Bajlaga
fot. europeana / UNSPLASH.COM

Podczas korekty mojego poprzedniego felietonu czujność redakcji wzbudziło słowo „ćmok”, którego użyłem na określenie głupka. Pojawiły się opinie, że w śląskiej godce słowo to w tym znaczeniu nie występuje. Na szczęście powołanie się na słownik wystarczyło, by wątpliwość rozwiać. Ale w tym momencie zakołatała mi w głowie pewna myśl.

Godka jest wieloznaczna, nieuporządkowana, różnie wymawiana w poszczególnych miastach, dzielnicach, o regionach nie wspominając. A jednak, gdy ktoś się posługuje innym wariantem niż mój własny, to bliżej mi do posądzenia go o błąd niż do uciechy z różnorodności. U niemałej liczby bliźnich obserwuję podobną biedę. Część z nich, nie chcąc biedy uznać za biedę, próbuje ją przebrać za cnotę. Chowanie unifikacyjnych tendencji za wyrazami troski o jedność to coś, na co od czasów komuny mam chyba alergię. Z czasem do alergii doszła też diagnoza, że grzech zubożył nam wrażliwość na wartość różnorodności.

Punktem wyjścia teologicznych rozważań o człowieku bywa często biblijny mot

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się