitro, rozwody, ochrona środowiska, gender, LGBT i wiele innych, nie znajdujemy argumentów, które potrafiłyby uzasadnić nasze racje. Umiemy za to strzelać sobie w kolano wypowiedziami hierarchów, które nie tylko nie budują zaufania, ale jeszcze bardziej je podważają. Kościół polski nie potrafi rozeznać, co jest ważnym wyzwaniem, a co tylko pozornym. Wobec tych słabości szuka się poparcia w struk

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 7000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
Wyczyść

Zaloguj się

Na taki Kościół nas skazali
Paweł Kozacki OP

urodzony 8 stycznia 1965 r. w Poznaniu – dominikanin, kaznodzieja, rekolekcjonista, duszpasterz, spowiednik, publicysta, wieloletni redaktor naczelny miesięcznika „W drodze”, w latach 2014-2022 prowincjał Polskiej Prowincji Zakonu Kaznodziejskiego, odznaczony Krzyżem Wolnośc...

Produkt dodany do koszyka

Zobacz koszyk Kontynuuj zakupy

Polecane przez W drodze